» DeDark | poniedziałek, 17-9-2007 3:07

Interaktywny horror wszech czasów powraca! O pracach nad piątką dowiedzieliśmy się zaraz po premierze czwórki. Niestety były to jedyne pewne informacje. Konami przez lata nie puszczało pary z ust. Do czasu…

„They say war is hell. But there are worse things…”
W 1999 roku posiadacze konsoli Playstation dostali nowy horror. Na pierwszy rzut oka – kolejny survival z setką mutantów do wybicia w roli głównej. Jednak już pierwsze minuty „zabawy” uświadamiały graczowi, z czym ma do czynienia. Tym razem miało być zupełnie inaczej. Pierwszym, co rzucało się w oczy była (i nadal jest) doskonała atmosfera. Ta gra nie straszy mutantem wyskakującym zza rogu ani żadnym nagłym „UGABUGA!”. Robi coś znacznie gorszego – wykorzystuje naszą własną wyobraźnię, a co za tym idzie nie boimy się tego, co widać, a tego, co może nas spotkać. Powiem krótko - ta gra jest, za przeproszeniem cholernie straszna. Włączanie jej w środku nocy polecam jedynie osobom o naprawdę mocnych nerwach. Po godzinie zabawy wyobraźnia gracza jest pobudzona do tego stopnia, że dzwoniący w domu telefon może wywołać palpitacje serca. Druga rzecz to znakomita fabuła, która nie pasuje do schematu „zaczyna się niewinnie, po czym przechodzi do ratowania świata”. Od początku do końca opowiada historię Harry’ego, szukającego córeczki w zamglonym, wyludnionym miasteczku Silent Hill. W trakcie poszukiwań wychodziła na jaw przeszłość adoptowanej Sheryl związana z mroczną tajemnicą Cichych Wzgórz. I jak tu nie lubić takiej gry? Kilka lat później światło dzienne ujrzała dwójka, od której zaczęła się moja przygoda z serią. Przed premierą wiedziałem jedynie, że to kontynuacja jakiegoś tam hitu z PSX. Przyznam szczerze, że zagrałem z ciekawości. Po prostu chciałem wiedzieć, „co ludzie w tym wszystkim widzą”. Teraz już wiem. Wiem, że Silent Hill 2 to arcydzieło – psychodeliczny melodramat z najlepszą fabułą, jaką dane mi było poznać. Głównym bohaterem jest James, który otrzymuje list od swojej żony. Mary chce się z nim spotkać w Silent Hill w „ich specjalnym miejscu”. Jest jednak pewien „problem”. Mary nie żyje od trzech lat. Jakim cudem martwa osoba napisała list? A może to tylko żart? A może nie? James postanawia to sprawdzić. Nie będę się rozpisywał – powiem wprost. Żadna inna gra nie wywołuje tak silnych i tak skrajnych emocji. SH2 najpierw przeraża, aby po chwili wzruszyć. W moim prywatnym rankingu jest dla gier tym, czym Mona Lisa dla malarstwa – dziełem sztuki. Trzecia część miała ładniejszą grafikę, świetną nawiązującą do jedynki fabułę, jeszcze mroczniejszy klimat, ale ogólnie przegrywała z fenomenalną dwójką. Po raz pierwszy w serii akcja przenosiła się poza tytułowe miasteczko. Historia nastoletniej Heather rozpoczyna się w supermarkecie, który nagle zmienia się w piekło na ziemi. Dopiero później przenosimy się do Cichych Wzgórz. Co ciekawe, rozkład ulic jest dokładnie taki sam jak w dwójce. Co ciekawe, znaleźli się ludzie, którzy na to narzekali! Ale mniejsza o to. Czwarta część miała odbiegać od tego, co znali i kochali fani. Postawiono na zmiany i nowości. I to był strzał… nie, nie w dziesiątkę – strzał prosto w łeb. Zrezygnowano z zagadek(!), akcja przeniosła się poza Silent Hill, lepka ciemność ustąpiła miejsca kojącej „światłości”. Chyba nie muszę mówić, jaka była reakcja miłośników serii? Ok, to była naprawdę dobra gra, ale odbiegała od tego, do czego przyzwyczaiły nas pozostałe Silenty (A propos - mimo wszystko znalazło się miejsce dla nawiązań do poprzedniczek). I tak oto dochodzimy do części piątej. Pierwszą rzeczą, o której wspomniało Konami był powrót do korzeni. Wrócą zagadki, ciemność, latarka, radio (?), wróci główny bohater - samo Silent Hill!. Na pierwszym zwiastunie widać tzw. Halo of the Sun – znak kultu religijnego The Order. O dziwo, różni się on nieco od tego, które już znamy. Fani dopatrzyli się nawet małych pentagramów. Osobiście liczę na powrót pielęgniarek z części drugiej lub trzeciej. To „bekające” coś, z czwórki to jedna wielka pomyłka. Tak jak i nieśmiertelne duchy. Silent Hill 5, jak i pamiętna dwójka ma być przesiąknięta elementami psychologicznymi (przebłyski wojennego koszmaru?). Będzie nie tylko straszna, ale i wzruszająca, zmusi do przemyśleń i głębokich refleksji. Mam nadzieję, że zrozumienie całości (tak jak w dwójce) będzie wymagało odrobiny myślenia. Nigdy bym nie wybaczył spłycenia historii, czy łopatologicznego tłumaczenia tylko dlatego, że przeciętny amerykański nastolatek obżerający się hamburgerami nie zrozumie motywów działania postaci. Kto oglądał remake filmu Dark Water wie, jakie są tego konsekwencje. Ale nie odbiegajmy od tematu.

