» joszko | wtorek, 11-7-2006 0:29

untitled1copy8yd.jpg

Witamy wszystkich Czytelników Voodoo Guild!

Oto przed wami znajduje się pierwsze zestawienie „W co gramy?”, dotyczące gier, w które każdy członek redakcji VG pogrywał na przestrzeni ostatniego miesiąca i o których warto wspomnieć. Zwykle będzie to krótkie przemyślenie na temat danego tytułu, dotyczące co nas skłoniło do gry, a to wszystko zakończone małym podsumowaniem. Zapewne w zestawieniu tym będą lądować głośne, premierowe tytuły, ale i nie tylko. Wspomnimy również o klasyce gier komputerowych, w które graliśmy przed 5-10 laty i nagle zapragnęliśmy jeszcze raz jej spróbować. Znajdzie się również miejsce dla gier online, czy to darmowych, czy płatnych, a nawet i dla mini gierkach stworzonych w Javie, jeśli tylko natkniemy się na taki tytuł, który nas dostatecznie wciągnął i o którym warto kilka słów napisać. Na podstawie tego, w co gramy będzie wybierane TOP5 danego miesiąca, które może i Was skłoni do kupna danego tytułu. A jeżeli Wy chcielibyście wspomnieć o tym, w co graliście w ostatnim miesiącu, to zapraszam na nasze forum – znajduje się tam stosowny temat, w którym możecie umieszczać swoje typy. „W co gramy?” pojawiać się będzie na łamach naszego serwisu w pierwszym tygodniu każdego miesiąca.

gw.jpg

Basza
Za oknem już lato, dlatego grzechem jest siedzieć przy kompie i godzinami zagrywać się w coraz to nowsze tytuły. Jednak, zapewne jak każdy z Was, także ja znalazłem chwilę czasu, by w coś zagrać i z Wami się tym podzielić. A było tego troszkę. Na pierwszy ogień idzie Guild Wars – gra, do której powróciłem po około roku czasu. Nie mam zamiaru jej tu jakoś reklamować, lecz wspomnę tylko o tym, że dla fanów RPG, wkraczających w świat MMO jest to pozycja obowiązkowa. Zresztą jeśli chcecie dowiedzieć się na jej temat czegoś więcej, to zapraszam w to miejsce – znajdziecie tu recenzję gry Guild Wars mojego autorstwa. Kolejną grą, przy której spędziłem kilkanaście miłych godzinek jest Age Of Empires 3. Jedni na nią narzekają, że „To już nie to samo co Age 2”, inni wychwalają, a ja powiem jedno – kawał dobrej roboty. Grafika Was zachwyci, fabuła i misje zaciekawią, a szybka i efektowna rozgrywka pochłonie. Jak tylko ją ukończę (kiedy to nastąpi – gdyby nie pogoda powiedziałbym, że niedługo) to możecie się spodziewać ciekawej recenzji. Od pewnego czasu namiętnie męczę najnowszego Football Manager’a, który jest po prostu świetny. Pewnie wielu z Was zapyta – „Co Ty chłopie widzisz w tym tytule?” A ja na to – „wszystko czego bym chciał…”. Chyba już wystarczy tych gier, jak na jeden miesiąc, bo ile można grać jak takie słonko za oknem, dziewczyny bardziej roznegliżowane, a piwo mocniej schłodzone. I znowu mnie smaki naszły…


silent_bild.jpg

djsound
Przedstawiam Wam listę trzech gier, które zabierały mi mój wolny czas w ubiegłym miesiącu.
Silent Hill 2 - po prostu uwielbiam tą grę. Bo jak tu nie lubić gry, która paraliżuje klimatem i wzrusza piękną fabułą? Wyobraźcie sobie taką sytuację. Idziecie sobie spokojnie korytarzem, nic się nie dzieje…aż tu nagle ciszę przerywa przeszywający, wwiercający się w mózg odgłos ciągnięcia czegoś metalowego po betonie. Wierzcie lub nie, ale boję się tego za każdym razem! Ech… o tej grze mógłbym mówić/pisać godzinami, no ale w końcu to nie dział recenzji. Przejdźmy do następnego tytułu.
URU - po przerażającym spacerze ulicami Silent Hill wypadało by ochłonąć prawda? Uru to przygodówka TPP, której akcja dzieje się w świecie Mysta. Pobiegałem sobie, rozwiązałem kilka (naście) zagadek, posłuchałem pięknej muzyki, zwiedziłem kilka światów wzdłuż i wszerz.
A co najważniejsze - świetnie się przy tym wsyzstkim bawiłem.
HL2 Episode One - Co tu duzo mówić. Czekałem na niego kilka miesiecy, a ukończyłem w kilka godzin. Ale warto było! Pierwszy dodatek udał się znakomicie, jest krótki ale szalenie dynamiczny i emocjonujący, a do tego od czasu do czasu trzeba ruszyć głową. Oczywiście niektórzy narzekają że wtórny, że nie wnosi nic nowego, że krótki, że…Ale co z tego? Co z tego skoro grywalność sięga szczytu Cytadeli stojącej w centrum City 17? Polecam


