» DeDark | czwartek, 10-1-2008 16:47 |
|

Niedawno mieliśmy okazję zapoznać się z najnowszą produkcją studia Crytek, długo oczekiwanym, szumnie zapowiadanym i ciepło przyjętym przez naszego redakcyjnego kolegę Havreta – Crysisem. Trzeba przyznać, że panowie talent w łapach mają i w gusta niewyżytych ludzi, spragnionych czystej rzezi w kolorowym pozłotku trafiają z niesamowitą precyzją. Tak jest teraz i tak przecież było w roku 2004, gdy na rynek trafiła przełomowa produkcja FarCry. Gracze z całego świata w mgnieniu oka zakochali się w tropikalnej dżungli, z którą dane nam było, dzięki wspomnianej grze, obcować. Teraz zaś stajemy przed wielką niewiadomą. Oto nadchodzi FarCry 2 – nowy, ale czy lepszy? Wszak zmiana ekipy tworzącej grę na Ubisoft może okazać się równie zbawienna, co fatalna w skutkach.
Wiadomo tylko jedno – nowa ekipa ma zamiar wprowadzić w starą formę kilka całkiem nowych pomysłów, aby udowodnić, że nie chcą jedynie odcinać kuponów z obligacji kolegów z Crytek. Nie będzie to jednak efektowny, lecz mało efektywny w zasadzie krok w stronę fantastyki, jaki zaserwował nam Crysis, lecz rozwinięcie obecnych wcześniej aspektów i oddodanie w ręce gracza większej kontroli nad wydarzeniami, które będzie ze swojego fotela obserwował.
Zmiany, zmiany, zmiany…
„Kto nie idzie na przód, ten się cofa” – to powinno być motto wszystkich producentów gier, gdyż w obecnym czasie „sequelomanii” mamy wysyp gier podobnych do siebie, jak dwie krople wody. Far Cry 2 ma jednak odciąć się (przynajmniej w sporej części aspektów) od swojej poprzedniczki, nie idąc jednocześnie w stronę Crysisa, czy innych wielkich produkcji na rynku. Cóż więc panowie z Ubisoft wydumali? Oto z pomocą ankiet przeprowadzonych wśród graczy doszli do wniosku, że aby zadowolić każdego… dadzą do dyspozycji kilka postaci, które dane nam będzie animować. Od razu widać, że główna oś fabularna nie będzie kręciła się wokół jednej postaci, a przynajmniej nie będzie nią postać gracza, gdyż… pozostali, nie wybrani najemnicy również przemierzać będą obszar gry pomagając nam, lub wręcz przeciwnie. Nie jestem przekonany o dobrodziejstwie takiego rozwiązania, wszak pierwszy Far Cry miał dość ciekawą fabułę, chociaż – to trzeba przyznać – był mocno liniowy. Na razie wiadomo jednak tyle, że wcielimy się w role najemnika, którego głównym zadaniem będzie czyszczenie horyzontu. A wspomnieć należy, że tym razem horyzont będzie hen daleko. I jeszcze dalej.
Witaj Bondzie, na Czarnym Lądzie
Tak, definitywnie kończymy z wyspiarskim życiem i wszędobylską chorobą morską. Możemy za to przygotować się na napady agorafobii i piach zgrzytający między zębami. Oto właśnie Afrykańskie sawanny rozgorzeją czymś więcej, niż palącymi promieniami słońca niosąc za sobą ofiary liczone w dziesiątkach, a nawet setkach. Jeżeli coś w tej grze ma zachwycić to właśnie wielkość, otwartość i „realność” świata w niej przedstawionego. W aspekcie wielkości mówi się o ponad pięćdziesięciu kilometrach kwadratowych terenu, bez niewidzialnych ścian, czy momentów na wczytanie kolejnego obszaru. Brzmi bajkowo? Na pewno, lecz wiemy już, jak takie zapewnienia mogą się skończyć (mówi wam coś tytuł Boiling Point?). Co zaś tyczy się urzeczywistnienia świata wirtualnego w Far Cry 2 to wspomnieć należy o tym, że prócz „ludzkich” NPC sztuczną inteligencją, na dość wysokim poziomie otrzymają zwierzęta, które w grze wystąpią. Lwy, zebry, lwy jedzące zebry, lwy goniące zebry, które uciekają, by nie dać się zjeść itp. itd.
