» DeDark | niedziela, 14-1-2007 23:31

Jak wyobrażamy sobie pracę w biurze? Sterta papierów, wiejące nudą spotkania, zgraja leniwych i dokuczliwych (nie obrażając nikogo) współpracowników, czy tez bezustanne i monotonne kserowanie stosu dokumentów. A gdzie w tym wszystkim życie towarzyskie? Czy w ogóle może zaistnieć na takim gruncie? Wydawałoby się, że nie. No właśnie, wydawałoby się, a jednak… Spośród wielu niezbędnych urzędnikowi elementów jeden zasługuje na szczególną uwagę. To stary automat do kawy. Przy nim rozwija się akcja nowej gry Pt. „ Coffee Break”.

Coffee Break to symulacja codziennego biurowego życia, w której wcielamy się w jednego z dwóch (Davida Berreta lub Johna Hardy’ego) zapracowanych urzędników biurowych, a naszym zadaniem jest pogodzić czas pracy biurowej z naszym pozornie nudnawym życiem towarzyskim. Gra nieco przypomina słynną i znaną wszystkim bez względu na wiek, płeć i co tam jeszcze „The Sims” oraz mniej znaną „The Partners” (przypomnę tym, którzy o niej nie słyszeli - symulacja kancelarii adwokackiej). Można tez zauważyć podobieństwo do emitowanego niegdyś s w polskiej telewizji sitcomu pt. „Camera Cafe”. No i już teraz prawie wszystko jasne.

      

Aby wypełnić dana misję musimy wykonać biurowe i prywatne cele. Do tych pierwszych zaliczamy spotkania w Sali konferencyjnej, raporty i kserowanie dokumentów. Powiało nudą i banałem? Na szczęście twórcy gry dodali szczypte humoru i utworzyli misje, w których możemy knuć intrygi, stosować oszukańcze zagrywki, podkładać tzw. świnię, a przy pomocy tytułowej kawy, dawać łapówki lub uczynić z niej element tortur czy po prostu posłużyć się nią w celu wypełnienia określonego zadania. Wszystkie chwyty dozwolone. Co zrobić, kiedy nasz współpracownik nie ma zamiaru opuścić swego pokoju, a my chcemy pomyszkować w jego szafkach? Oczywiście przyrządzamy mu w odpowiedni sposób nasz ulubiony czarny napój i podajemy delikwentowi. On albo podziękuje serdecznie, albo uśnie cichutko w kąciku dzięki dodanym środkom nasennym, albo popędzi w „ustronne” miejsce biura dzięki innym środkom, tym razem… przeczyszczającym. Ha! No i teraz możemy swobodnie działać. Czego nie robi się dla zwycięstwa? Jak widać kluczem otwierającym drzwi naszej oszałamiającej kariery i wpływającym na postępy w grze jest niewątpliwie owa mała czarna. Ale to nie wszystko. Do dyspozycji mamy także uwielbiane przez mężczyzn… ploteczki i rozmowy o firmie, zarządzie lub Np. strajkach, którym przysłuchujemy się przy najważniejszym miejscu w biurze, czyli przy automacie z kawą. Jak widać życie urzędnika nie musi być wcale monotonne i nużące. Kupujemy, więc kawę i ruszamy na podbój świata!

      

Przyjrzyjmy się może dokładniej samym misjom. Co my tu mamy? Najpierw musimy znaleźć nasze biuro, co przysporzy nam na początku wiele kłopotu. Metoda załatwienia biurowych i nie tylko spraw jest jedna i sprawdzona.: podlizać się komuś, kto może nam zrobić przysługę. Na przykład nie chce nam się wydzwaniać po firmach, więc kupujemy kawę, dajemy ją spragnionemu Davidowi i on za nas wykonuję nudną robotę. W ten sposób możemy, że tak powiem wymigiwać się od obowiązków biurowych. Proste? Jeśli wręczymy choremu księgowemu bilety na striptiz do klubu nocnego, on w zamian zarazi inną pracowniczkę i taką to nieskomplikowana metodą zapobiegliśmy przejęciu firmy. Zadanie wykonane! Jeżeli chcemy podsłuchać rozmowę innego współpracownika flirtujemy z recepcjonistką, a ona pozwala nam na wszystko. Wszelkie potrzebne nam gadżety znajdziemy się w szafkach współpracowników. Jedno klikniecie na szafce Johna i oto zdobywamy seksowną bieliznę damską (!?) Oj nie będzie zadowolony. Ale o to właśnie chodzi. Musimy jednak pamiętać, by kombinować w taki sposób, aby nikt nas nie przyłapał i nie powiązał z poszczególnymi zdarzeniami. Bowiem trzy wpadki i lądujemy w… zatrudniaku. Jeszcze jedno. Twórcy Coffee Break wspaniałomyślnie podarowali naszym niemrawym urzędnikom osobisty notatnik zwany PDA. Dostajemy się do niego klikając na ikonkę książki lub wciskając ENTER. Jest on podstawą do wykonania każdej misji., a wyposażony jest w kilka zakładek: Plan dnia, Oni, Ja. W pierwszej z nich znajdziemy swoje dzienne i tygodniowe zdania do wykonania. Terminarzyk może się zmieniać zastępując stare nowymi celami lub je rozwijać. Jest naprawdę pomocny. Dostarcza wielu cennych osobistych informacji takich jak spotkania, na które powinnyśmy się stawiać obowiązkowo czy rzeczy, które musimy wykonać Np. zaprosić pięć osób na imprezę.
Zakładka Oni to info o współtowarzyszach niedoli - rodzaj stosunków, jaki panuje między odgrywaną przez nas postacią, a każdym z nich oraz ich przyjaciołach czy wrogach.
W zakładce Ja znajdziemy przedmioty, które zgarnęliśmy z szafek i ilość posiadanej przez nas gotówki, (jeśli nie przehulaliśmy wydając na kawę).
Stosunki między naszym bohaterem, a resztą stadka zmieniają się w zależności od tego jak bardzo dokuczyliśmy danej osobie lub po raz który z nią rozmawiamy. Jeżeli podczas ploteczek ukaże się dymek w kształcie czerwonego minusa, oj to znaczy, że nie jesteśmy lubiani, jeśli niebieski dymek w kształcie literki O , to jesteśmy neutralni dla tego osobnika. Zielony plusik - sprawy idą w dobrym kierunku i możemy taka osobę do czegoś namówić.

