» joszko | sobota, 18-3-2006 0:43 |
|

Ostatnie miesiące wyjątkowo wyraziście ukazały desperację Sony w obliczu doskonale zorganizowanego logistycznie i marketingowo Microsoftu. Doszło nawet do tego, że podczas trwania targów E3 w Mieście Aniołów licznie odwiedzający tę imprezę gracze zostali najzwyczajniej w świecie oszukani przez koncern z Kraju Kwitnącej Wiśni. Czy serii licznych kontrowersji, przekrętów i pasm „niedomówień” ze strony Sony doczekamy kiedyś końca?

Warto w tym momencie przypomnieć, iż niespełna w dwa tygodnie po targach E3 firma Nvidia (producent chipsetu graficznego do PlayStation 3) oficjalnie ogłosiła, że nie dostarczyła jeszcze Sony swego najnowszego dziecka RSX (Reality Synthesizer) mającego „zasilać” w przyszłości PS3. Nie dostarczyła, ponieważ tytułowy RSX nie był jeszcze ukończony! Pytanie nasuwa się zatem analogicznie – to co tkwiło w konsolach PlayStation 3 prezentowanych na E3? Co było wyświetlane na wielkich ekranach promujących przyszłe produkcje? Z pewnością nie były to wizualizacje liczone w real-time… tylko zwykłe renderingi (patrz – hucznie rozdmuchana i gorąco przyjęta odsłona drugiej części „Killzone”). To już skandal! Miarka się przebrała… Rozczarowanie fanów PlayStation wyrażane na wielu forach internetowych w globalnej pajęczynie było ogromne.
Morał ciśnie się sam na usta. Rzeszom licznie odwiedzających E3 i łaknących innowacji branży gier – Sony zaserwowało puste, plastikowe pudełka „udające” konsolę PlayStation 3 (chlebaczki) + filmiki z gier (pseudo liczone w czasie rzeczywistym) – symulujące chipset graficzny, którego jeszcze na świecie nie było! (na marginesie – jak można symulować coś, co nie zostało jeszcze wymyślone do końca???). W praworządnych głowach się to nie mieści.

A jak wypadła konkurencja z Redmond? Czy Bill Gates również „musiał” wystawiać na E3 atrapy Xbox’a 360 i uśmiechając się szyderczo prezentować symulowane filmy z gier? Ależ skąd! Microsoft ukazał graczom to, czego pragnęli – prawdziwą konsolę, prawdziwe gry oraz prawdziwe akcesoria (hardware) … tym samym doprowadzając Sony na skraj desperacji. Mało tego – ciosem nokautującym było również ogłoszenie daty premiery konsoli Xbox 360 na grudzień br. (przy czym Sony do dzisiaj nie ma pojęcia, kiedy wrzuci na sklepowe półki swój sprzęt).
Po ujawnieniu przez grupę Nvidia faktów dotyczących nieobecności RSX’a w konsolach PlayStation 3 podczas trwania E3, wielu graczy i analityków branżowych poczęło wątpić w szczerość intencji Sony. Dlaczego? Czy mieli ku temu powód? Niestety tak – i to nie po raz pierwszy!
W historii rozwoju platformy sprzętowej PlayStation 2 niejednokrotnie gracze byli celowo wprawiani w błąd przez Sony (jako producenta konsoli i gier). Prosty przykład – przedpremierowe prezentacje oprawy wizualnej gry „The Getaway” / jako miarodajnego źródła oceny mocy obliczeniowej PlayStation 2. I co z tego wyszło? Jedno wielkie oszustwo!!! Żądacie dowodu – proszę bardzo… poniższe zestawienie screenów rozwiewa wszelkie wątpliwości.

… a może nie widzicie różnicy? ;)

Brakowało wam drodzy gracze na konsole Microsoftu produkcji z serii „Final Fantasy" i „Dragon Quest”? Te „exclusiv” pozycje ujrzą światło dzienne już na maszynach Xbox 360 (!), ponieważ Sony straciło wyłączność na sequele wymienionych tytułów (w tle brzęczy pełna sakwa wujka Billa:). Jednym słowem – wszystko, co najlepsze / musi być na platformie sprzętowej Xbox 360!
Microsoft po dziś dzień działa niezwykle mobilizacyjnie na rozwój branży konsolowej. Gdyby nie gigant z Redmond, to mamy powody przypuszczać, iż Sony nigdy by nie zmobilizowało się do aktywowania swej „czarnuli” w materii rozgrywek „online”, czy wyprodukowania opcjonalnego twardego dysku (HDD)… notabene nadal niedostępnego u nas w sprzedaży. Szokujące to – ale prawdziwe!

