» joszko | środa, 15-3-2006 21:31

Czy kiedyś zdarzyło Ci się, drogi Czytelniku, że dostałeś nie to, czego się spodziewałeś? Być może w barze szybkiej obsługi zamiast cheesburgera podano Ci hamburgera, w pudełku karty graficznej znalazłeś ziemniaki albo zamiast filmu dla dzieci dołączonego do kolorowego czasopisma, dostałeś film pornograficzny? Jeżeli spotkała Cię kiedyś któraś z wymienionych tu sytuacji lub jakaś jej podobna, to znakomicie potrafisz się wczuć w sytuację laika, który oczekując ciekawej gry strategicznej osadzonej w konkretnej epoce historycznej, kupuje produkt zatytułowany Kozacy II. Kupuje i jest zadowolony tylko w pewnym stopniu, dlatego że, owszem, produkt jest bardzo dobry, jednak kozaków tu jak na lekarstwo.

Oczywiście przedstawiona przeze mnie na wstępie sytuacja jest czysto hipotetyczna i w realnym świecie istnieje bardzo niewielkie prawdopodobieństwo, żeby w ogóle zaistniała. Autorzy zadbali bowiem o stosowny podtytuł. W efekcie serwowana odbiorcy gra nazywa się Kozacy II: Wojny napoleońskie. Chociaż oksymoron to tak wielki, niczym Empire State Building, to jednak jakiś obraz odbiorcy daje. Należałoby jeszcze dodać, że myślący człowiek w lot pojmie, iż twórcy chcieli po prostu nawiązać do jednej ze swoich poprzednich produkcji, aby być może poodcinać trochę kuponów od jej popularności, a sam tytuł, który dzisiaj mamy na tapecie, nie jest bezpośrednią kontynuacją wątku podejmowanego przez część pierwszą. Spytasz zatem pewnie, drogi Czytelniku, dlaczego zacząłem naszą wspólną przygodę w świecie Kozaków II właśnie w taki, a nie inny sposób. Odpowiedź jest bardzo prosta: coś przecież musiałem tam napisać.

Dobrze już, dość tego mydlenia oczu. Najwyższa pora przejść do konkretów. Kozacy II: Wojny napoleońskie to strategia czasu rzeczywistego osadzona w Europie XIX wieku. Naprawdę świetnie się składa, że właśnie te czasy przybliżyli nam panowie z GSC Game World, bo gier komputerowych traktujących o Napoleonie i bezpośrednio mu potomnych jest na rynku bardzo mało (a może wcale ich nie ma… hmm – była kiedyś jakaś turówka). A przecież Napoleon Bonaparte to bardzo osobliwy człowiek i na mapie Europy swego czasu bardzo mocno namieszał, należy mu się więc chociaż jedna w miarę nowa produkcja. Moją przygodę z napoleonkami rozpocząłem od budyniu… eee, coś nie tak. A, faktycznie – to zdanie miało brzmieć: „Moją przygodę z Napoleonem rozpocząłem od instalacji programu”. Coś mi się pomyliło, przepraszam, może dlatego, że głodny jestem.

Śródtytuł niestandardowo brzmiący:
Instalacja programu

Oj, gdybyś tylko, drogi Czytelniku, wiedział, ile perypetii miałem, kiedy próbowałem zainstalować Kozaków II na moim twardzielu, to byś się chyba za głowę złapał. Na szczęście nie zawinił nikt inny oprócz mnie i firmy Intel (Inside). Instalacja została jak najbardziej ustandardyzowana (przepraszam za te neologizmy, ale chciałbym przynajmniej kilka słów pozostawić po sobie w języku). Jak podaje się na pudełku, żeby w ogóle myśleć o grze w Kozaków Drugich, trzeba mieć co najmniej 2 GB wolnej przestrzeni na dysku twardym. Czy to dużo, czy mało, nie mnie oceniać. Gra składa się za to z dwóch płyt CD, z których obydwie są potrzebne przy instalacji, a jedna do grania.

W trakcie samego procesu instalacji, polecam przejrzeć instrukcję. Liczy ona 76 stron i jest wystarczającą do swobodnego grania skarbnicą informacji. Co wytrwalsi mogą nawet zarejestrować grę u polskiego dystrybutora, jednak żeby to zrobić, będą musieli na specjalnie wydrukowaną do tego celu kartkę nakleić znaczek (koszt gry wzrasta i nie wiem czy wszyscy nabywcy po wydaniu 99 złotych na produkt będą jeszcze mogli sobie na to pozwolić). Niestety Cenega Poland nie dorobiła się jeszcze swojego systemu elektronicznej rejestracji. Ale dobrze – potem jeszcze się włodarze Cenegi na mnie pogniewają, a przecież rejestracja produktu jest niezbędna do uzyskania ewentualnej pomocy technicznej i nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości co do tego, że grę zarejestrować trzeba. Przejdźmy zatem do nieszczegółowego opisu rozgrywki.

