» DeDark | czwartek, 23-3-2006 1:41

Commandos - cykl gier dla, nie oszukujmy się - wybrańców. Wybrańców, którzy mieli stalowe nerwy, olbrzymie zapasy cierpliwości i IQ grubo powyżej 100. No dobrze, może trochę przesadziłem, ale prawda jest taka, że komandosi nie byli grą dla każdego. Jednym nie podobało się powolne tempo rozgrywki, inni narzekali na poziom trudności.

Pozostali bawili siÄ™ Å›wietnie, a byÅ‚o ich na tyle dużo że opÅ‚acaÅ‚o siÄ™ tworzyć nowe, coraz trudniejsze części. Po niezbyt udanej “trójce” chÅ‚opaki (i dziewczyny?) z Pyro Studios doszli do kilku wniosków: koniec z rzutem izometrycznym, koniec z 2D, koniec z wyÅ›rubowanym poziomem trudnoÅ›ci. Pora na rewolucjÄ™! Trzeba spojrzeć na Å›wiat Commandosów z innej perspektywy, a konkretnie FPP. Jak pomyÅ›leli, tak zrobili.

Dzięki uprzejmości firmy Cenega nasza redakcja mogła zagrać w wersję beta i sprawdzić czy taka odmiana wyszła serii na dobre czy może wręcz przeciwnie.

Na początek muszę conieco wyjaśnić. Ta gra nie ma prawie nic wspólnego ze starymi Commandosami. Osoby patrzące na Strike Force przez pryzmat poprzedniczek zawiodą się na całej linii. Do tej gry należy podejść jak do czegoś, co nie nazywa się Commandos. Można powiedzieć, że z poprzednich części został tytuł, realia i sposób przechodzenia misji wymagający współpracy całego zespołu tytułowych komandosów.

A skoro o nich mowa warto by wspomnieć kogo poprowadzimy tym razem. Będą to: snajper, zielony beret oraz szpieg. Każdy z nich posiada swoje unikalne zdolności, które należy odpowiednio wykorzystać.

Snajper oprócz tak oczywistej sprawy jak strzelanie z karabinu snajperskiego potrafi celnie rzucić nożem, czy granatem. Szpieg niczym bohater gry Hitman potrafi zrobić użytek ze stalowej linki czy pistoletu z tłumikiem. Zielony Beret jak to na osiłka przystało świetnie radzi sobie z karabinem maszynowym czy bombami. Niestety w becie przeważnie mogliśmy walczyć maksymalnie dwoma bohaterami co trochę ograniczało możliwości taktyczne tej i tak już nastawionej na akcję gry. Na pocieszenie dodam, że możemy się do woli przełączać pomiędzy bohaterami co zachęca do główkowania. Duży plus. Gra nie zmusza nas do dajmy na to walczenia snajperem, gdy w misji bierze udział dwóch czy trzech komandosów. Nie zabrakło też misji w których kierujemy tylko jedną postacią co niebezpiecznie zbliża najnowszych Commandosów do Call of Duty.

Wersja beta oferowała 5 misji singleplayer, które zabierały gracza do Francji, Rosji czy Norwegii.

I tu bardzo dobra wiadomość. KażdÄ… z nich mogÅ‚em rozegrać na jednym z trzech poziomów trudnoÅ›ci. DziÄ™ki takiemu rozwiÄ…zaniu Commandosi przestajÄ… być grÄ… dla wybranych. Poziom “Å‚atwy” jest naprawdÄ™ “Å‚atwy” dziÄ™ki czemu nawet osoby, które ukochaÅ‚y CoD i walkÄ™ “w stylu Rambo z pieÅ›niÄ… na ustach” znajdÄ… tu coÅ› dla siebie. Wystarczy jednak włączyć misjÄ™ na “trudnym” (gdzie taki sposób przechodzenia zaowocuje co najwyżej podziwianiem napisu “game over”) aby przekonać siÄ™ że dużo lepszym pomysÅ‚em jest zabawa w chowanego.

Same misje są zróżnicowane i bardzo ciekawe. Raz jako snajper odbijałem jeńców a innym razem w niemieckim mundurze przekradałem się aby ocalić kumpli. Klimat starć jest dość różnorodny. Raz czujemy się jak w II wojennej wersji Hitmana, a innym razem jak w CoD. Taka różnorodność dobrze wróży na przyszłość tej grze.

