» DeDark | sobota, 17-2-2007 1:59 |
|

Na początek mały quiz – kto jest w stanie wymienić 5 gier, w których wcielamy się w kosmitów i przeprowadzamy inwazję? Chyba raczej mało osób… a kto wymieni 5 tytułów gier, w których stojąc po stronie ludzkości bronimy Ziemi? Już więcej. No a teraz ostatnie pytanie – kto potrafi wymienić chociaż jeden tytuł, w którym możemy opowiedzieć się po jednej lub drugiej stronie i stoczyć wielką wojnę? Ja potrafię – Enemy Territory Quake Wars.
Zakładam, że każdy z was zna grę Quake II i Wolfenstein: Enemy Territory. A co byście powiedzieli na mix tych dwu gier na dodatek okraszony klimatem rodem z Gwiezdnych Wojen? Ja w to wchodzę. Dla wielu osób, głównie tych, którzy mieli styczność z pierwszą częścią Enemy Territory, przeniesienie realiów gry do przyszłości, zastąpienie faszystów kosmitami a dobrego Thompsona karabinem laserowym wydaje się wielkim nieporozumieniem. Nie można jednak dzielić skóry na niedźwiedziu, bo dużo rzeczy wskazuje na to, że Quake Wars wcale tak bardzo od pierwowzoru różnić się nie będzie. To tak jak przeniesienie Battlefielda do 2142 roku… jakoś mało kto narzeka.
Akcja gry dzieje się tuż przed wydarzeniami znanymi z Quake II, czyli podczas inwazji wrogiej rasy Strogg na naszą ojczystą planetę. Dla tych, którzy Stroggów jeszcze nie poznali spieszę z wyjaśnieniami i przedstawieniem. Otóż owe postaci to coś jakby cyborgi – składający się w dużej mierze z części mechanicznych istoty, które stwierdziły, że wszechświat za mały jest dla większej ilości ras niż jedna, i że to oni są Ci Über, więc Ziemianie chcąc, czy nie chcąc muszą trafić do piachu. Naszym taka perspektywa nie przypadła zbytnio do gustu i naprędce uformowali oddział obrony noszący dumną i jakże oryginalną nazwę Global Defence Force (GDF). Tak więc w końcu doszło do walk między ludźmi z oddziałów GDF a Stroggami z oddziałów… hmm… Strogg.
Wykorzystując fakt, że inwazja została przeprowadzona z wielu punktów autorzy mogli popisać się inwencją i przygotowali na potrzeby Quake Wars mnóstwo zróżnicowanych map do sieciowych potyczek. Zwiedzimy więc tereny od pustyń, przez dżungle aż po tereny zabudowane. Nie będzie wiec można narzekać na monotonię, tym bardziej, że każda z dostępnych map będzie nawet kilkukrotnie większa od tych, które znamy z Wolfensteim: ET. Bardzo nowatorsko rozwiązano system teksturowania tak rozległych terenów. Do tej pory w niemal wszystkich grach każdy obiekt miał swoją własną teksturę. W Quake Wars twórcy chcą natomiast wykorzystać tak zwane megateksturowanie, które polega na tym, że na przygotowaną mapę nakłada się jedną, wielką teksturę. Ma to oczywiście zarówno plusy jak i minusy – do tych pierwszych zaliczyć trzeba na pewno oszczędności w wymaganej ilości mocy obliczeniowej do wyrenderowania terenu, co znacznie zmniejszy wymagania sprzętowe. Takie rozwiązanie sprawi jednak, że interakcja z otoczeniem będzie ograniczona a obiekty (budynki, mury) raczej niezniszczalne. Nie ma to jednak znaczenia przy zapowiedziach twórców, że grę będzie można odpalić nawet na kilkuletnim sprzęcie. Sądząc jednak po tym, co widać na obrazkach z gry takie zapewnienia można włożyć do teczki z klauzulą „brednie”.
Pora przejść do samej rozgrywki. Jak wspomniałem na początku w każdej misji będziemy musieli opowiedzieć się po jednej ze stron konfliktu. Są one bardziej zróżnicowane niż w pierwszej części ET, ale nie różnią się od siebie tak bardzo, jak mogło by się wydawać. Każda z nacji oferuje nam możliwość wcielenia się do jednej z czterech klas. Po stronie GDF są to, znane już graczom, Soldier, Medic, Field Ops, Covert Ops i Engineer. I tak Soldier jest zwykłym mięsem armatnim, który ma jednak dostęp do najlepszego sprzętu. Medic ma za zadanie leczyć, lub reanimować nieprzytomnych towarzyszy broni. Field Ops to zaopatrzeniowiec – jego głównym zadaniem jest dostarczanie amunicji do walczących żołnierzy, lub transportowanie towarzyszy z respawna na linie frontu za pomocą transporterów. Ma on także możliwość rozstawiania dział przeciwpancernych oraz wyrzutni rakiet. Covert Ops to zwiadowca, którego celem jest zidentyfikowanie gdzie znajduje się wróg. Ma on ciekawe umiejętności, może między innymi rozstawić kamery, dzięki którym będzie widział nadchodzących wrogów, oraz oznaczać na mapie taktycznej położenie wroga, co by inni nie mieli przykrej niespodzianki. Ostatnią klasą jest Engineer, który potrafi naprawiać, zarówno pojazdy, jak i ustawione przez Field Opsów działa.
