» joszko | czwartek, 16-3-2006 10:45

Dawno, bo dokładnie tysiąc lat temu, zawarto pewien sojusz. O wiele ważniejszy niż jakikolwiek kiedykolwiek, a do tego nie między ludźmi. To siły Dobra i Zła walczące ze sobą od zarania dziejów, postanowiły zaprzestać na pewien czas.

Niestety, prawie sześć wieków później, delikatna równowaga zostaje zburzona. We współczesnej nam Moskwie siły Dnia i Nocy walczą między sobą o dominację. Konflikt jest o tyle nietypowy, że żadna ze stron nie może tak naprawdę zniszczyć drugiej, gdyż oznaczałoby to zarazem zniszczenie samej siebie. Jednakże starożytna przepowiednia mówi, że pewnego dnia pojawi się ktoś posiadający moc tak wielką, że zdoła zakończyć obecny stan rzeczy raz na zawsze. Nasuwa się najważniejsze pytanie: po której stronie stanie Wybraniec?

Batalię opisał w mistrzowski sposób Siergiej Łukjanienko w swojej trylogii, której pierwszy tom nosi nazwę „Nocznoj dozor”, czyli „Nocna straż”. Jest to pisarz w Rosji bardzo ceniony, a jego cykl powieści osiągnął taką popularność, co perypetie rodzimego Wiedźmina pióra Andrzeja Sapkowskiego.

Tytułowa Nocna Straż to grupa, której zadaniem jest pilnowanie istot zrzeszonych po ciemnej stronie Mocy: wampirów, magów, wiedźm i tym podobnych. Analogicznie, siły ciemności posiadają Dzienną Straż, która dogląda porządku i sił Światła.

Reżyser Timur Bekmambetow (nazywany rosyjskim Tarantino) postanowił zamienić słowa Łukjanienki w obraz. Pierwszą część trylogii sfilmował w zeszłym roku. Część druga (Dzienna straż) znajduje się już w stadium postprodukcji. Trzecia natomiast (Straż zmierzchu) zostanie nakręcona już po angielsku. I według chociażby tego, ile film zarobił przez pierwsze tygodnie wyświetlania w samej Rosji (około 16 milionów dolarów), sądzić należy, że odniósł spory sukces. I do tego z mikroskopijnym jak na takie produkcje, bo wynoszącym tylko cztery miliony dolarów, budżetem.

Niestety nam, polskim widzom, obce są w większości dokonania współczesnej rosyjskiej kinematografii, więc nazwiska aktorów, czy twórców wiele nie powiedzą. Gwoli przyzwoitości: w Antona Gorodetskiego wcielił się Konstantin Habienskij (grał w kilku rosyjskich serialach), w Gesera - Władimir Mieńszow (także telenowele), Olgę - Galina Tiunina, a w Zavulona - Wiktor Wierżbickij (również zdobywa doświadczenie w serialach telewizyjnych).

Dzieło Bekmambetowa porównuje się często z Matrixem lub Underworld. Czy słusznie? Polecam przyjrzeć się trailerowi i samodzielnie ocenić. Właśnie po zaznajomieniu się ze zwiastunem, gorąco zapragnęłam obejrzeć sam film, pomimo że horrory i krwawe filmy przyprawiają mnie o gęsią skórkę i bunt żołądka. Pozostaje czekanie do września, gdyż wtedy Nocna straż wchodzi do polskich kin.

a_meba


« Szeregowiec Dolot (Valiant) 2046 »

Zostaw komentarz