» DeDark | niedziela, 24-9-2006 18:20

Po dogłębnym przestudiowaniu planów wydawniczych dystrybutorów na rok 2006, śmiało można powiedzieć, że jest on rokiem gier RPG i action-RPG. Już dawno nasze dyski twarde nie widziały takiej obfitości gier Role Playing. Fani gatunku mają istny raj na ziemi i póki co ta sytuacja się nie zmieni. Po cudownej czwartej części sagi The Elder Scrolls, czy też całkiem dobrym Titan Quescie na swoją premierę czekają kolejne tytuły. Wśród nich znajdują się też i takie które mogą zagrozić pozycji wspomnianego wcześniej Obliviona. Wśród kandydatów do tronu najlepszego cRPG’a już niebawem staną takie tytuły jak Gothic III, Hellgate: London, czy też jeden z „czarnych koni” Dark Messiah of Might & Magic. Moim skromnym zdaniem najlepiej zapowiada się ten ostatni i to właśnie jego postaram się wam przedstawić w tej zapowiedzi.

      

Dark Messiah of Might & Magic nie jest rasowym RPG’iem w którym rozwijamy współczynniki i umiejętności naszej postaci, szukamy broni o najwyższych parametrach, najlepszych zbroi, itp. To raczej hybryda gry akcji i RPG’a z punktem ciężkości położonym bliżej tej pierwszej. Ale i to określenie nie oddaje w pełni istoty Mrocznego Mesjasza. Sami twórcy mówią, że jest to gra całkiem nowego gatunku, zwanego First Person Slicker (slicker – siekacz). Odpowiedzi na pytanie skąd wzięła się ta nazwa nie trzeba długo szukać, gdyż Dark Messiah of Might & Magic jest niezwykle krwawą, brutalną i mroczną grą. Nie skłamię, jeśli powiem, że będzie to jeden z najmroczniejszych fantasy w jakie w dotąd mogliśmy zagrać. Sceny walki wprost zapierają dech w piersiach. Miecz przecinający rękę wywołuje fontannę krwi, wepchnięcie wroga w ognisko zamienia go w żywą pochodnie, celnie wymierzony cios mieczem odrąbie orkowi głowę. To po prostu cudo, lub jak powiedział jeden z redakcyjnych kolegów: „to sam czysty, krystaliczny miodek!” Gdybym chciał krótko opisać Dark Messiah’a powiedziałbym, że jest to „Half-Life 2 w świecie fantasy” (nie śmiejcie się, to nie jest żart :P).

Co wspólnego ma Mroczny Mesjasz ze sztandarową produkcją Valve? Już spieszę z wyjaśnieniami. Chodzi tutaj oczywiście o silnik na którym powstaje Dark Messiah of Might & Magic, czyli Source Engine – ten sam który napędzał Half-Life 2 oraz Half-Life 2 Episode One. Trzeba przyznać, że jest to jeden z najmocniejszych atutów gry, gdyż mimo, że Source już swoje lata ma, to wciąż drzemie w nim olbrzymi potencjał. Może nie powala na kolana jak silnik z Obliviona, ale po odpowiednim „odświeżeniu”, wciąż cieszy oko. Ale co wam będę tłumaczył… wystarczy spojrzeć na screeny, lub zagrać w wersje demo, a wszelkie wątpliwości znikną jak ręką odjął. Gra wygląda genialnie, a przy tym nie ma zbyt wysokich wymagań. Gdy grałem w wersję demo animacja praktycznie cały czas trzymała się na poziomie 75 klatek na sekundę, oczywiście przy maksymalnych możliwych detalach.

      

W grze przyjdzie nam animować chłopaka o imieniu Sareth. Nasz heros już od najmłodszych lat uczył się magii i fechtunku od swojego mistrza Pheriga - starego, potężnego maga. Jak to często bywa w grach tego typu mamy do spełnienia bardzo ważną misję, która polega na unicestwieniu tytułowego Mrocznego Mesjasza. Fanów uniwersum Might & Magic zapewne ucieszy fakt, że fabuła Dark Messiah’a będzie powiązana z historią opowiedzianą w piątej części Heroes of Might & Magic, dodatkowo w obu ma pojawić się ten sam kluczowy dla fabuły artefakt.

Mimo, że nasz bohater już od najmłodszych lat uczył się co i jak w magii i mieczu, nie rozpoczynamy gry całkowicie rozwiniętą postacią. Sareth posiada tylko podstawowe umiejętności i tylko od nas zależeć ma, co będzie jego mocną, a co słabą stroną. Czy będzie doskonałym wojownikiem, czy też potężnym magiem, albo może przemykającym w cieniu skrytobójcą. A jeżeli i to nam nie wystarcza, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć postać hybrydową. Doskonale władający mieczem mag, czy ciskający kulami ognia skrytobójca to w Dark Messiah of Might & Magic normalka.

