» joszko | środa, 15-3-2006 20:40 |
|
Kosmos. Ostateczna granica… To już było w pewnym filmie. W grach takie cuda zdarzają się niestety rzadko. Wszystko zaczęło się od gry zwanej Homeworld. To ona pierwsza wprowadziła gry w kosmos w pełnym tego słowa znaczeniu. Później była grupka naśladowców. Żaden jednak nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak właśnie ten Homeworld. Teraz szykuje się kolejny naśladowca. Sins of a Solar Empire ma ambicje ukazać tą „ostateczną granicę” taką, jakiej jej jeszcze nie widzieliśmy.
Fabuła gry jest bardzo rozbudowana. Dawno, dawno temu… Wielkie Imperium Vasari popełniło błąd, który doprowadził do jego upadku. Opętane rządzą władzy zniszczyło pewną planetę. Ocaleni uciekli i słuch po nich zaginął. Teraz wrócili. Nazwali siebie “The Advent”. Czy ktoś uchowa się przed ich gniewem? Może wydawać się to banalne, lecz ludzie z Ironclad Games zapewniają, że nie raz zaskoczą nas zwroty akcji.
Dostępne będą trzy rasy. Każda inna, każda posiadająca unikalny wizerunek, historię, statki, budowle, broń, technologię i strategię. Przemysłowe Trader Emergency Coalition (TEC) próbuje unowocześnić swoją przestarzałą technologię by obronić swój świat. „The Advent” są rasą posiadającą zdolności paranormalne. Opiera się ona na wydobyciu i przetwarzaniu rzadkich surowców. Natomiast rządzący Vasari poszukują nowych światów by móc odtworzyć swoją populację i surowców dla następnej fazy swoich podbojów.
Będzie się o co bić, bo świat w jakim przyjdzie nam się poruszać ma być przeogromny. Pełen planet, asteroidów, przelatujących komet i świecących gwiazd. Iron Engine stworzony specjalnie na potrzeby tej gry zawiera nowe technologie pozwalające na tworzenie świata, w którym wielkie różnice w rozmiarze, skali i odległości nie wymuszają obniżenia jakości grafiki. Silnik zapewnia pełne wsparcie dla DirectX 9c i obsługuje masę graficznych efektów, które mogą nam pokazać najnowocześniejsze karty graficzne.
Przyjdzie nam podbijać wiele planet i wykorzystywać znajdujące się na nich surowce. Każdą z nich będzie można rozbudować o nowe budynki naziemne jak i struktury znajdujące się na orbicie włączając miasta i stanowiska obrony. Każdy rodzaj planet ma mieć inne ukształtowanie terenu od pól lodu aż po stopioną skałę, pustynie i oceany. Każdy rodzaj terenu będzie posiadał inne zalety i strategiczne możliwości. Nie można zapominać o grawitacji. Będzie to ważna siła w grze. Wpływać będzie na wszystkie budynki i statki kosmiczne znajdujące się w okolicy. Planety będą też krążyć na orbicie gwiazd…
Przy całej swojej złożoności świat gry ma być jednocześnie bardzo prosty do opanowania. Do tego stopnia, że możliwa ma być nawet gra przy pomocy pada. Najważniejsza jest jednak kamera. Uproszczona obsługa kamery ma nie pozwolić na to byśmy zagubili się w świecie gry. Możliwe będzie nawet utworzenie okienka w grze, w którym będzie pokazany widok z kamery w zupełnie innej części kosmosu byśmy zawsze mieli rękę na pulsie. Dla tych, co lubią uczyć się na swoich błędach, będzie możliwy zapis całej rozgrywki. Co ciekawe planuje się wydanie Sins of the Solar Empire także na konsole. Wielu zapewne zaczęło się właśnie obawiać o uproszczenia w grze, jakie mogą z tego wynikać. Twórcy zapewniają jednak, że tworzą dwa osobne interface’y po jednym dla PC i dla konsol.
Sins of a Solar Empire ma być grą, w której przenikać będą się role imperatora i dowódcy floty, podczas gdy dowodzić będziemy wojskami w ważnej bitwie jednocześnie zarządzając resztą swojego imperium na tym samym ekranie. Dostępne będą różne sposoby na podbicie galaktyki. Oprócz brutalnej siły będzie można wykorzystać też siłę dyplomacji lub ekonomiczną dominację. Gracz będzie mógł tworzyć sojusze, zrywać je, handlować surowcami, wyznaczać nagrody za wbicie sztyletu w plecy waszemu wrogowi, urządzać blokady planet, ustalać szlaki handlowe i manipulować rynkiem.
Jeśli już jednak przyjdzie nam stoczyć bitwę, to spotkamy się ze sztuczną inteligencją dostosowującą się do naszej taktyki. Zapowiedziano całkowity brak skryptów. Komputer nie będzie też oszukiwał, nie będzie faworyzowany na samym początku gry. Nie raz zaskoczyć maja nas jego poczynania. Będzie przeprowadzał najazdy, zasadzki, dywersję a także zawierał tajne sojusze. Wyrafinowana sztuczna inteligencja będzie również objawiać się w zachowaniu naszych jednostek. Będzie można zautomatyzować dowodzenie statkami tak, by same dobierały cele, zdolności i odpowiednią do niego broń. Wszystko po to byśmy mogli skupić się na strategii. Abyśmy mogli to zrobić, jednostki uczyniono mądrzejszymi, interface został ulepszony a opcje gry przerobione.
Wspominałem juz o tym, co ujrzą nasze oczy. Teraz czas wspomnieć o tym, czego doznają nasze uszy. Przygotowano różnorodną muzykę, która będzie się dopasowywać do tego, co dzieje się na ekranie. Co innego usłyszymy w czasie pokoju a co innego w czasie wojny. Odgłosy będą realistyczne. Usłyszymy szeroką gamę odgłosów od głębokich basów wybuchu bomby po efekt Dopplera tworzony przez przelatujące myśliwce.
Dla tych, co wolą zmierzyć się z żywym przeciwnikiem przygotowano tryb multiplayer, w którym zmierzyć się będą mogło do 10 graczy.
Ironclad Games planuje stworzyć społeczność graczy wokół gry. Chętni będą mogli tworzyć dodatki i mody do gry przy pomocy dołączonego języka skryptowego Lula i narzędzi Forge Tool Suite. Dodatkowo planowane są cykliczne konkursy na najlepszą twórczość opartą na grze.
Tak więc szykuje nam się niezła gra z ambicjami pobicia Homeworlda. Graficznie zaś, szykuje się majstersztyk. Jeśli tylko uda się twórcom pogodzić złożoność rozgrywki z prostotą obsługi, to będziemy mieli hiciora.
Joszko
















marzec 8th, 2008 o 13:52
Super gra! Rozrywka jest naprawdę the best!