„War changes you. And nobody back home could ever understand. They never understood me.”
Konami uwielbia zwodzić graczy za nos. Pamiętacie ile zamieszania narobiło nazwisko bohatera czwórki? Nie? W takim razie przypominam, że nazywa się on Henry Townshend. Fani natychmiast odczytali to, jako town – sh (Silent Hill) – end. Koniec z Silent Hill? Dopiero po jakimś czasie Konami uspokoiło graczy, że nazwisko nie zwiastuje końca serii. Tym razem, co prawda nie będzie aż takich emocji, ale fani zaczęli już spekulować i snuć domysły. Główny bohater piątki to były żołnierz Alex Shepherd. Podpowiem tylko, że panieńskie nazwisko Marry, żony Jamesa z Silent Hill 2 to właśnie Shepherd! Czy są rodziną? Kto wie?.. a może to tylko kolejny zbieg okoliczności? W każdym bądź razie Alex wraca do domu po wieloletniej nieobecności. Po przybyciu na miejsce dowiaduje się, że jego brat Joshua zaginął, a matka cierpi na katatonię. Trop prowadzi do owianego złą sławą Silent Hill i jak nietrudno się domyślić właśnie tam się urywa. Ciekawi mnie, po co Joshua pchał się do Cichych Wzgórz? Może postanowił odnaleźć siostrę (Marry?). I jeszcze jedno, – jeśli obie części mogą być ze sobą powiązane, to, które z czterech (Ufo i Dog pomijam) zakończeń dwójki ma dać początek piątce?

„They say you can’t go home again. But they’re wrong. I just don’t want to”.
Silent Hill 5 to pierwsza część, która powstaje z myślą o konsolach nowej generacji (jak ja nie lubię tego określenia). Póki co nikt nie mówi o konwersji na PC. Ja jednak jestem spokojny. Tak samo (nie)mówiło się o Silent Hill 4, Gears of War czy GTA: San Andreas. Prace nad grą powierzone The Collective trwają nieprzerwanie od 2004 roku. Stworzyli oni przeznaczoną dla konsolki PSP Silent Hill Origins, ale dla mnie to żadne pocieszenie. Boję się, że mogą zmarnować ten tytuł. Za muzykę odpowie jak zwykle utalentowany Akira Yamaoka. Kilka miesięcy temu ujawnił, że dopiero co, rozpoczął prace i nie może powiedzieć nic konkretnego. W bądź każdym razie fani mają być zadowoleni. Trzymamy za słowo! Zdementował także pogłoski, jakoby kamera śledząca gracza miała być ustawiona tak jak w Origins. Będzie tak jak zawsze. Wiadomo już, co nieco o broni. Na jednym… z trzech udostępnionych screenów widać bohatera trzymającego „kultową(?)” rurę. Jedną z lokacji będzie najprawdopodobniej pamiętny szpital. Autorzy obiecują także nowy system walki. Mam nadzieję, że nie będzie odbiegał zbytnio od tego z czwórki.

2008
2008 – rok, w którym przyjdzie nam wrócić do zamglonego Silent Hill. W tym miejscu chciałbym przeprosić wszystkich tych, którzy liczyli na coś więcej niż „streszczenie” pierwszych czterech części oraz kilka informacji na krzyż. Konami jest bardzo tajemnicze i w przeciwieństwie do innych deweloperów nie zawala internetu najróżniejszymi materiałami typu – „Patrzcie! Jak strzelę w ten listek, to on się ugnie. Nawet dziurka się zrobi!”. Gdy piszę te słowa, jedyne, czego można być pewnym to: powrót do Silent Hill, zapowiedziany powrót do korzeni, ładna/śliczna grafika oraz interesująca tożsamość głównego bohatera. Reszta to domysły i spekulacje. Czas pokaże czy, a jeśli tak to, które się potwierdzą, a które będą jedynie zagrywką deweloperów. Tak jak pamiętne nazwisko Townshend…

Paweł “djsound” Jankowski

Podyskutuj na forum


« Mask of Betrayer osiągnęło status gold Zapisy na beta-testy Hellgate: London rozpoczęte »

2 komentarze do “Silent Hill 5”

  1. djsound napisał:

    Kilka dni po oddaniu tekstu do korekty pojawiły się nowe informacje:
    1. Wrócą “klasyczne” pielęgnierki!
    2. Autorzy gry są zafascynowani filmem Silent Hill. Postanowili przenieść do gry “zmianę” światów w czasie rzeczywistym. Pamiętacie scenę w szkolnej łazience?
    3.Możliwe, że akcja gry będzie dziać się nie w Silent Hill a rodzinnej miejscowości bohatera.

  2. Havret napisał:

    :D a mnie się podoba nowy sposób składania tekstów… :D

Zostaw komentarz