» DeDark | poniedziałek, 1-10-2007 3:38

Ostatnie lata pokazują, że polscy producenci gier nie mają już żadnych kompleksów. Naklejka „Made In Poland” przestała być już szyderczo wyśmiewana i staje się powoli wyznacznikiem światowego poziomu. Nic dziwnego, że zachęceni sukcesami wielkich firm młodzi i ambitni programiści ruszają na podbój, zarówno rodzimego, jaki i ościennych rynków. Na E3 ich raczej jeszcze nie spotkamy, ale za kilka lat mogą stanowić główną siłę napędową polskiej branży elektronicznej rozrywki. Pisząc te słowa mam na myśli między innymi młodą firmę Undead Society, która złożona z garstki growych zapaleńców przygotowuje nam dość ciekawy produkt – post apokaliptyczną grę RPG pod dumnym tytułem New Dawn. Zapachniało Falloutem? A to dopiero początek.

W żadnym wypadku nie należy traktować tej gry, jako nisko budżetowego casuala, który jest zaliczeniem roku na studiach informatycznych. Niech nie zwiedzie was także dość szczupła kadra firmy – New Dawn będzie pełnoprawną grą, wykorzystującą poważny silnik i dającą nam poważne emocje. W największym możliwym uproszczeniu będziemy mieli do czynienia z takim Baldur’s Gate pomieszanym z Falloutem. Brzmi to może trochę dziwnie, ale tak jest w rzeczywistości.

      

Fabuła gry rozpoczyna się w czasach, gdy dla ludzi liczenie upływu dni przestało być istotne – wszystkie kalendarze zatrzymały się na dacie 27 grudnia 2029, kiedy to ludzkość miała pierwszą poważną sytuację do całkowitego wymarcia. Kilka dni wcześniej astronomowie stwierdzili, że na kursie kolizyjnym z Ziemią znajduje się meteor o średnicy ponad trzech kilometrów. Wśród mieszkańców naszej planety wybuchły zamieszki wywołane ogólnoświatową paniką. Czasu było zbyt mało, żeby obiekt zniszczyć, albo wybudować wystarczającą ilość schronów. Najbogatsi i inni szczęściarze pochowali się w schronach atomowych, bądź wybudowanych naprędce prymitywnych kryptach. Moment uderzenia był katastrofalny – potężny wstrząs czuć było wszędzie. Potężna fala uderzeniowa zmiotła wszystko w powierzchni setek kilometrów, fale tsunami zalały ogromne obszary a wzniesione tony pyłu zasłoniły słońce na długie lata. Ziemia zaczęła umierać.

Kilka pokoleń później pojedyncze schrony podjęły decyzje o otwarciu swoich bram i wyjściu na powierzchnie – widok, jaki tam zastali był niewiarygodny. Niegdysiejsze miasta pokryły się całkiem nowym ekosystemem, który rósł w siłę kilkadziesiąt lat po opadnięciu pyłów. Wielkie krzewy stały się domem dla dziwnych gatunków zwierząt a człowiek wydawał się tam tylko intruzem. Po opuszczeniu schronień rozwarstwienie cywilizacyjne dało o sobie znać. Bogaci, którzy przebywali w wyposażonych schronach przekazali swoim potomkom technikę – energię elektryczną, broń palną i wiedzę tajemną – sposób ich wykorzystania. Pozostali tkwili mentalnością w głębokiej starożytności bijąc się o kawał mięsa wykutymi przez siebie mieczami i składając ofiary do nowych bóstw. W całym tym zgiełku znajduje się nasz bohater, którego jedyne wspomnienia znajdują się w dzienniku i brzmią „Seth”. Czy to jego imię? Co robi w lochach? Jakie jest jego zadanie? Na te pytania odpowiedź da nam tylko fabuła New Dawn.

