» joszko | środa, 15-3-2006 19:59

Któż z zawziętych fanów shooterów wojennych nie pamięta takich wspaniałych tytułów, jak Medal of Honor: Allied Assault, czy Call of Duty? Osoby takie można pewnie z łatwością policzyć na palcach u jednej ręki. Obie wymienione pozycje niezwykle zasłużyły się w pobudzeniu i rozbudowaniu kategorii gier, którą to dumnie na co dzień reprezentują. Jednakże, o dziwo stajemy tu przed nie lada problemem, tekst jest tylko jeden, a gry są aż dwie. Po chwili lekkiej zadumy i zastanowienia czas oficjalnie ogłosić werdykt. Dzisiaj na tapetę pójdzie CoD, a raczej jego niezwykle długo wyczekiwany, prawowity następca w linii prostej. Czy w starciu twarzą w twarz z ostatnio wydanymi tytułami o tematyce II Wojny Światowej, sequel tak popularnej gry wyjdzie obronna ręką? Twórcy Medal of Honor: Pacific Assault czy chociażby Brothers in Arms tylko czekają na potknięcie konkurencji. Oby się jednak srogo i dotkliwie nie przeliczyli, gdyż w tym przypadku, ku uciesze szerokiego grona graczy, mamy do czynienia z murowanym hitem. Czy znów wstrząśnie nami i dostatecznie namiesza na rynku?

Jak zapowiadają sami producenci, studio Infinity Ward, rewolucji na miarę wynalezienia koła nie należy się spodziewać. Gra będzie dzielnie kontynuowała ścieżki przetarte przez swoją starszą siostrę. Wyeliminuje jej błędy i niedopatrzenia, oraz przyniesie zmiany, które spowodują, że tytuł ten będzie jeszcze bardziej klimatyczny. Natomiast niewyobrażalnej grywalności powinno pozazdrościć jej niejedno inne dzieło komputerowej rozrywki. Hmm, to da się tak zrobić? Przecież wydawałoby się, że pierwsze Call of Duty było niedoścignionym wzorem i synonimem doskonałości w swoim gatunku. Żaden późniejszy shooter nie osiągnął takiego poziomu i nie zebrał tylu gromkich braw. Producenci jednak to sprytne bestie są, nie raz nas już zadziwiali i nie zamierzają tego zaprzestać. Jednak oby tym razem były to tylko same pozytywne wrażenia, które na długi czas zapadną nam w pamięci i nie pozwolą oderwać się od ekranu monitora przed spełnieniem swojej powinności ukończenia danej misji. Również tak wspaniały tytuł, jak Call of Duty miał niestety nieliczne grzeszki na swym wirtualnym sumieniu. Liniowość oraz wszechobecne skrypty często dawały się we znaki. Wprawdzie przymknąć oko na wady było niezwykle łatwo, gdyż gra rekompensowała nam wszelkie swoje uszczerbki potężną dozą grywalności, która mogłaby powalić konia. Przylepieni do krzesła, z wywalonym z podziwu na wierzch jęzorem, śledziliśmy wartką akcje, która rozgrywała się wokół naszej postaci. W przypadku sequela, wszystko odbędzie się jednak z ogólnie przyjętą zasadą: więcej, porządniej, milej i lepiej. Zacierać łapki - nadszedł już czas.

Mundurów, w jakich przyjdzie nam dumnie paradować i prezentować na nich ordery będzie łącznie sztuk trzy. Armia amerykańska ogłosiła nabór ludzi na spadochroniarzy z prawdziwego zdarzenia, brytyjska za to potrzebuje komandosów. Natomiast radzieckie wojsko widzi Cię właśnie w swoich szeregach w roli szeregowca. Wykazać się swoimi niebanalnymi umiejętnościami będziemy mogli na pustynnych terenach Afryki, gdzie piasek zgrzyta miedzy zębami, a także w niezwykle mroźnej, acz mającej swój urok, matce Rosji. Sprawa z misjami ma się z goła odmiennie niż w poprzedniej części. Tam byliśmy skazani na podążanie z góry wyznaczoną przez autorów ścieżką i ciągiem zdarzeń, tzn. za rączkę poprzez misje, byle tylko do przodu. Racje ma ten kto przyzna, iż trochę to irytowało. Gracz jako ciągle narzekające stworzenie, domaga się rozwiązań, które zaspokoją jego inwencje w działaniu oraz udobruchają rozbujane i rozkapryszone ego. Trzeba również wiedzieć, że zdarzają się także jeszcze twardsze sztuki z wyższymi wymaganiami, aż strach się bać. Call Of Duty 2 zgodnie z wyznaczonymi ostatnio powszechnie standardami, kładzie nacisk przede wszystkim na rozwiniętą współpracę drużynową. Niby znana już nam śpiewka, która nie raz obiła się o uszy, chociażby przy premierze pierwszej części. Jednakże tym razem wszechobecne skrypty starać się będzie zastąpić sztuczna inteligencja. Sprawa ta tyczy się naszych kompanów, którzy to dzielnie będą maszerować tuż przy naszym boku i słuchać wydawanych przez nas rozkazów. Racjonalne myślenie w obliczu śmiertelnego zagrożenia i zachowanie zimnej krwi, kryjąc się schyłkiem za osłonami terenowymi, czy też stosując różne fortele nie będzie im obce. Mam nadzieje, że nie będzie nam dane oglądanie kolejny raz rzezi niewiniątek, jaką zazwyczaj funduje sobie przeciwnik w grach strzelając do naszych towarzyszy, niczym podczas polowania na kaczki. Jednak trzeba wiedzieć, że medal zawsze ma dwie strony i każdą z nich przyjdzie nam odczuć na własnej skórze. Przeciwnicy również do głupich należeć z pewnością nie będą. Pokażą co są warci rozdzielając się, okrążając nas, zachodząc z którejś strony, czy też wyczekując na dogodny moment do zrobienia nam kuku.

