» joszko | czwartek, 16-3-2006 10:49

The Haunting

FILM – fabuła

Wszyscy słyszeliśmy o duchach. Jedni w nie wierzą, inni nie, jeszcze inni straszyli nimi swoje pociechy, aby te poszły spać. Nawiedzone domy – słyszeliście o nich? Pewnie tak. Ale czy jesteście sobie w stanie wyobrazić dom, który żyje, oddycha, widzi, słyszy, czuje… i nienawidzi? Taki jest właśnie Hill House. Opowiem wam historię:

Dawno, dawno temu był sobie pan – bardzo bogaty. Mógł mieć wszystko, a jedyne, czego pragnął, było bezcenne - nie do kupienia. Marzył on o domu pełnym śmiechu dzieci. Ożenił się z najpiękniejszą kobietą w mieście i wybudował jej ogromny dom z myślą o przyszłym potomstwie. Niestety nie mogli mieć dzieci. Owy bogaty pan oszalał i ciągle dobudowywał pomieszczenie za pomieszczeniem. Wiele lat później dr Marrow, pod pozorem badań nad snem, ściąga do Hill House grupę ludzi, aby badać wpływ strachu. Hill House to dom nietypowy. Krążą o nim plotki. A to nikt się nie zapuszcza po zmroku (nawet dozorca nie chce zostać na noc), a to kto inny słyszy krzyki dzieci dobiegające z wnętrza. Brednie? Plotki? Nie do końca. Już od pierwszych minut dom daje znać o sobie. Zaczyna się od niewinnej iskry trzaskającej w kominku. A jak się kończy? Powiem tylko, że widowiskowo. Chcecie znać szczegóły? Zapraszam do wypożyczalni, ewentualnie do sklepu.

FILM– audio & video

Obraz jest dobrej jakości – w końcu to DVD. Niestety to dość stara produkcja (1999), co widać. Niektóre efekty specjalne nie robią takiego wrażenia jak kiedyś i mogą troszkę zniechęcić. Inne o dziwo wytrzymują próbę czasu: zarysy duchów dzieci na zasłonach, czy też ożywające w jednej chwili posągi nadal robią piorunujące (szczególnie, gdy oglądacie film po raz pierwszy) wrażenie i sprawiają, że zaczynamy czuć się nieswojo. Obraz, efekty i inne graficzne bajery zostawmy już w spokoju, bo są na poziomie i nie ma co się czepiać na siłę.

Przejdźmy teraz do oprawy audio, która wytrzymuje próbę czasu i nadal robi niezłe wrażenie. Spróbujcie obejrzeć „Nawiedzonego” w pustym domu w kompletnych ciemnościach. Jestem pewien, że atmosfera Hill House spłynie z ekranu na wasze cztery kąty, a wy zatopicie się w chłodnych objęciach strachu.

Efekty przestrzenne pojawiają się wtedy, kiedy trzeba i wypełniają całe otoczenie wokół was. Jeśli macie dobry sprzęt, no cóż, czeka was prawdziwa uczta. W jednej ze scen najpierw słyszymy lekkie pukanie, które po chwili przeistacza się w łomot. Basowy pomruk sprawił, że nie tylko to słyszałem, ale i czułem ten moment całym ciałem. A mam tylko komputerowe głośniczki Logitecha. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, co się dzieje na zestawie z prawdziwego zdarzenia. I tak po jakiejś godzinie dochodzi do ostatecznej konfrontacji. Jest ona bardzo efektowna i moim zdaniem po takim czasie straszenia troszkę psuje klimacik. Ale przecież musiało do niej kiedyś dojść, prawda? W rewelacyjnym „Obcym” Ripley na końcu staje twarzą w… to, co on tam ma zamiast twarzy i walczy o życie. W „Nawiedzonym” jest podobnie. Czas przejść do opisu wydania DVD, a tu niestety nie będzie tak kolorowo.

WYDANIE DVD

Wydanie jest słabe. Niestety osoby nie znające angielskiego, mogą mieć problemy. Dlaczego? O tym za chwilę.

