» djsound | środa, 2-8-2006 17:11

Wakacje w pełni! I to widać. Panie pokazują swoje wdzięki, woda w rzekach sie gotuje, asfalt sie topi a redaktorzy VG korzystają jak mogą z tych kilkunastu wolnych tygodni.
Jedni wyjechali na wakacje, inni zamienili blask monitora na promienie słońca, niektórzy pracują sezonowo. Musicie nam wybaczyć. Nawet redaktorzy VG mają czasami dość komputerów. Tym bardziej gdy termometr za oknem zaczyna się topić.
Na szczęście ci, którzy pozostali z przyjemnością dopisali się do lipcowej edycji „w co gramy”
Miłej lektury!

Bilbo van der Dark
Upały nie służą graniu. Dlatego też lipiec wolałem spędzić popijając piwko na świeżym powietrzu, niźli ślęczeć przed ekranem monitora. Niemniej jednak, czasem zdarzało mi się zasiąść na kilka minut do elektronicznej rozrywki.

Niesamowicie pozytywne wrażenie wywarł na mnie Prey. Gra, którą tworzono latami, do tego stopnia, że nikt tak naprawdę nie wierzył iż kiedykolwiek powstanie. Programiści z Human Head Studios, którzy w mej pamięci zapisali się głównie za sprawą świetnej gry Rune, i tym razem nie zawiedli. Prey, oparty na silniku Dooma 3, tak naprawdę pokazuje jak powinny wyglądać gry z wykorzystaniem tej technologii. Quake 4 przy Prey wygląda jak gra pisana np. jako praca magisterska, szybko, byle jak i brzydko. Ludzie z HHS sprawili, że Prey wygląda naprawdę rewelacyjnie. Szczególnie na kartach graficznych, które potrafią to pokazać.

Jednak nie samą grafiką człowiek żyje. Prey staje na wysokości zadania również fabularnie. O ile na początku wszystko wygląda na grę klasy B, szybko okazuje się, ze to tylko złudzenie. Rewelacyjne rozwiązanie jakie zastosowany w grze, sprawiły, że bawiłem się przy niej znakomicie. Poczułem klimat, jakiego nie dane mi było zaznać od czasów pierwszego Unreala. Wszystko to sprawia, że wrócę do gry, kiedy upały zelżą i będę mógł wreszcie spokojnie spędzić czas na graniu, ze słuchawkami na uszach, nie ociekając potem

joszko
Niewiele gier zrobiło na mnie takie wrażenie jak Prey. Momentami naprawdę zapierało mi dech w piersiach. To chyba pierwszy raz od pierwszego Unreal’a. Głównie ze względu na niesamowite lokacje. Miło jest doświadczyć, że są jeszcze na tym świecie ludzie ze świeżymi pomysłami. Zresztą pomysły to nie wszystko. Ludzie z Human Head Studios potrafią je w efektowny sposób wcielić w życie. Mimo, że Prey jest tylko zwykłym shooterem wciąga jak bagno po deszczu. Gorąco polecam!

djsound
Mój dzisiejszy mini felieton wywoła lawinę krytyki, dlatego przypominam Wam, że to tylko i wyłącznie moja opinia. Kpiny, prośby i groźby proszę przesyłać do mnie – redakcja jest niewinna.

Far Cry był dla mnie wielkim zaskoczeniem, niestety niezbyt pozytywnym - właśnie dlatego o niej piszę.
Owszem na początku byłem zachwycony, ale po kilku godzinach zmieniłem zdanie, zalety przestały się liczyć, jedyne o czym myślałem to absurdy, których nie zabrakło.
Po pierwsze: spostrzegawczość przeciwników. Ja rozumiem, że mają lornetki ale żeby wypatrzyć z płynącej motorówki z 400 metrów schowanego w rowie człowieka leżącego w gęstych zaroślach?
Z drugiej strony potrafią nie zauważyć człowieka leżącego…pół metra od nich!
Po drugie: Trigeny. Co one w ogóle robią w tej grze? Stworki które najwyraźniej miały straszyć irytują i śmieszą.
Irytują bo: czasami wystarczy jedno uderzenie aby zejść tego świata, a trigeny atakują w grupie.
Śmieszą bo wyglądają…śmiesznie? Ale jak tu się nie śmiać gdy zaatakuje nas stwór z paszczą na pół, tego co ma być twarzą? Zabijają nie tylko gracza, ale i całą przyjemność z gry. A wszystko przez…
Po trzecie: poziom trudności. Nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam taktyczne shootery (Swat 4, Rainbow Six 3), ale to co prezentuje Far Cry to już przesada. Poziom trudności jest po prostu absurdalny. Jeśli zginę w S4 czy RS 3 wiem kto mnie zabił i jaki błąd popełniłem, a tu wyskoczy mi jakiś mutant i chwilę później oglądam ekran ładowania ostatniego save’a.
Coś tu chyba jest nie tak skoro taktyczny FPS wymaga nie myślenia, a małpiej zręczności?