Do zalet gry należy zaliczyć AI. Nie jest może tak dobre jak w konkurencyjnych tytułach (np Far Cry czy FEAR), ale ani razu nie czułem się jakbym walczył z bandą za przeproszeniem imbecyli i wszystko musiał robić sam (HL2 się kłania). Co więcej niektóre skrypty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Jeśli jeden z komandosów zostanie ranny nie będziemy musieli biec z językiem na brodzie aby mu pomóc. Zajmie się nim jeden z sojuszników (np. Członek ruchu oporu) o ile będzie w pobliżu. AI wroga mogło by być lepsze. Z jednej strony całkiem nieźle strzelają, chowają się za przeszkodami terenowymi, ale z drugiej strony zdarzało się że przeciwnik nie zareagował gdy jego kolega osunął się na ziemię powalony przez gracza-snajpera.

Mam nadzieję że zostanie to poprawione. Szkoda też, że nie musimy chować ciał w misjach typu stealth. Póki co same znikają po jakimś czasie. Jest niewielka nadzieja że ulegnie to zmianie bo na początku pierwszej misji zostałem poinformowany, że jeśli przeciwnik znajdzie ciało może wszcząć alarm.

Warto wspomnieć o kilku ciekawych rozwiązaniach. Gracz może zajrzeć przez dziurkę od klucza, aby uniknąć przykrej niespodzianki, apteczki możemy zabrać na zapas, a grając snajperem warto wstrzymać oddech (włącza się bullet time) i postarać się o jak najcelniejszy strzał bo musicie wiedzieć że nasze działania są punktowane.

Jeżeli znudzi nas walka z komputerem, będziemy mogli spróbować swoich sił z graczami z całego świata w jednym z trybów multiplayer. Niestety na dzień dzisiejszy o multi można powiedzieć tylko tyle, że jest. W becie był niedostępny.

Graficznie nowi Commandosi nie powalajÄ…, ale i nie odstraszajÄ…. Można powiedzieć że sÄ… to “wyższe stany Å›rednie”. Aby zatuszować nieco niedoskonaÅ‚oÅ›ci autorzy gry zastosowali filtr “starego filmu” (taki sam jak w grach z serii Silent Hill) Silnik gry niestety nie pozwala na wiele. A szkoda. Fizyka jest bardzo przeciÄ™tna, a znakomita wiÄ™kszość przedmiotów jest niezniszczalna. Wyobraźcie sobie takÄ… sytuacjÄ™: zaglÄ…dacie przez dziurkÄ™ od klucza, zaraz obok drzwi stoi sobie przeciwnik, celujecie w stronÄ™ drzwi. Seria z karabinu - szkop stojÄ…cy po drugiej stronie osuwa siÄ™ na ziemiÄ™. To samo tyczyÅ‚o by siÄ™ snajpera. Mogli byÅ›my strzelaÅ‚ przez szyby. No ale niestety musimy o tym zapomnieć.

Muzycznie i dźwiękowo jest dużo lepiej. Wszelkie odgłosy wystrzałów brzmią znakomicie, a muzyka zagrzewa do walki i buduje filmowy klimat. Szkoda tylko że w becie było jej tak mało.

Posiadacze dobrych kart muzycznych i głośników 5.1 mogą już zacierać ręce. Gra doskonale wykorzystuje możliwości dźwięku przestrzennego.

Co jeszcze można powiedzieć o becie? Jest zaskakująco stabilna i co ciekawe dwujęzyczna. Podczas instalacji mogłem wybrać czy chcę grać po polsku czy angielsku. Cenega jednak uprzedziła, że jest to bardzo wczesna wersja. I faktycznie. W tekstach było mnóstwo błędów a do tego nie było słychać angielskich lektorów, ale nie martwcie się. Na pewno zostanie to poprawione.

Gdy czytacie te słowa ten problem w pełnej wersji pewnie nie istnieje.

Pora na podsumowanie. Czy Commandos: Strike Force to dobra gra? Zależy jak na nią spojrzycie. Jeśli przez pryzmat poprzednich części okaże się, że to co najwyżej średniak. Marna podróba znakomitej strategii. Jeśli jednak podejdziecie do niej jak do każdego innego II wojennego FPSa gwarantuję że będziecie zadowoleni. Okaże się wtedy że SF to standardowy, ale mimo to bardzo grywalny FPS, który w zależności od wybranego poziomu trudności zmusi do myślenia lub odpręży po ciężkim dniu w pracy. Serdecznie polecam!

Info: Gatunek: FPS
Oficjalna strona gry: www.CommandosStrikeForce.com
Producent: Pyro Studios
Wydawca: EIDOS
Wydawca PL: Cenega
Premiera: 23 marca 2006
Demo

Składam podziękowania za udostępnienie wersji BETA, firmie Cenega Poland

djsound

Podziel siÄ™ z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Nowe wieÅ›ci na temat PÅ‚onÄ…cej Krucjaty Vivisector »

1 komentarz do “Commandos: Strike Force”

  1. radek napisał:

    szukam kodów do comandosa jesli ktoś może prosze o wysłanie mi na maila

Zostaw komentarz