» joszko | środa, 15-3-2006 20:36

Dawno, dawno temu (minęło już 7 lat) światło dzienne ujrzała gra Sin. Miała jednak tego pecha, że została wydana na tydzień przed premierą Half-Life’a. Można powiedzieć, że Sin był grą FPP solidnie zrobioną tak, jak się robiło wtedy takie gry. Natomiast gra przedstawiająca przygody Gordona Freeman’a zerwała z wszelkimi kanonami. Z taką konkurencją gra stworzona przez Ritual Entertainment nie miała szans. A szkoda… Później nastała cisza. Ukazał się, co prawda dodatek Wages of Sin, lecz nie udało mu się wydobyć gry z zapomnienia. I tak byłoby do tej pory gdyby firma Ritual Entertainment nie ruszyła do kontrataku. Tym razem nie konkuruje z Half-Lifem, lecz korzysta pełnymi garściami z rozwiązań oferowanych przez drugą odsłonę tamtej serii. Chodzi oczywiście o silnik Source i sposób sprzedaży, czyli Steam.

Jak zapewne większość z was wie fabuła pierwszej części koncentrowała się wokół pewnej szalonej kobiety z dużymi… oczyma. Zwano ją Elexis. Stała na czele korporacji SinTek i stała za produkcją pewnego narkotyku, który zmieniał ludzi w mutantów. My wcielając się w Johna R. Blade’a – jedynego sprawiedliwego - kładliśmy kres jej działalności. Twórcy zostawili sobie jednak otwarta furtkę dla kolejnych części gry pozwalając Elexis uciec. Teraz, cztery lata po wydarzeniach z tamtej gry znów będziemy bronić bezbronne miasto Freeport (futurystyczne połączenie Nowego Yorku, San Francisco i Tokio) przed zakusami złych mocy. W pierwszym odcinku, który będzie nosił nazwę Emergence przeprowadzimy nalot na magazyn pełen narkotyku. Będziemy tez starać
się znaleźć jakieś powiązanie między narkotykami a SinTek i jego szefową – wspomnianą już Elexis. Ona zaś będzie przejawiać szczególne zainteresowanie Blade’em i ich ścieżki będą się nieraz krzyżować.

W grze spotkamy się ze starymi znajomymi z pierwszego Sina. Oprócz wspomnianego już Johna R. Blade’a spotkamy też hackera JC, który zdążył nieco wydorośleć. Pojawią się tez nowe postacie takie jak Jessica Cannon – młoda i niedoświadczona funkcjonariuszka, która dopiero, co wstąpiła do HardCorps. Przy czym o ile w pierwszym epizodzie Blade samotnie rozprawi się z bandytami to w kolejnych wspierany będzie przez Jessicę i innych funkcjonariuszy HardCorps.

Jak pewnie zauważyliście użyłem słowa „odcinkach”. Otóż, gra będzie składać się z kilku epizodów ukazujących się, co 3-4 miesiące. Wyjdzie z tego cos w rodzaju interaktywnego serialu. Każdy odcinek będzie zamknięta całością, w której kończą się pewne wątki. Jednocześnie znajdą się wątki przewodnie i poboczne, które będą przewijały się przez całą serię. Każdy epizod będzie trwał ok. 4-6 godzin gry non stop. Nietypowy sposób rozgrywki wymagać będzie nietypowego sposobu dystrybucji. Jak na razie nie planuję się, bowiem edycji pudełkowej a jedynie sprzedaż via Steam. Jest to rozwiązanie wygodne dla Ritual, bowiem dzięki temu
będzie można tworzyć gry z niższym budżetem na produkcję i dystrybucję. Jednocześnie twórcom łatwiej będzie zarobić na siebie, gdy gra stanie się popularna. Tak, więc ryzyko jest mniejsze a zyski większe, bo nie trzeba się nimi dzielić z dystrybutorem. Ma to również pewne zalety dla graczy. Programiści mogą, bowiem na bieżąco dodawać nowe rzeczy do gry biorąc pod uwagę uwagi graczy. Czyżby był to, zatem przepis na grę idealną? Pojedynczy epizod ma
kosztować mniej niż 20 dolarów amerykańskich.

Za stronę wizualna gry odpowiadać ma wspomniany już Source Engine. Oczywiście ma on być maksymalnie dopieszczony i dopasowany do potrzeb Sin: Episodes. Zapowiada się, że twórcy puszczą wodze fantazji i niekrępowani takimi sprawami jak szukanie dystrybutora, zrobią taką
grę, jaka będą chcieli. Nie może zabraknąć też narzędzi zagłady w postaci różnorakich broni. Pod tym względem będą liczne nawiązania do Sin’a i dodatku Wages of Sin. Nowości również
nie zabraknie. W pierwszej części pojawi się 6 rodzajów broni. Znów zobaczymy charakterystyczny pistolet Blade’a. Będzie też strzelba karabin i granaty. Twórcy przykładają
szczególną wagę do tego, by wszystkie bronie były użyteczne i przydawały się w grze również w późniejszych epizodach. Mięsa armatniego do rozwalanie również nie zabraknie. Ogólnie
rzecz biorąc można je podzielić na ludzi, mutanty i roboty. Przy mutantach programiści z Ritual puścili wodze fantazji i stworzyli coś niesamowitego. Przykładowo jeden mutant zaczynający jako maleńka kulka będzie cały czas rosnąc i ewoluować przybierając rozmaite kształty dopóki go nie rozwalimy. Nie będziemy też wszędzie chodzić na piechotę. Sin: Episodes będzie zawierał wiele pojazdów, którymi będzie można sterować. Niektóre jak radiowóz Blade’a będzie można kontrolować własnoręcznie. Innymi będzie sterował komputer a nam pozostanie sterowanie działkiem lub prowadzenie desantu. Dodatkowym atutem gry ma być wyjątkowo wysoka interakcja gracza z otoczeniem. Według twórców będzie można użyć/zniszczyć wszystko w zasięgu wzroku. Przypomnijmy, że Sin: Episodes korzystać będzie z silnika Havoc, więc możliwe będą takie rzeczy jak przewrócenie biurka i użycie go jako zasłony przed ogniem.

Zapowiada się ciekawa gra. Z punktu widzenia polskiego gracza ma jednak jedną podstawową wadę. 20 dolarów za grę trwającą 4-6 godzin to zdecydowanie za dużo dla przeciętnego zjadacza chleba. Dlatego też być może nigdy w to nie zagram. Będę się jednak ślinić na sam widok tej gry jak dzieciak oglądający przez szybę cukierek. Fakt, że nikt nie narzuca odgórnego planu gry ludziom z Ritual Entertainment może wyjść, bowiem grze tylko na dobre…


Info:
Gatunek: FPP
Oficjalna strona gry: http://www.sinepisodes.com
Producent: Ritual Entertainment

joszko

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« 9 Asów Atari Brothers in Arms: Earned in Blood »

Zostaw komentarz