Po stronie Stroggów sytuacja jest podobna, z tym że odpowiednie klasy mają trochę inne umiejętności. I tak na przykład Opressor, odpowiednik ziemskiego Field Opsa może nakierowywać ostrzał artyleryjski a Infiltrator (Stoggiański snajper) może przejmować martwe ciała poległych ludzi. Takie zróżnicowanie prowadzi do tego, że każda rasa ma odrębny system gry. Jest to na pewno dobry znak dla graczy, gdyż w Quake Wars każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie.
Jak w każdej futurystycznej strzelance tak i tu uświadczymy ogromne ilości pojazdów dostępnych po obu stronach konfliktu. Od zwykłych czołgów, czy wozów opancerzonych, przez quady dla snajperów, czy transportery aż po widowiskowe kroczące mechy. Większość z pojazdów będzie w stanie pomieścić więcej niż jedną osobę, gdzie pilot będzie kierował pojazdem a druga osoba zasiądzie do obsługi działek. W czasie takich wojen pojedynczy żołnierz będzie tylko marnym pionkiem w całej machinie zniszczenia. Bitwy w Quake Wars będą niewątpliwie monumentalne a co za tym idzie… nie każdy będzie mógł sobie na nie pozwolić. Już teraz mówi się o tym, że do udźwignięci całej gry będzie potrzebne co najmniej megabitowe łącze, na które w czasach monopolu „tepsy” nie każdy może sobie pozwolić. Liczę więc na to, że w grze znajdą się mapki na maksimum 16 graczy, gdzie polskie pingi nie będą problemem. Trzeba jednak wiedzieć, że Quake Wars pokaże na co go stać przy pojedynkach powyżej 48 graczy i na taki przedział jest głównie kierowany.
Zadania i cele poszczególnych misji będą niewątpliwie zróżnicowane. Fakt, że Stroggowie są w tej grze stroną atakującą nie będzie wcale oznaczał, że na każdej mapie zadaniem GDF będzie tylko obrona. Zobaczymy na pewno akcje dywersyjne, sabotaże, czy nawet partyzanckie podjazdy w wykonaniu ziemskich komandosów. Nie wiadomo jeszcze jednak, czy poszczególne misje będą łączyły się w spójną kampanię i – jeżeli tak- czy będą miały jakiś wpływ na siebie.
Grafika stoi na niezwykle wysokim poziomie. Id Software przy produkcji gry wykorzystało swój silnik z Doom 3, co gwarantuje ładną oprawę. Należy także dodać, że silnik ten był obsługiwany także przez takie karty graficzne jak GeForce 2 MX, co daje nadzieję, że na słabość sprzętu nie będziemy musieli aż tak bardzo narzekać. Oczywiście do silnika dorzucono parę bajerów, między innymi shadery i bump mapping, które mają jeszcze bardziej poprawić wrażenia wizualne.
Nad całością gry pracuje studio Splash Damage, czyli twórcy wspominanego już moda do Return to Castle Wolfenstein, co pozwala wierzyć, że robota zostanie wykonana z pieczołowitością i dokładnością, bez akcji „na odwal”. Profesjonaliści z id Software zadbają zaś o to, aby produkt trafił na wszystkie twarde dyski – i twój nie będzie tu wyjątkiem! Premiera zapowiedziana na wiosnę tego roku, mamy więc mało czasu na zwiększenie przepustowości naszego łącza internetowego.
Bartłomiej “SerafiN” Sieja
























luty 17th, 2007 o 19:40
[…]kto potrafi wymienić chociaż jeden tytuł, w którym możemy opowiedzieć się po jednej lub drugiej stronie i stoczyć wielką wojnę?[…]np. Alien vs Predator, Obywatel Kabuto w czym tu problem…;)
luty 18th, 2007 o 10:31
Alien vs Predator - ja bym tego wojną nie nazwał… raczej walką…
luty 18th, 2007 o 18:16
wilczures - to jest nas dwóch ;)