» joszko | środa, 15-3-2006 19:42 |
|

Quake - na dźwięk tego słowa drżą miliony graczy na całym świecie. Gra, która stała się fundamentem dla wielu tytułów, gra, która ustaliła nowy porządek w świecie FPP. Stała się legendą, dla rzeszy graczy kultem, ale też nałogiem, atakującym w najmniej spodziewanym momencie, nałogiem, który nie chciał ustąpić, nałogiem, który stał się chlubą dla gracza. Teraz nadchodzi po raz kolejny, czwarty raz zagości na naszych dyskach. Spuścizna po pierwszych trzech częściach jest niesamowicie wielka, wśród konkurencji na rynku gier trudno będzie stworzyć coś na tyle mocnego, aby dorównać poprzednim tytułom z serii… coś co mogłoby nami naprawdę wstrząsnąć.
O czwartej części "Wstrząsu" od początku produkcji było bardzo mało wiadomo. Raven Software i ID Software skrzętnie ukrywali postać swojego nowego dziecka przed fanami, wzbudzając tym samym coraz to większe zainteresowanie, ale też i obawy - czy wszystko w porządku, czy kontynuacja nie stanie się zawodem. Gracze, zniecierpliwieni takim obrotem sprawy, sami zaczęli kształtować wizerunek swojej nowej gry tworząc fanarty oraz kreując nowy ‘krzak’ mający stać się logiem ich ukochanej gry. Logo od początku było poważnym problemem, gdyż, jak wiadomo, Kwak ma swój charakterystyczny styl w tej kwestii. Niedawno okazało jednak, że nowy znaczek Q4 nie odbiega od poprzednich ani stylem, ani perfekcją wykonania, a niepokój graczy był zupełnie nieuzasadniony. Oczekiwanie stawało się chorobą. Wszyscy fani z nadzieją w oczach zaglądali na strony producentów w poszukiwaniu nowych wieści - doznawali zawodu. Dwa giganty świata FPP: ID Software i Raven Software uchyliły rąbka tajemnicy pokazując dopiero na tegorocznych targach E3 naprawdę wstrząsający trailer. Od tego czasu niusy o najnowszym Kwaku zaczęły pojawiać się częściej, ale dla fanów i tak zbyt rzadko. Niedawno twórcy, pod adresem: www.quake4game.com, uruchomili oficjalny serwis gry. Jeśli jednak liczycie na poważną dawkę informacji srodze się zawiedziecie, można tam uraczyć jedynie trailer do ściągnięcia oraz krótki zarys historii, która rozegra się w czwartej części gry - nic konkretnego.
Jeśli już jesteśmy przy fabule to trzeba nadmienić bardzo istotną informację, że po "bezsingle’owym" (a raczej z bardzo słabym trybem single player) Quake 3, twórcy postanowili powrócić do korzeni i kontynuować przygodę z części drugiej! Tak, tak! W czwartym Kwaku wracamy na planetę Stroggów, tym razem jako Matthew Kane, członek elitarnej grupy Rhino Squad, wraz ze swoimi kompanami będziemy mieli za zadanie… uratować Ziemię. Niby banał, fabuła oklepana jak twarz Gołoty po walce z… kimkolwiek, ale Raven i ID zapowiadają emocjonująca walkę pomiędzy dwoma światami. Szykuje się prawdziwa jatka, zważywszy na to, że Ziemianie szykują się do ostatecznego ataku, który ma przynieść całkowite wyzwolenie - ty musisz poprowadzić wojska do zwycięstwa! Grze nie zabraknie, rzecz jasna, trybu multi. Za wiele o nim nie wiemy, ale twórcy zapewniają, że grywalnością dorówna fenomenalnemu Quake 3 Arena, w którego online’owi gracze zagrywają się już od 4 lat! To musi o czymś świadczyć…
