» joszko | czwartek, 16-3-2006 10:44
Burton to mistrz kiczu i ekscentryzmu, ze specyficznym poczuciem humoru, nie przejmujący się hollywoodzkimi konwenansami. To on stworzył gotyckiego Beetlejuice, fatalistycznego Edwarda Nożycorękiego, surrealistyczne Marsjanie atakują i baśniową Dużą rybę. Kto widział te filmy, ten wie: facet z niemałą fantazją.

Do Gnijącej… Burton znowu zaprosił Johnny’ego Deppa (wcielił się niegdyś w bohatera jego Jeźdźca bez głowy). Tym razem Depp ma podkładać głos głównej postaci filmu, gdyż Corpse Bride to w pełni animacja komputerowa. Victor, bohater Johnny’ego, ma nie lada problem: zostaje zaciągnięty do zaświatów, którego mieszkańcy chcą, by został zaślubiony Gnijącej Pannie Młodej, zaś na powierzchni czeka jego "regularna" narzeczona.

Każdy film Burtona jest w zasadzie o miłości, a jednak diametralnie różni się od większości, poniekąd nachalnych w przekazie, amerykańskich produkcji. Najnowsze dzieło reżysera to ciepła, optymistyczna opowieść z nieodzowną dawką czarnego humoru. Ciekawa mieszanka!

Filmowy trailer

a_meba


« Autostopem przez galaktykę (The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy) Szeregowiec Dolot (Valiant) »

Zostaw komentarz