      

Jako, że to właśnie Source Engine napędza naszego Mrocznego Mesjasza, gra będzie składać się z zamkniętych poziomów. Nie znaczy to jednak, że będzie liniowa. Wręcz przeciwnie… Nieliniowość będzie obecna w obrębie tych właśnie poziomów, których notabene ma być dwanaście. Jeśli myślicie, że to śmieszna liczba, to lepiej pomyślcie jeszcze raz… Bowiem poziomy mają być bardzo obszerne, a praktycznie każdy problem będzie można rozwiązać na wiele różnych sposobów. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Wchodzicie do pomieszczenia, a waszym oczom ukazuje się zastawiona beczkami półka podtrzymywana przez kolumny, które co jak co, ale za solidne to na pewno uchodzić nie mogą. Niedaleko przechadza się jeden strażnik, trochę oddalony od swoich kolegów. Możemy wyskoczyć z mieczem i przystąpić do nierównej walki, ale jest także alternatywne rozwiązanie. Wystarczy po cichu wyeliminować, tego pierwszego, a jego ciało umieścić pod półką z beczkami. Teraz wystarczy tylko poczekać, aż inni zobaczą jego zwłoki i przyjdą sprawdzić co się stało. Jedno cięcie mieczem i po wszystkim. Półka zawali się, a ciężkie beczki załatwią za nas brudną robotę… Proste prawda? A do tego szalenie efektowne.
Oczywiście tak realistyczne zachowanie otoczenia jest możliwe dzięki temu, że za fizykę w grze odpowiada jeden z najbardziej zaawansowanych engine’ów fizycznych. Oczywiście chodzi tutaj o najnowszą wersję Havok’a. Nie jest on tani, ale to co dzięki niemu będziemy mogli zobaczyć, jest chyba warte każdych pieniędzy.

      

Jedną z rzeczy które wyróżniają Dark Messiah of Might & Magic spośród wielu innych gier fantasy jest z pewnością nietypowe podejście do magii. Tutaj nawet najprostsze zaklęcie, przedstawione jest w sposób tak niesamowity, że wszystkie inne gry wymiękają. Nawet najprostszy czar jakim jest kula ognia w Mrocznym Mesjaszu działa inaczej, niż w innych grach tego typu, ponieważ mamy możliwość kontrolowania jego toru lotu . Sprawia to, że zamienianie wrogów w biegające pochodnie sprawia jeszcze większą frajdę.
Niesamowite wrażenie robią nie tylko same czary, ale i sposób w jaki przedstawione są one na ekranie. Gdy wybierzemy jakiś czar, na przykład ognistą kulę, widzimy płonącą rękę naszego herosa, a krawędzie ekranu pokrywają się płonącymi hieroglifami. Robi to tak kapitalne wrażenie, że… nie, nie da się tego opisać… to trzeba zobaczyć!

Zwolennicy rozwiązań siłowych też znają coś dla siebie. I będzie to duże „coś”, gdyż walka bronią białą, nie ustępuje magii. Jak wspomniałem na początku, sceny walki zostały odwzorowane fenomenalnie. Sytuację jeszcze polepsza liczba dostępnych w grze narzędzi zagłady, których ma być ponad trzydzieści. W nasze ręce wpadną różnej maści miecze, topory, sztylety, laski i łuki. Dodajmy do tego kilkadziesiąt ofensywnych czarów i słowo nuda znika z naszego słownika…

      

Podsumowując muszę stwierdzić, że Dark Messiah of Might & Magic jest grą niezwykłą. Łączy w sobie elementy, które spodobają się zarówno miłośnikom gier RPG, jak i fanom gier akcji. Grywalne demo, które można pobrać z sieci tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Mroczny Mesjasz będzie grą świetną. Może nie idealną, ale na pewno niezapomnianą. Nie pozostaje nam nic tylko czekać na premierę, która została ustalona na 13 października 2006.

Info:Gatunek: gry akcji / cRPG
Producent: Arkane Studios & Kuju Entertainment
Wydawca: Ubisoft
Wydawca PL: CD Projekt
Premiera: 13 października 2006

Krzysztof “Havret” Cebula


« Konkurs Call of Juarez zakończony! Nowy pad Nintendo w praktyce »

8 komentarze do “Dark Messiah of Might & Magic”

  1. kika napisał:

    swietna gra !! mam juz ang ver. jest boska!

  2. Maciek napisał:

    i tak gothic wymiata

  3. Vrin napisał:

    Oczywiście że świetna gra :D Jak może nie być świetna skoro robili ją mistrzowie tego hybrydowego gatunku :D

    Arkane rządzi !!! Graliście w Arx Fatalis ? To protoplasta DM :D

  4. Havret napisał:

    Graliśmy. :)

  5. Amadi napisał:

    O lol ta gra jest the best ale w opisie jest błąd ;P my nie mamy zabć mrocznego messiaha my nim jesteśmy :lol: xD ta zniewaka krwi wymaga… Gierka wymiata przechodze ją już 7 raz i jeszcze sie nie znudziła xD a za tydzień robimy sobie “COP LAN PARTY” Czyli grupą przechodzimy całą grę przez noc !!!!!!! DM RULEZ !!!!!!!!!

  6. SerafiN napisał:

    Amadi - ale przez większość gry to taki cel nam wyznacza drogę. Sprawa analogiczna do Stalkera, gdzie mamy zabić Strieloka… ups… no, wygadałem. ;)

  7. perchlik napisał:

    zajefajna gra. Wymiata wczoraj kupiłem

  8. SerafiN napisał:

    szkoda, że taka krótka… 7 godzin i obalona.

Zostaw komentarz