Każda wojna opiewa w nowe rozwiązania techniczne w kategorii uzbrojenia. Dziwnym byłoby, gdyby w tak ważnej dla Ziemian wojnie zabrakło ciężkiego oręża. O to, ludzie z ID Software, zadbali i przyjdzie nam stanąć do walki z kreaturami dzierżąc w dłoni giwery znane nam z poprzednich części gry, plus kilka zupełnie nowych broni. Nie zabraknie oczywiście Rocket Lunchera, blastera czy machinguna - tak dobrze znanych… i lubianych przez fanów tej gry. Warto również wspomnieć o innowacyjnym, jeśli chodzi o serię Quake, rozwiązaniu dotyczącym pojazdów. Sama idea pojawienia się wehikułów, którymi będziemy mogli przemierzać ogromne przestrzenie planety Stroggów została przyjęta bardzo ciepło przez, oczekujących na ten tytuł, graczy. W grze przyjdzie nam wsiąść do różnych pojazdów wojskowych, chodzą słuchy o czołgach oraz poduszkowcach - co nie jest oficjalnie potwierdzone przez twórców. Będzie gdzie pojeździć, bo lokacje mają być nieograniczone. W dodatku duża część gry będzie się działa poza korytarzami i zakamarkami budynków. Quake wreszcie „wyjdzie” na otwartą przestrzeń. W swojej walce nie pozostaniemy osamotnieni. Wspierać nas będzie rzesza naszych kolegów po fachu. To także jest innowacyjne jeśli chodzi o Quake’a. Jak może pamiętacie - w poprzednich wersjach na placu boju pozostawaliśmy w pojedynkę. Sami w bazie wroga. Teraz będą ludzie, którzy staną u naszego boku i będą oddawać hektolitry krwi za wolność planety.
Oprawa audiowizualna produktu ma stać na najwyższym poziomie. To wszystko dzięki udoskonalonemu silnikowi Doom 3. Kto grał w trzecią część Dooma wie, że to dobrze wróży, a tym którzy nie grali mówię, że daje porządnego kopa. Oczywistym jest, że na średnich "maszynkach" Q4 nie ruszy, tak więc czym prędzej zaopatrujcie się w coś mocniejszego (ja już mam). Według specjalistów, rozwiązanie z silnikiem Dooma jest wyjściem po najmniejszej linii oporu, na screenach zaprezentowanych w internecie, a także na trailerze przygotowanym specjalnie na targi E3, niektóre scenki są jakby wycięte z Dooma, albo łudząco do niego podobne. Czy to dobrze czy źle - przyjdzie nam ocenić po premierze. Silnik audiowizualny sprawia, że sceny, a w szczególności te brutalne (których w Quake’u będzie więcej niż dużo) będą filmowo realistyczne. To zastanawia, czy aby ekipa Raven i ID nie posunęła się za daleko w urealistycznianiu swojej gry. Wiadomo, że seria Quake do cukierkowatych nie należy, ale czy robienie z niej rzeźni nie jest tylko chwytem marketingowym? Z drugiej strony, czy Kaczor nie straciłby na "wartości" będąc pozbawiony swojej krwistości? Pożyjemy - zobaczymy.
ID Software przewiduje wydanie czwartej odsłony Quake’a także na konsole, a dokładniej na X-Boxa. Fani "skrzynki" Billa Gatesa mogą skakać z radości, bowiem Kwak to nie byle jaki tytuł - to kult. Kopnął ich zatem poważny zaszczyt, że będą mogli odpalić to dzieło na swojej konsoli. Oczywiście priorytetową wersją będzie ta na PeCeta.
Na zakończenie chciałem wspomnieć o trailerze, który wywarł na mnie niesamowite wrażenie. Grafika i dźwięki są wręcz fenomenalne. Szczególnie rzuciła mi się w oczy dokładność stworzonych kreatur. Gra będzie krwista - nie ma dwóch zdań, ale będzie to stylowa jatka, na którą warto poczekać jeszcze tych kilka miesięcy. Jeśli chodzi o premierę to nic jeszcze nie wiadomo, ale datuje się ją na czwarty kwartał 2005 roku lub pierwszy kwartał 2006.
"I hear the voices when I sleep…", że ta gra podbije rynek i będzie posiadała niedościgniony gameplay. Szykuje się mnóstwo zmian - oby tylko dobrze wpłynęły na legendę gier FPP i aby Quake 4 stał się godnym następcą sławnych przodków. Pozostaje nam tylko czekać, by przekonać się, czy owe modyfikacje dodały, czy też - o zgrozo - pozbawiły serię uroku, tak bardzo docenianego przez graczy na całym świecie.
ULT


















