» DeDark | piątek, 16-2-2007 18:59

Strzelanka po Polsku, czyli Hitman w świecie Far Cry… ktoś sobie niezłe jaja robi. A dokładniej to Techland, nasza narodowa duma elektronicznej rozrywki znów planuje podbić świat tym razem tworząc FPS z akcją rodem z Hollywoodzkich produkcji filmowych. Unowocześniony silnik z gry Call of Juarez (już z cyferką 4) zadba zaś o to, aby grafika także była jak najbardziej do filmu zbliżona. Ale zacznijmy od początku.

Pierwsze wzmianki o grze Warhound, bo o niej mowa, pojawiły się w ubiegłym roku na międzynarodowych targach w Lipsku, gdzie niestety ginęła gaszona przez takie produkcje jak chociażby Crysis. Ci jednak, którzy wyłapali tę perełką wiedzą, że szykuje nam się niezła dawka adrenaliny. Ostatnie kilka miesięcy to raczej czas, w którym panowie z Techlandu siedzieli zamknięci w swoich pracowniach szykując się na to, co sprezentowali nam kilka tygodni temu, czyli sporą garść informacji i mnóstwo screenów, po których można wnioskować, że gra jest już na ukończeniu.

      

Moja nudna praca.
Głównym założeniem twórców było wrzucenie gracza w realia najemniczej roboty, wraz ze wszystkimi jej dobrodziejstwami i przekleństwami. Niezrozumiałe jest tylko to, że nasz bohater będzie mógł przyjmować tylko zlecenia osób, które działają dla dobra społeczeństwa, czyli policji, wojska, przywódców państw, czy bogatych obywateli zatroskanych o czyjeś losy. Może jeszcze ONZ i te ich niebieskie hełmy? Dziwne jest to o tyle, że prawdziwy najemnik za dobry uczynek uważa ten, za który mu słono zapłacą. Ale cóż… nie raz Techland popisywał się swoją moralnością – pamiętacie co się działo w Call of Juarez, gdy chcieliśmy strzelić do konia? Ale mniejsza o to, ważne jest to, że to my będziemy decydować, które zlecenie przyjąć, a które odrzucić. Tutaj jednak tkwi haczyk, gdyż aby dostawać coraz bardziej złożone cele musimy zdobyć reputację wykonując te prostsze. Sprawia to, że wielu zadań odrzucić nie możemy. I tu pojawia się kolejna „ciekawa rzecz”. Otóż niektóre zadania będziemy mogli powtarzać po kilka razy, nawet jeżeli już za pierwszym razem zakończą się one powodzeniem. Jak to wygląda w praktyce? Boss mafijny trzęsie całym miastem. Wpadamy i likwidujemy. Kilka dni później do władzy dochodzi nowy mafioso. Wpadamy i likwidujemy. I tak w koło.

Twórcy zapowiadają jednak, że ilość i zróżnicowanie zadań będzie tak duża, że na nudę narzekać nie powinniśmy. Warto wspomnieć, że na użytek graczy przygotowano lokacje rozmieszczone w takich miejscach jak Korea, wyspy Pacyfiku, lasy południowej Ameryki, czy Afryki i wiele innych terenów czekających na gracza. Początkowe misje będą tylko odrębnymi epizodami, ale w dalszej części rozgrywki ma pojawić się jakiś wątek fabularny. Miejmy nadzieję, że do tego czasu nie zemrzemy z nudów.

      

Jaka praca taka płaca.
Jak w normalnej robocie tak i tu trzeba zarabiać, żeby przeżyć. Tutaj jednak trzeba też przeżyć, aby zarabiać, gdyż martwy najemnik będzie raczej najemnikiem bezrobotnym. Zarobione pieniądze będziemy mogli wydać na wyekwipowanie naszej postaci, bądź podniesienie jej statystyk. I o ile sprzęt można zgarnąć bawiąc się w hienę cmentarną to nasze umiejętności będziemy musieli podnosić na specjalnych treningach w międzyczasie wykonywania poszczególnych zadań. Wszystko to dzięki zaimpletowanemu do gry systemowi rozwoju postaci rodem z produkcji RPG. A powiedzieć trzeba, że jak na shooter FPP będzie on bardzo rozbudowany. Tak więc naszego bohatera opisywać będą trzy główne cechy – umiejętności strzeleckie, alpinistyczne oraz umiejętność kierowania pojazdami zmechanizowanymi (po występie w CoJ konie zastrajkowały ;). Każda z nich będzie opisywana w skali 0-5, gdzie 0 oznacza totalnego kretyna a 5 mistrza danej dziedziny. Rozwój i inwestowanie w cechy będzie jednym z ważniejszych elementów, gdyż to one decydują o sposobie, w jakim pokonywać będziemy następne zadania. I po raz kolejny zobrazuje to na praktycznym przykładzie. Musimy wedrzeć się do pilnowanego obozu, co możemy zrobić? Wziąć karabin w łapy, zacisnąć zęby i wlecieć od frontu, wspiąć się na pobliskie skały i zdjąć wszystkich ze snajperki, lub zwędzić stojący nieopodal czołg i zrobić z wieżyczek strażniczych pył. Schematy te można oczywiście łączyć, komplikować, kombinować a wszystko to, abyśmy mogli przejść całą grę wedle naszego widzimisię.

