» DeDark | środa, 4-7-2007 21:40

Wielkie królestwo pełne potworów, rabusiów, złych czarowników i innych złych mocy chcących mu zaszkodzić. Na szczęście są w nim także bohaterowie – rycerze, złodzieje, magowie, paladyni, mnisi, uzdrowiciele… Jedni motywowani wizją wzbogacenia się, drudzy poczuciem obowiązku a jeszcze inni odrazą, jaką wzbudzają w nich złe moce. Brakuje tylko jednego… władcy, który poprowadzi to królestwo ku świetlanej przyszłości. Oczywiście Ty nim zostaniesz drogi graczu. Lecz jak na samym początku zauważysz twoja władza będzie dość ograniczona…

Majesty to dość nietypowy RTS szumnie nazwany „Fantasy Kingdom Sim”. Dlaczego nietypowy? Otóż ty jako niepodzielnie panujący władca… nie masz kontroli nad swoimi poddanymi. Twoim zadaniem będzie „tylko” stworzenie odpowiednich warunków dla naszych poddanych. Zapomnij, więc o epickich bitwach. Tutaj każda jednostka żyje własnym życiem, nad którym nie mamy kontroli. Możemy budować gildie dla bohaterów by ściągali do naszego królestwa, targowisko, kuźnię i bibliotekę by mieli gdzie wydawać zdobyte pieniądze i wieże strażnicze, które będą chronić ich domostwa. Oczywiście jak na sprawnie funkcjonujące państwo obecni są poborcy podatkowi, którzy pobierają to, co cesarskie, (choć na poziom podatków nie mamy żadnego wpływu). Bohaterowie (to na nich opiera się cała ekonomia gry) natomiast do woli buszują po całej mapie wykonując przy okazji cele misji - choć oczywiście czasem trzeba ich zmotywować. Motywowanie polega na wyznaczeniu nagrody pieniężnej za zabicie jakiegoś potwora, zniszczenie pieczary, z której wydostają się potwory czy też wiedzenie konkretnego fragmentu mapy. Tak, więc, nasza osada rozrasta się, bohaterowie zdobywają kolejne poziomy doświadczenia i uzbrojeni w coraz to nowsze narzędzia masowej zagłady i mikstury magiczne walca ku chwale królestwa. Próbę odwzorowania życia osady można uznać za udaną. W miarę przybywania mieszkańców pojawią się ścieki, które będą źródłem szczurów nękających miasto. Natomiast wraz ze wzrostem śmiertelności wśród naszych bohaterów pojawi się cmentarz. Pośród domostw przechadzać się będą poborcy podatkowi i strażnicy. Miasto po prostu będzie tętnić życiem.

      

Od strony graficznej Majesty nie zachwyca. Wykonana jest w dwóch wymiarach rzucie izometrycznym. Mimo to wszystko wykonane jest z dbałością o szczegóły. Wygląda to też naturalnie (o ile można tak powiedzieć o grze osadzonej w klimatach fantasy) i skutecznie buduje klimat. Muzyka również nie budzi zastrzeżeń.

      

Majesty: Gold Edition składa się z podstawowej wersji Sovereign of Ardania oraz rozszerzenia The Northern Expansion. W sumie daje to 32 misje w tym kilka sekretnych, które staną się dostępne po zaliczeniu odpowiednich misji. Cele misji bywają różne. Od zabicia grasującego w okolicy potwora, poprzez złapanie złodziejaszka, który skradł magiczną księgę potężnemu magowi aż po zadanie zgromadzenia pieniędzy na okup za porwanego księcia. Misje można wykonywać w dowolnej kolejności. Brakuje jakiejś spinającej je w całość kampanii. Nie przeszkadza to jednak w cieszeniu się rozgrywką. Każda misja ma określony z góry poziom trudności. Wykonanie misji dla początkujących nie sprawia problemów, lecz im dalej w las tym więcej drzew. Między poszczególnym poziomami trudności jest kolosalna różnica. Jednak, gdy zrozumiemy zasady rządzące grą to żadna misja nie powinna sprawiać nam problemów.