Kupując „Nawiedzonego” dostajemy jedną płytkę w standardowym pudełku DVD – nie mniej, nie więcej. Jedynymi dodatkami są 2 zwiastuny (moim zdaniem świetne – stylizowane na bajkę dla dzieci) oraz ponad 25 minutowy dokument o powstawaniu filmu. Wszystko niestety po angielsku. Do wyboru mamy słabego lektora oraz wersję oryginalną z napisami: węgierskimi bądź tureckimi! Są jeszcze angielskie dla niedosłyszących. Polskich niet. A teraz gwóźdź programu: wersja oryginalna jest w 5.1, a lektorska tylko w stereo. Decydując się na lektora, możemy zapomnieć o wszystkich przerażających efektach dźwiękowych, o których napisałem. Są głuche, płaskie i brak im mocy. Wspomniane wyżej „pukanie” brzmi beznadziejnie. W wersji angielskiej pomrukiwanie basu czujemy całym ciałem, podłoga się trzęsie, a herbatka stojąca na stole nad subwooferem zachowywała się tak, jak w całkiem niezłym filmie Spielberga o dinozaurach. Pamiętacie tę scenę? Pewnie, że pamiętacie. A jak jest w polskim wydaniu? To po prostu pukanie. Ale najgorsze jeszcze przed wami. Dystrybutorzy najwidoczniej uznali, że lektor „über alles” i przyciszają film, gdy efekty mogą zagłuszyć lektora. Wygląda to tak, jakby ktoś bawił się pilotem. Wiele znakomitych efektów zostaje wyciszonych. A to wszystko przez lektora.

Od redakcji

Jeśli angielski wam nie obcy, warto zakręcić się za wydaniem amerykańskim (uwaga, region 1). Zostało ono przygotowane w DTS-ES 6.1 i to w wersji Discreet, a nie Matrix. Pełne 7 kanałów robi jeszcze lepsze wrażenie!

Podsumowując, dostajemy świetny film naładowany efektami (nie wszystkim się to spodoba), którego polskie wydanie jest bardzo słabe. Kupno filmu z czystym sumieniem mogę polecić osobom na tyle znającym angielski, aby rozumiały ze słuchu. Inni mogą się zawieść i po włączeniu lektora, powiedzą, że przesadzałem z tymi zachwytami. Chociaż jeśli ktoś ogląda filmy na zestawie kina lub PC wyposażonym tylko w głośniki stereo, problem lektora prawie znika (pozostaje wyciszanie efektów). Pozostałym, nie znającym języka z podłączonym 5.1 (lub więcej), polecam wycieczkę do wypożyczalni. Sprawdźcie sami. Mimo wszystko, warto obejrzeć ten autentycznie straszny film. Od siebie mogę dodać, że jest to pierwszy horror, przy którym zacząłem się bać.


Ceneo

djsound

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Autostopem przez galaktykę Władca Pierścieni - Dwie wieże »

4 komentarze do “Nawiedzony - niektóre domy rodzą się złe”

  1. Mariola napisał:

    SUPPER! Szukam chłopaka mój nr kom to 500462867 a gg 5442969 papapatki… W wieku 12 13 lat z Brodeł, Rybnej, Przegini lub z Krakowa…

  2. SerafiN napisał:

    bawimy się w biuro matrymonialne? dla mnie koment roku xD

  3. djsound napisał:

    Ja! Ja! Ja! Ja chcę! Proszę Cię bardzo, tak bardzo Cię proszę! Wybierz mnie! Zrobię dla Ciebie wszystko! 10 lat różnicy w wieku to prawie tyle co i nic. No dobra… A tak na serio…

    Wiem że trochę nieaktualne ale co mi tam. Pomogę ci znaleźć chłopaka. Przeciętny chłopak:

    1. NIE ma długich włosów spiętych w kok, ozdobionych różową kokardą. ;)
    2. NIE nosi różowej torebki
    3. NIE nosi biustonosza - NIE MUSI, nie to że nie chce
    4. NIE chodzi w szpilkach
    5. NIE nosi rajstop
    6. NIE nosi miniówki
    7. Jeśli mówi o tipsach to ma na myśli kody do gier nie “tuningowane paznokcie”

    8. A na deser
    >>>Coś do poczytania
    http://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99%C5%BCczyzna

    >>> I na poprawę humoru
    http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/M%C4%99%C5%BCczyzna

    A tak S E R I O na SERIO to fajna podpucha :) Mam tylko nadzieję, że ten nr gg i tel są zmyślone bo inaczej się pogniewamy.

  4. SerafiN napisał:

    gg jest na serio… redakcyjny pedofil sprawdzał :P

Zostaw komentarz