      

Jak wspominałem wcześniej New Dawn jest przedstawicielem gier Role Playing. Całość rozgrywki oglądać będziemy w klasycznym widoku izometrycznym z możliwością dowolnego obrotu kamery, dzięki silnikowi Truevision3D. Dzięki wsparciu technik, takich jak Bump Mapping, czy Pixel i Vertex Shader, będziemy mogli cieszyć oczy schludnymi obrazkami. Autorzy zachwalają bogatość i różnorodność świata przedstawionego. Kwiaty, bujna roślinność, akweny – to tylko kilka elementów otoczenia, które składać się będą na obszerne lokacje, z których największe będą miały powierzchnie nawet piętnastu kilometrów kwadratowych. To robi wrażenie. Jeżeli dodamy do tego fakt, że cały teren ma być zaludniony przez wszelkiej maści żyjątka zaskryptowane tak, by sprawiały wrażenie zajętych własnymi sprawami, to możemy spodziewać się niezwykle zachęcającej rozgrywki. Warto wspomnieć, że w świecie New Dawn elementy fantastyczne ograniczono do minimum. Mimo pozornego średniowiecza, nie ujrzymy na ekranie magii, której moglibyśmy doświadczyć w innych, podobnych produkcjach.

      

Wydarzenia w grze mają być przedstawione w taki sposób, by gracz nie czuł się prowadzony za rękę – do każdego celu prowadzi zwykle kilka dróg, odpowiednich dla różnych preferencji gracza. Atrybuty głównego bohatera będą zmieniać się w czasie gry, chociaż największe znaczenie będą miały statystyki, jakie wykreujemy na samym początku. Wszystkie zdobyte punkty umiejętności rozdzielimy następnie na siedem współczynników - zdrowie, siłę, kondycję, zręczność, inteligencję, percepcję i charyzmę. Główny bohater nie będzie musiał odgrywać samotnika i skompletować nawet sześcioosobową drużynę. Czy to jednak zrobi, czy nie – kwestia gracza. Twórcy zapowiadają, że grę będzie można ukończyć również w pojedynkę, jednak znacznie zuboży to rozgrywkę. Każda z postaci ma, bowiem własny charakter i przekonania. Często będą się wtrącać w konwersacje głównego bohatera, bądź po prostu narzekać, gdy rozkażemy im wykonać zadanie, które oni uważać będą za bezcelowe, bądź zbyt wymagające.

      

Cała rozgrywka będzie mogła być toczona w dwójnasób – z wykorzystaniem systemu turowego, bądź w czasie rzeczywistym. Każda z nich ma oczywiście swoje wady i zalety a poziom trudności ma być wywarzony tak, by nie dyskryminować fanów żadnego z tych dwóch rozwiązań. Walki mają być bardzo zróżnicowane – zarówno ze względu na przeciwników, jak i broń użytą do ich eksterminacji. Na razie sam bestiariusz nie jest zbyt duży, ale pieczołowitość, jaką włożono w charakterystyki ukazanych już bestii każe być dobrej myśli. Bronie, jakie w New Dawn ujrzymy, to zarówno ocalałe przedmioty sprzed kataklizmu, jak i oczywiście stworzona przez nowych mieszkańców. Broń palna i energetyczna to jednak swoiste artefakty – bezcenne i niemal niemożliwe do zdobycia. Autorzy jasno powiedzieli, że nie ma mowy o przejściu gry korzystając jedynie z tej broni.

      

Ciekawą innowacją wprowadzoną do gry przez panów z Undead Society jest system węchu, którym charakteryzować się będą wrogie bestie. Jak dla mnie to tylko ściema wyjaśniająca fakt, że przeciwnicy wiedzą, że jesteśmy gdzieś schowani i nie mają prawa nas dojrzeć, ale niech będzie, że to innowacja. Nowych rozwiązań w takich grach musi być jak najwięcej. Każdy wie przecież, że w bezpośrednim pojedynku nie będą miały one szans z wielkobudżetowymi produkcjami międzynarodowych koncernów, toteż powinny cechować się tym, czego nie ma u innych, zaskakiwać pomysłowością. Mam nadzieję, że w New Dawn tego nie zabraknie. W przeciwnym wypadku marny jej los.

Info:
Gatunek: RPG
Oficjalna strona gry: www.newdawn-game.com
Producent: Undead Society
Premiera koniec 2007

Bartłomiej „SerafiN” Sieja

Podyskutuj na forum


« Grafiki promujące demo New Dawn Silent Hunter 4: Wolves of the Pacific »

Zostaw komentarz