Na wojnie, kiedy nad głową świszczy burza kul oraz przelatują nurkujące samoloty myśli się pewnie tylko o tym, aby jak najszybciej wyrwać się z tego piekła, najlepiej w jednym kawałku i o własnych siłach. Jednak rozkazy zwykle rozkazy przychodzą ”z góry”, dlatego też trzeba je rzetelnie wykonać. Rozpoczynając daną misję, będziemy mieli wyznaczone tylko ogólnikowe cele misji, które musimy z powodzeniem wykonać. To, jak dopniemy celu i w jaki sposób osiągniemy sukces, tak naprawdę zależeć będzie tylko od naszych umiejętności, nabytych na szkoleniu wojskowym oraz wrodzonego „graczowskiego” sprytu. W naszych działaniach zdecydowanie znajdzie się miejsce dla lekkiego, taktycznego myślenia i planowania. Oczywiście refleks oraz celne oko również są jak najbardziej mile widziane, jeśli chcesz przeżyć. Łącznie pod nasze ręce zostaną oddane 4 kampanie. Brytyjczycy będą mieli większe pole do popisu, gdyż czeka na nich podwójnie więcej brudnej roboty na wojennym froncie. Po zaliczaniu misji, gracz stanie przed wyborem jednej ze stron, po jakiej opowie się w kolejnym zadaniu. Chodzenia po sznurku najwidoczniej na całe szczęście już nie uświadczymy. Jedna godzina, taki właśnie jest zapowiadany czas, jaki musimy włożyć w ukończenie poszczególnej misji. Mapy się rozrosną w swoich rozmiarach oraz będą zdecydowanie bardziej rozbudowane. Brnąc będziemy żwawo do przodu przez tereny znane nam z Szeregowca Ryan’a, czy z jednego z epizodów Medal of Honor, a mianowicie przez Normandzką plażę, na której miało miejsce lądowanie wojsk alianckich, zażarte krwawe walki w Stalingradzie oraz będziemy uczestniczyć w przeprowadzanych operacjach, takich jak Overlord czy D-Day. O działaniach na Polskich ziemiach jeszcze nie wiadomo, czy w ogóle zostaną wprowadzone do gry. Po cichu jednak liczę na niespodziankę ze strony twórców.

W starciach uświadczymy zdecydowanie powiększoną liczebność piechoty. Czym szczycą się twórcy, perfekcyjnie mają zostać oddane brutalne realia pola walki. Wszechobecny chaos, krzyki kompanów, czy czyhająca tuż za rogiem śmierć od bezpańskiej kuli stwarzać będą niesamowitą, bitewną atmosferę. Kiedy wojenna zawierucha w pełni, a z oddali słychać charakterystyczny dźwięk zardzewiałych gąsienic stalowej puszki, zwanej potocznie czołgiem, adrenalina z pewnością osiągnie górne granice przyjętej normy. W zwiększonym przypływie emocji i wrażeń jeszcze bardziej przyciśniemy do piersi swojego niezwykle szybko plującego ołowiem „przyjaciela”. Jeśli już o broniach mowa, to oprócz znanych nam już z poprzedniej części śmiercionośnych “zabawek”, pojawią się również nowości. Całość perfekcyjnie odwzorowana za równo pod względem wyglądu zewnętrznego jak i wydawanego dźwięku.

Grube pieniądze zostały wyłożone na profesjonalne udźwiękowienie tego tytułu. Chłopaki urządzili sobie nawet małe strzelanie na poligonie, łącząc przy tym przyjemne z pożytecznym i nagrywając odgłosy wystrzałów każdego z “automatów”. Godne pochwalenia działanie, nasze uszy mogą się spodziewać tylko samych pozytywnych wrażeń. Ścieżkę dźwiękową skomponuje orkiestra symfoniczna, podniosłe dźwięki nie będą nam obce i z pewnością ucieszą nie jednego melomana. Wrażenia wrażeniami, chociaż niemały zachwyt wśród publiczności wywołał prezentowany trailer tego tytułu na niedawno odbywających się targach E3. Grafika oczywiście uległa poprawie, posiadacz mocnego sprzętu pod swoim biurkiem, wreszcie będzie miał dane sprawdzić jego możliwości. Łagodne łuki, mniej kanciastości, tekstury ostre, a otoczenie szczegółowe i bogate w detale. Shadery również na każdym prawie kroku dają o sobie znać i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Największy zachwyt spowodowały widoki rewelacyjnego dymu oraz efektów pogodowych. Ten pierwszy jeszcze nigdy chyba nie wyglądał na ekranie monitora tak pięknie. Zdradziecka pogoda natomiast nieraz może nas zaskoczyć. Rzęsisty deszcz zmoczy nas do suchej nitki, a gwałtowna burza piaskowa zasłoni pole walki i ograniczy widoczność na czas swego trwania.

Tytuł zapowiadany tak rewelacyjnie może nie wypalić? Przekonamy się o tym już pod koniec tego roku, kiedy to planowana jest oficjalna premiera Call Of Duty 2. Karabin na ramię i odmaszerować!


Info:Gatunek: FPS
Oficjalna strona gry: http://www.callofduty.com/cod2
Producent: Infinity Ward (www.infinityward.com)
Wydawca: Activision (www.activision.com)
Dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia (www.lem.com.pl)
Premiera PL: grudzień 2005


Thevon

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Serious Sam 2 Starship Troopers »

Zostaw komentarz