Gracze na całym świecie rozpływają się z zachwytu. Naprawdę nie rozumiem co ludzie w niej widzą: mutanty rodem z Serious Sama? Chory poziom trudności? Gra w wielu pismach i serwisach otrzymała maksymalne oceny. Ja się pytam ZA CO? Far Cry moim zdaniem zasługiwał by na te wszystkie wyróżnienia gdyby nie było tam mutantów wyglądających jak fantazje zakompleksionego 10 latka. Trigeny po prostu zabiły tą grę…

n3gative
Każdy odpoczynek się kiedyś kończy. Po wspaniałym obozie w niemieckiej miejscowości Lenste ( pozdrawiam wszystkich obozowiczów i wspaniałą kadrę! ), nastał znów czas, aby zasiąść za ekranem monitora i nadrobić straty. Mimo ciągnącego się dalej upadłu na mój celownik trafiła kolejna gra …

W tym miesiącu zagrywałem się kolejną częścią gry z serii Hitman - Blood Money. Cóż, tytuł nie wymaga szerszego komentarza. Na usta nasuwa mi się tylko kilka słów: super, ekstra, wspaniale, dobra robota itp., ale ten tekst byłby za krótki dlatego naskrobałem kilka zdań więcej. To co mogłoby się wydawać już wyczerpanym tematem, starociem, przeżytkiem, na dodatek tego “Kontrakty” nie zdobyły sobie wielkiego uznania, to na przekór innym Krwawa Kasa, przez wielu została uznana ( w tym mnie! ) najlepszą częścią sagi. Doskonale zaprojektowane lokacje, klimatyczna i dobrze oddające atmosferę muzyka, rewelacyjna grafika, inteligentniejsi przeciwnicy no i jakby sprytniejszy i odmłodzony Agent 47. Brawo! Nie zagrać to grzech, a lepiej warto, bo nigdy nie wiadomo na kogo tym razem dostanie zlecenie pan w eleganckim, czarnym garniturze …

none
Lipiec w tym roku będzie mi się kojarzył z jednym - nieziemskimi upałami. Kiedy człowiek lepi sie sam do siebie to i grac się nie chce. Sami jednak wiecie, że niektóre uzależnienia są silniejsze.

Prey to gra która mnie zaskoczyła. Jest to chyba pierwszy FPS w którego gram od roku, dlatego trochę sie odzwyczaiłem od tego strzelania zza węgla i patrzenia czy przeciwnicy rzeczywiście umierają czy tylko udają. Kiedy zaczynałem grac w Preya kompletnie nie pamiętałem historii tej gry i w jakich bolach powstawała. Dlatego tez bylem zachwycony kiedy odkryłem teleporty i chodniki magnetyczne. Niezapominając juz o trybie ducha wędrowniczka. Dla mnie jest to niesamowita innowacja w grach tego typu. Jedynym minusem tej gry jest jej prostota oraz to, ze jest za krótka. Cóż, może po prostu przejdę ją jeszcze raz na wyższym poziomie trudności?

Druga gra, która męczę juz dłuższy czas to Piraci. Gra jest prosta ale daje bardzo dużo radości. Na najniższym poziomie trudności jest banalnie prosta, ale na kolejnych poziomach oferuje naprawdę wymagającą rozrywkę. No i nie zapominajmy, ze akcja dzieje sie na Karaibach. Być piratem, ehh… Proponuje skoczyć do kina na druga cześć przygód Jacka Sparrowa a później szybciutko do sklepu po pudełko z Sid Meier’s Pirates! Hej hoo i butelka rumu! Uciekam, bo córka gubernatora Maracaibo wspominała cos o balu, tańcach i takich tam… Poza tym, za parę dni ma sie w okolicy pojawić Złota Flota na którą moi kamraci juz ostrza sobie szable… Żyć nie umierać!

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Będzie Mortal Kombat dla Wii Już od jutra darmowe 5 dni z Red Orchestra »

1 komentarz do “W co gramy? Lipiec 2006”

  1. Valerie26 napisał:

    Zawalista gra,przepiękna grafika oraz super akcja.

    Fajni bohaterowie,super teksty(a zwłaszcza najemników,np.”Ugryź mnie w dupę”)…

    Najlepsze,a zarazem najgorsze są TriGeny,których jest kilka grup:
    -małe,z rozdziawioną paszczą i otwartymi gałami,
    -małe,z zamkniętymi gałami i jajowatym łbem,
    -średnie,tzw.”króliczki doświadczalne”,niewidzialne,
    -”skoczki”,czyli zmutowani komandosi(Błękitne Łby)
    oraz…

    -GRUBCIE,czyli zmutowani najemnicy z wyrzutnią rakiet zamiast jednego ramienia.

    Zapomniałabym wśród TriGenów wymienić też doktora Kriegera,który stał się(po zakażeniu mutagenem) pół-TriGenem.
    Zabawne w Kriegerze jest to,że mimo swoich lat(tak na oko ma około sześćdziesiątki lub pięćdziesiątki)skacze jak młodzieniaszek,oczywiście tylko po zakażeniu mutagenem.

    Gra bywa momentami nie do przejścia,ale od czego są kody,po których wpisaniu prosto,szybko i łatwo przechodzi się grę.

    Podsumowując,według mnie gra “Far Cry” jest jedną z najlepszych gier na świecie,którą polecam każdemu.
    Jeśli kochacie przygodę i strzelanie to ta gra jest dla Was!!

Zostaw komentarz