n3gative
Wakacje w pełni rozpoczęte! Za oknem przypieka słońce, temperatura sięga blisko 30 kilku stopni. Nic więc dziwnego, że wydawcy wydają mało gier, bo i ochoty do gry jakoś brak. Okres ten warto wykorzystać na odkurzenie starych “perełek”. W tym miesiącu sięgnąłem po dwa tytuły, Pirates of the Caribbean oraz Condemned - Criminal Origins. Tego pierwszego nie ma co przedstawiać, na sam widok karaibskich mórz robi się chłodniej ;-). Od pierwszego kontaktu z Piratami zostałem zauroczony, doskonale rozwinięty wątek handlowy, dobra linia fabularna no i piękna oprawa zarówno wizualna jak i audio. W tę grę trzeba zagrać! Kolejna produkcja, to nowy przedstawiciel gatunku survival horror. Jeżeli F.E.A.R przypadł wam do gustu, Condmend’a powitacie jak starego znajomego. Tytuł cechuje niezwykły klimat oraz nastrojowa grafika. Strach się bać ;-) Polecam.


3 Gas Mask Nazis copy.jpg

joszko
Niczym grypa męczą mnie już spory kawał czasu dwie gry, UberSoldier, który okazał się być wszystkim tylko nie tym, czym chciałbym by był oraz Hitman: Kontrakty, który okazał się być tym czym się spodziewałem, że będzie (tak dla odmiany). Dwie gry, dość różne, lecz każda niezbyt najwyższych lotów. Recenzje na VoodooGuild wkrótce.


NIBIRU_logo.jpg

Guardian
A ja jako kobieta, żona mam pewne obowiązki i odpoczynki. Jest lato, to i poopalać trochę też się chce. A co do gier, to grałam ostatnio w Ni-Bi-Ru i nie skończyłam jeszcze, bo zatrzymała mnie pewna ciężka zagadka (nie potrzebna jak zwykle), która jak to w każdej przygodówce musi być, bo im bliżej końca, tym nie może się szybciej skończyć. Owa przygodówka rozpoczęła się niewinnie, mało mnie zachęciła, ale im dalej tym ciekawiej. Grasz w nią i grasz, a kiedy wydaje Ci się, że to już koniec, że wszystko już wyjaśnione, wracasz do domu, a Ty osobiście myślisz sobie, że gra była dobra, ale za krótka, okazuje się, że to dopiero połowa gry. I to jest piękne! P.S.Grafika jest prześliczna.
Guild Wars. Jak chleb powszedni. Zeszło mi kilka miesięcy, żeby nabić 20 level Mo/Me i nadaję się tylko do leczenia. Więc nie jestem zadowolona, bo zawsze stoję z boku i rzucam czary samoleczenia na sprzymierzeńców no i wskrzeszam (co wielu potrafi). Ja i boty to masakra. Choć jestem już mocna, bo mam dobrą zbroję (czytaj: szmatki mnicha) to jestem słabiutka, bo Monk jest pierwszym celem do unicestwienia. Jak się nie mylę, to mam na 17 level’u Ne/Mo. Nekros. To jest to! Wskrzeszam, mam świetną armię umarlaków + boty + czary. Jestem nieruszalna. Ale Monk’iem mam więcej krain odkrytych i znów muszę podążać tymi samymi ścieżkami… Po GW można poruszac się tylko wyznaczonymi ścieżkami, nie można jak w WarCraft iść przez las itp. W GW są świetne widoki i kolory krain, bardzo się różnią, a najbardziej podobają mi sie góry i doliny, które są wszędzie. Już nie raz śniłam o GW. P.S. Guild Wars mimo ostrych potyczek i walki o życie, to dobra rozrywka i odprężenie od codzienności. Tam panuję nad magią i władam żywiołami, wskrzeszam umarłych i jestem najsilniejszym i najmężniejszym wojownikiem (babą)

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Powrót na Tajemniczą Wyspę Prasa - CD Action 08/2006 już w kioskach »

Zostaw komentarz