      

I w taki to sprytny sposób przechodzimy do dalszej części recenzji – interfejs. Interfejs zrobiony jest intuicyjnie. Klikamy na postać, z którą chcemy porozmawiać i pojawiają się opcje: „plotkuj” lub „porozmawiaj”. Po wybraniu którejś z opcji ukazują się tematy plotek albo rozmów. Podobnie rzecz ma się, kiedy chcemy skorzystać z jakiegoś sprzętu. Postaciami poruszamy się w taki sam sposób. Ustawiamy kursor nad miejscem, w które chcemy się przemieścić i klikamy. Dwukrotne kliknięcie spowoduje, że nasz bohater dziarsko pobiegnie do wyznaczonego miejsca.

      

Na pierwszy rzut oka grafika jest całkiem, całkiem, ale niestety to tylko pozory. Postaci, bowiem ruszają się niezgrabnie, a niekiedy wręcz karykaturalnie i komicznie. Kanciastość jest naprawdę irytująca. Bardzo nienaturalnie i niedopracowane są także obiekty nieruchome i całe wyposażenie biura. Grafika niestety nie dorównuje wspomnianym wcześniej The Sims, chociaż Coffee Break jest produktem nowszym o kilka lat. Nie bardzo pomaga jej fakt, iż jest bardzo kolorowa trójwymiarowa. Da się, co prawda przybliżyć kamerę lub oddalić, ale rozczarujecie się, jeśli myślicie, że zobaczycie więcej detali lub biuro będzie ładniejsze. Cała akcja odgrywa się w jednej lokacji, na jednym piętrze, a wygląd biura w ogóle się nie zmienia.

      

Teraz poczepiam się dźwięku. Oprawa audio jest nieco lepsza od grafiki, ale twórcom jakby zabrakło inwencji i niestety muzyka może nas doprowadzić do bólu głowy i… obudzić (za sprawą zegara pojawiającego się na ekranie w czasie wykonywanego przez nas zadania). Troszkę mnie zdziwiły wstawki muzyczne zapożyczone ze wspominanego przeze mnie wcześniej sitcomu Camera Cafe. Ale nie tylko muzyka przypomina mi tej marnej jakości serial, ale nawet postaci jakby zdumiewająco podobne. Ale miało być o dźwięku. W trakcie gry możemy rozpoznać odgłosy windy, rozmów telefonicznych i nieprzetłumaczone wypowiedzi urzędników, choć i tych jak na lekarstwo. Lepsze to niż denerwująca muza powtarzana w kółko tyle razy ile zadań wykonanych w ciągu trwania określonej misji.

Cóż. Nadeszła wiekopomna chwila zakończenia moich wypocin. Co można jeszcze dodać? Coffee Break jest niezwykle prosta grą i żadne z zadań nie zajmie graczowi zbyt wiele czasu. Do dyspozycji dostajemy dwie postaci, które maja po dwie misje do wykonania. Każda z misji składa się z kilku zadań rozłożonych w czasie na pięć dni roboczych. Żeby ukończyć wszystkie scenariusze potrzebowałam niespełna czterech godzin. Ogólnie rzecz biorąc gra jest odrobinkę nudnawa, choć niepozbawiona dozy humoru. Wszystko ciągnie się w nieskończoność, a nie ma możliwości ani spowalniania, ani przyśpieszenia płynącego czasu. Coffee Break może się spodobać niektórym z nas, ale zdaje się nie będzie to liczna grupa. Szczerze mówiąc oczekiwałam czegoś więcej niż dobrego produktu.

Małe podsumowanko:

    Plusiki:
  • Ciekawa rozgrywka
  • Oryginalność gatunku
    • Minusiki:
  • Dźwięk i wizja poniżej oczekiwań
  • Za krótka
  • Info:Gatunek: Symulator
    Oficjalna strona gry: http://cameracafe.iqp.pl/
    Producent: Abell
    Wydawca: Digital Jesters
    Wydawca PL: IQ Publishing
    Cena: 59.90 zł
    Ceneo

    Wymagania:
    Procesor: AMD Athlon, Pentium 1 GHz
    Pamięć: 64 MB RAM
    Karta grafiki: GeForce 2 (32 MB), OpenGL
    Napęd: CD-ROM 8x
    Miejsca na HDD: 500 MB
    System operacyjny: Windows 98, 200, XP

    Składam podziękowania za współpracę firmie IQ Publishing

    Marzena

    Podyskutuj na forum

    Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
    • Digg
    • del.icio.us
    • Wykop
    • Gwar

    « Great Invasions: Mroczne wieki Nowe screeny z gry Loki »

    Zostaw komentarz