Również Microsoftowi możemy podziękować za to, iż swą zdrową rywalizacją cenową doprowadził do tego, że Sony poddało się i poczęło w końcu ciąć ostro zawyżone ceny swych konsol. Jak tak dalej Microsoft będzie dynamicznie napierał, rozwijał się, szokował (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) dbałością o klientów, to przyszłość PlayStation 3 może stać pod wielkim znakiem zapytania. PS2 sprzedawało się wyśmienicie siłą rozmachu / sukcesu marketingowego „jedynki” – czy jednak tej popularności wystarczy trzeciej ewolucji konsoli Sony, by przeciwstawić się Xbox’owi 360? Coraz więcej faktów wskazuje na to, iż przejęcie pałeczki lidera w branży konsol przez Microsoft jest już praktycznie na wyciągnięcie ręki… a tym bardziej, jeśli Sony ma nadal ochotę prowadzić kampanię opartą na domniemaniach i bujnych historiach, które z prawdą mogą mieć mało wspólnego.
Skoro o prawdzie mowa to dla kontrastu przypomnijmy kolejny „przekręt” wykonany przez Sony przy okazji mobilnej konsoli PSP, gdzie nie informując klientów koncern celowo zmniejszył częstotliwość zegara procesora (w „pewnej” partii urządzeń), by oszczędzić baterie (!).

W tym miejscu warto dodać, że Microsoft rusza do boju (już na przysłowiowych dniach), oferując nam przeogromny potencjał najlepszej i doskonale „wysmakowanej” grupy developerów (Capcom, Sega, Rockstar, Konami, Ubisoft, Electronic Arts, LucasArts, Bizzare Creation, Bungie, Epic, Rare i wielu innych), najbardziej rozbudowany w historii system rozgrywek online (Sony ma się tu czego uczyć od M$!) i technologię przyszłości, która jest w zasięgu ręki (również cenowej!).
Wręcz z śmiesznymi doniesieniami z obozu Sony zetknęliśmy się po tym, jak Microsoft podał oficjalne ceny swego next-gen’a. Na liczne zapytania dotyczące ceny PlayStation 3 można było wtenczas usłyszeć – „Nasza konsola z pewnością nie będzie tania!”. Czyli jak to rozumieć? Za PS3 będzie należało wyłożyć 4000 PLN… a może 5000 PLN? No bardzo prawdopodobne – wspominając pamiętną premierę PlayStation 2 w naszej rodzimej „Polandzie”, gdzie Sony Poland zażyczyło sobie za następczynię „szaraczka” – bagatela kwotę oscylującą w graniach 3000 PLN! (… o zgrozo) Nawet najstarsi górale pamiętają tę plamę polskiego oddziału Sony. Ale nasz kraj od zawsze rządził się swoimi prawami… a może to właśnie Sony nimi przesiąkło już w skali globalnej?
Jedno jest pewne – póki Microsoft trzyma rękę na pulsie branży konsolowej, póty my (GRACZE) żyjemy i żyć w dostatku będziemy ;). Swój PREORDER na Xbox’a 360 już złożyliśmy, choć nie jest to artykuł sponsorowany. To szczera prawda, której dziwnym trafem rodzime media unikają niczym szatan - wody święconej. Amen.











kwiecień 17th, 2007 o 16:44
“Gdyby nie gigant z Redmond, to mamy powody przypuszczać, iż Sony nigdy by nie zmobilizowało się do aktywowania swej „czarnuli” w materii rozgrywek „online””.
Z tym, ze to Sony pierwsze zapowiedziało tryb rozgrywki online :). Microsoft odpowiedział tydzień później. Dla niewierzących: http://www.pcworld.pl/news/32758.html .