      

Nie ma jednak róży bez kolców. Po pierwsze brak kontroli nad bohaterami sprawia, że rozbiegają się oni po mapie i robią wszystko tylko nie to, co byśmy od nich chcieli. Jednym słowem – chaos. Często przyjdzie nam przyglądać się bezsilnie jak nasza osada będzie niszczona przez potwory lub bohaterów wrogiego nam królestwa. Z drugiej strony gra wydaje się trochę nielogiczna. Bowiem dlaczego jako panujący niepodzielnie władca nie możemy wydawać rozkazów swoim poddanym? Czyżby mielibyśmy do czynienia z Rzeczpospolitą szlachecką? Po trzecie słabym ogniwem ekonomii gry s poborcy podatkowi. Są oni, bowiem bardzo wrażliwi na ataki, przez co gdy nie zabezpieczymy się odpowiednio na początku gry to będą oni padali jak muchy.

      

Ogólnie rzecz biorąc Majesty to ciekawa gra i dziwna zarazem. Dostajemy do ręki RTS z zupełnie innym podejściem do gatunku. Wymaga zmiany przyzwyczajeń, lecz nie zabij to przyjemności z rozgrywki. Najważniejsze jest to, że mimo wad – wciąga. Polecam!

Info:
Gatunek: RTS
Oficjalna strona gry: http://www.cyberlore.com/majesty
Producent: Cyberlore

Wymagania:
* IBM PC or 100% compatible computer
* Pentium 133 MHz or faster processor
* Windows 95 or 98
* 32 MB RAM
* 200 MB available hard drive space
* 4X or faster CD-ROM drive
* 2 MB SVGA-compatible video card*
* Windows 95/98/ME compatible sound card*
* 28.8k Modem for Internet play

Marcin „joszko” Brzeski


« Zwiastun gry Empire Earth III 1-800-MAGIC: Episode Four »

1 komentarz do “Majesty: Gold Edition”

  1. Gnom napisał:

    Witam,
    Trochę muszę zripostowac na początku.”Od strony graficznej Majesty nie zachwyca. Wykonana jest w dwóch wymiarach rzucie izometrycznym” -a jak miała być wykonana w 1999r, kiedy powstawała.Pamiętam jak grałem na laptopie kolegi pII 200 MHz mmx w 2000 roku. O trójwymiarze to mozna było pomarzyć:).Zreszta wole dobrą 2-D niż kanciaste 3D.
    “Dlaczego nietypowy? Otóż ty jako niepodzielnie panujący władca… nie masz kontroli nad swoimi poddanymi” A jakiz to władca miał kiedykolwiek kontrole nad wszystkimi poddanymi:)).Chyba tylko w comand and conquer i podobnych silnikach bo na pewno nie w rzeczywistości. Ministrowie ,rycerze i kupcy zawsze robili tylko częśc tego co im kazano no chyba, że byli bardzo oddani sprawie. I o to w Majesty chodzi -tak zarządzac by byli.A to troche trudniejsze niz zaznaczyc postac jednym klawiszem a innym kliknac gdzie ma isć-w czasie rzeczywistym taka gra to czysta zręcznościówka przy większej liczbie postaci.A tu, czyli w Majesty mozna swobodnie siedzieć i obserwować( o ile królestwo nie jest atakowane masowo przez potwory w tym momencie)- plus możliwość zwolnienia gry w celu wydania rozkazów-żeby nie było nerwów. Niewątpliwym atutem sa odzywki bohaterów (a zwłaszcza sposób w jaki sa mówione)-oczywiście w wersji angielskiej typu” my ambition is paid off” “more gold your majesty” czy “one step closer to oblivion”. Gra ma swój niepowtarzalny klimat a odkrywanie jej detali może zając wiele wiele godzin.Polecam wszystkim koneserom strategii, którzy w grze cenią pomysł, konsekwencję w wykonaniu i nie sa przyzwyczajeni do super bajerów graficznych. Majesty awaits….

Zostaw komentarz