Czy znasz mnie?
W Warhoundzie oprócz gotówki obowiązuje druga, nieoficjalna waluta a mianowicie szacunek. I odgrywa on może jeszcze większą rolę niż zielone papierki z facjatami prezydentów USA, ponieważ to nasza „ranga” w najemniczym światku decyduje o tym kto i za ile złoży nam propozycję. Wpływ na to, jak będziemy postrzegani przez naszych pracodawców będzie miało nie tylko to, czy dane zadanie zostanie wykonane, ale także, a może nawet przede wszystkim, to w jaki sposób tego dokonamy. Każdy przecież preferuje ciche, szybkie i bez stresowe wykonanie roboty. Co ciekawe i tu wkradł się element Role Playing w postaci owej rangi. Za to jak wykonywać będziemy poszczególne cele będziemy określani w pięciu kategoriach – demolka (wpadnij, rozwal, wysadź), zabójca (wpadnij, zabij, dobij), strażnik (uważaj, aby inni nie wpadli do ciebie), oswobodziciel (wpadnij i wypadnij, ale już nie sam) i przewodnik (wpadnij gdzieś z kimś innym). Punkty do każdej z tych rang zostają przyznawane za wykonywanie zadań, w których występują elementy z nimi związane.

      

W późniejszych etapach, gdy będziesz już znanym najemnikiem może się okazać, że stałeś się dla kogoś niewygodny i sam jesteś celem innego płatnego zabójcy. Sprawia to, że będziesz musiał uważać nie tylko na nadane z góry cele, ale także konkurentów, którzy będą chcieli cię wykończyć w trakcie wykonywanej przez ciebie roboty. Ma to zmuszać do nieustannej obserwacji otoczenia i zachowania niezwykłej czujności.

Technikalia Techlandowej techniki
Czyli o oprawie słów kilka. A może nawet i więcej, bo naprawdę jest o czym opowiadać. Chrome Engine 4 według zapowiedzi autorów ma w grze Warhound generować ładniejsze obrazki, niż te, które widzieliśmy we wspominanym już Call of Juarez zachowując świetną fizykę i przystępne wymagania sprzętowe. Również czas wczytywania lokacji, który ma być krótszy niż 30 sekund napawa optymistycznie i każe sądzić, że Techland nie olał roboty. Warhound, jako pierwsza polska gra obsługiwać będzie wszystkie dobrodziejstwa systemu DirectX 10. Silnik graficzny wyposażony został także w moduł zmieniający pogodę, oraz pory dnia, co umożliwi wykonywanie zadań także nocą.

Na fizykę też najprawdopodobniej nie będziemy narzekać, gdyż ta nie gorsza ma być od tej z drugiego Half-Life. Tak więc jadąc czołgiem będziemy kłaść drzewa a rzucony pod drzwi granat będzie szybkim sposobem, aby je otworzyć. Nie zapomnijcie jednak wcześniej zapukać.

      

Ponad przeciętność Warhound wybić ma się także niespotykaną złożonością algorytmów sztucznej inteligencji przeciwników, które odwzorowują naturalne zachowania żołnierzy na polu bitwy. Co ważne każda z napotkanych postaci będzie dysponować unikalnym wachlarzem zachowań, co ma zniwelować poczucie, że walczymy przeciwko armii zaprogramowanych na jedno kopyto cyborgów.

Mowa końcowa
Cóż więc rzec na zakończenie, aby podsumować cały ten tekst? Szykuje nam się najbardziej złożona gra komputerowa, jaką wydał nasz piękny - bo jakże on piękny jest – kraj. Nam zaś pozostanie rozpływać się w zachwytach nad rozbudowanym systemem rozwoju postaci, piękną grafiką i… no, chyba, że ktoś wszystko spieprzy. I tym miłym akcentem pragnę zachęcić was do wyczekiwania na Warhound.

Info:Gatunek: FPP/TPP
Oficjalna strona gry: www.warhoundgame.com
Producent: Techland
Wydawca: Techland
Wydawca PL: Techland
Premiera: 2007

Bartłomiej “SerafiN” Sieja

Podyskutuj na forum

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Produkty Creative a nowy system Windows Vista™ Silent Hill na automaty »

3 komentarze do “Warhound”

  1. TADEUSZ napisał:

    Gra jest extra bardzo mi się podoba na pewno ją kupie
    Firma Techland zna się na produkcji gier FPP
    Jestem bardzo zachwycony tą grą wiem, że się na niej nie zawiodę

    polecam inym graczom tą gre

  2. Havret napisał:

    Ja raczej poczekam na premierę…

  3. Wuj SerafiN Call Home » Polacy nie gęsi i swoje gry mają! napisał:

    […] Dla osób preferujących szybką akcję i widowiskowe strzelaniny Techland przygotowuje grę Warhound, która jest techniczną spadkobierczynią takich produkcji, jak Chrome, czy Call of Juarez. Spośród innych gier FPS wyróżniać mają Warhound’a innowacyjne elementy, które zbliżą grę do serii Hitman, czy Splinter Cell, pozostając w klimatach rodem z FarCry. Przywoływanie tak głośnych tytułów wobec polskiej gry nie jest też czynem na wyrost. Techland nie raz udowodnił przecież, że dobre gry potrafi robić. Więcej informacji o grze w zapowiedzi na łamach VoodooGuild.com […]

Zostaw komentarz