Sztuczna Inteligencja napotkanych ludzi, zarówno tych po twojej, jak i przeciwnej stronie ma być niezwykle głęboka i reagować na poczynania gracza w sposób możliwie najbardziej oddający prawdziwe zachowania ludzi. Spróbuj więc jakiemuś frajerowi zakosić wóz. Nawet kilka dni później, widząc swoją maszynę ten sam facet wsiądzie z kumplem do Range Rover’a i nie odpuszczą dopóki ktoś nie straci wszystkich zębów.
Gdzie dwóch się bije…
…tam korzysta dentysta. Hi hi hi. A o zęby dbać trzeba, więc ryja obić sobie dać nie należy. A zadanie to może okazać się nie lada wyzwaniem, gdyż jako najemnik nasz ryj świeci się w oczach tych, których nie lubi nasz szef. Ale, ale… jako, że o otwartości gry mowa była to o liniowej fabule mowy być nie może. Far Cry 2 daje graczowi możliwość wyboru pomiędzy jednym trupem a trupami w liczbie kilkudziesięciu. Wszystko zależy od twojego nastroju, ilości naboi i poczucia humoru. Nękają Cię bandyci z pobliskiego obozu? Spal go! Jakiś facet jeździ ładniejszą terenówką niż ty a do tego ma żółte buty? Zabij go! Sam widzisz, że w Far Cry 2, prócz głównego wątku fabularnego będziesz całkowicie wolnym facetem (o kobietach w opcji wyboru postaci nic mi nie wiadomo).
Nie zawsze jednak wszystko będzie szło po naszej myśli. No, chyba, że ktoś liczył na kilka kulek w ciele. I co wtedy? Zapomnijcie o apteczkach, czy uzdrawiającej mocy wyczekiwania za winklem. Far Cry 2 w aspekcie „samouzdrawiania” stanie się kolejnym krokiem do ustanowienia ogólnoświatowego kanonu. Myślę, myślę i dochodzę do wniosku, że jeszcze twórcy żadnej gry nie wpadli na pomysł, aby z ran postrzałowych wyjmować kule, oblewać spirytusem i przypalać rozżarzonym prętem. Na rany cięte z pomocą przyjdą zaś bandaże. Koniec z lipą w formie uzdrawiających proszków, czy tabletek „na zmartwychwstanie”. Co ciekawe, nawet w obliczu utraty przytomności nie wszystko będzie stracone. W takich momentach z pomocą mogą przyjść nasi towarzysze, którzy brudną robotę odwalą za nas i wnet postawią bohatera na nogi. Ale to wszystko i tak zakładając, że nasz kumpel po prostu nie stchórzy i nie ucieknie, gdzie go matka rodziła. Będzie fajnie.
Gdy patrzę w twe oczy zmęczone jak moje…
Gdy czytam sobie, jak Havret w recenzji Crysisa rozpływa się nad jego grafiką zaczynam myśleć, czy aby nie doszliśmy do ideału. Wszak chłopaka trudno zadowolić. Ale oto co słyszymy od Ubisoftu – grafika Far Cry 2 ma być co najmniej tak dobra, jak to co dane nam zobaczyć w Crysis. Wszystko to ma stać się rzeczywistością dzięki Dunia Engine, który to silnikiem opisywanej gry jest i widoczki renderuje przepiękne. Przynajmniej na statycznych obrazkach. Nie widzę jednak przesłanek, by nie wierzyć twórcom w ich słowa. Już dziś mówi się o pięknych animacjach i doskonałej fizyce oddającej z detalami zachowanie świata. Kurz, woda, plamy krwi wsiąkające w ziemie. Wspomina się nawet o tym, że raz ułamana gałąź drzewa po kilku dniach zacznie odrastać. Całości dopełnić mają zmienne warunki pogodowe. Mimo, że teren w większości stanowi sawanna to burze, czy wichury będą tu spotykane. Co prawda rzadkie, ale niezwykle intensywne.
Kolejna wymiana sprzętu…
Ehh… niezwykle ciężkie jest życie PeCetowca. Niedawno kupił swój wymarzony komputer a już niebawem będzie musiał wymienić w nim co najmniej kilka komponentów. A czas ma do wiosny, bo taka jest wstępna data premiery Far Cry 2. I wątpię, aby wystarczyło sprzedać gwiazdkowe prezenty. Pora wziąć się za noszenie cegieł.
Bartłomiej “SerafiN” Sieja