Nieszczegółowy opis rozgrywki

Najpierwsze menu, które wita gracza po obejrzeniu gustownych okien wczytywania, intra i filmików przedstawiających logo firm z listy płac, umożliwia w Kozakach Drugich rozegranie gry samemu, gry wieloosobowej przez Internet lub sieć lokalną, pogrzebanie w opcjach (co poniektórzy lubią ten element gier najbardziej), powtórzenie intra i listy płac oraz zakończenie programu. Bez żadnych innowacji, ale spotkać coś nowego w tym miejscu niepodobna, no bo i co by to mogło być? Jako, że jestem recenzentem konserwatywnym (w trakcie grania pochłaniam niezliczone ilości konserw), postanowiłem rozpocząć testowanie od rozgrywki w pojedynkę.

Ten tryb w Kozakach II został podzielony na kampanię, bitwę o Europę oraz potyczkę i bitwy. Żeby w ogóle myśleć o grze, należy uprzednio stworzyć sobie unikalny profil i podać w nim, którym krajem chce się dowodzić, przy pomocy jakiego dowódcy oraz ustalić poziom trudności. Kozacy II to typowa strategia czasu rzeczywistego w pozytywnym tego zwrotu znaczeniu. Oto bowiem mamy tu i zdobywanie surowców (jest, jakie jest, ale jednak zawsze), rozbudowany element dyplomatyczny oraz wreszcie walkę. W grze występuje 6 grywalnych i wiernie odwzorowanych nacji: Anglia, Francja, Prusy, Austria, Egipt i Rosja. Daje to ponad 160 różnorodnych jednostek i 180 typów budynków. Oj, to niemało.

Co ciekawe, twórcy gry z góry zakładają, że po Kozaków sięgną głównie miłośni podboju i mordobicia (mordą w muszkiet). Świadczy o tym chociażby to, że za większość surowców odpowiedzialne są wioski. Nie ma więc tutaj znanego z innych RTS-ów mozolnego rozwijania osiedla i szkolenia armii dopóty, dopóki będzie ona gotowa do boju. Wszystko dość mocno uproszczono – budynków, które trzeba postawić jest niewiele, a właściwa obrona wiosek i szlaków pomiędzy nimi gwarantuje, że surowców Ci nie zabraknie.

Esencję Kozaków Drugich ewidentnie stanowi walka i to ona sprawia, że miliony legalnych graczy nie mogły się oderwać od części poprzedniej. Wszystko znowu przygotowano wprost perfekcyjnie. Jako że nie dowodzisz w grze pojedynczymi jednostkami, a całymi oddziałami po odpowiednio 15, 45 i 100 jednostek, same bitwy wyglądają bardzo efektownie (dziesiątki tysięcy jednostek jednocześnie na mapie przy dużych starciach), a Ty możesz uskuteczniać działania swoich podopiecznych, wydając im polecenia ustawienia się w konkretnym szyku. Co najważniejsze, sztuczna inteligencja komputera nie jest wadą, jak to chociażby było w poprzedniej grze panów z GSC, Aleksandrze. Żeby Twoi żołdacy walczyli efektywnie, musisz dbać o ich morale, które rośnie wraz z sukcesami i umiejętnymi decyzjami gracza oraz z obecnością określonych jednostek takich, jak duchowny, czy dowódca oddziału, a maleje przy głupich błędach, narażaniu wojska na otwarty ogień, albo po długim marszu. To prawda, że i Kozacy II nie są wolni od drobnych błędów, jednak ogólne wrażenie pozostaje bardzo pozytywne.

Najciekawszym i najbardziej dyskusyjnym trybem wydaje się być bitwa o Europę, w którym to do dyspozycji gracza oddano znaną chociażby z gier spod znaku Total War mapkę Europy podzieloną na prowincje. Ułatwia to znacznie manewry dyplomatyczne i panowanie nad wojskiem, jednak na planszy nie uwzględniono kilku znaczących nacji, a prowincji jest bardzo mało. Do tego denerwujący błąd polegający na znikaniu armii we mgle wojennej pożogi oraz brak aktywnego dowódcy już nieco psuje przyjemność wynikającą z zabawy. Tak czy inaczej, jest to miła odskocznia od tego, o czym traktują pozostałe tryby gry.

Tyle na temat rozgrywki – tryb multiplayer wydaje się być bardzo interesujący, jednak przyznaję, że nie starczyło mi czasu, żeby się nad nim w wystarczającym stopniu poznęcać, dlatego teraz mogę jedynie napisać to, co o nim sądzą inni gracze. Podobno warto.

Już zapewne rozumiesz, drogi Czytelniku, dlaczego nazwałem ten element recenzji opisem nieszczegółowym. Uznałem, że pisanie o czymś standardowym nie ma większego sensu i napisałem jedynie to, co Kozaków Drugich wyróżnia. Pora zatem przejść do bardzo subiektywnego opisu technikaliów.

Bardzo subiektywny opis technikaliów

No to najpierw grafika. Jak czytamy na pudełku, Kozacy II wyposażeni zostali w ponad 1000 elementów fauny i flory. Jeżeli tak jest naprawdę, to chylę czoła. Grafika wygląda naprawdę świetnie. Nowy silnik 3D spisuje się znakomicie, a efekty specjalne jak na tamte czasy udały się twórcom i to bardzo. Jakoś dziwnie nie promieniuję zadowoleniem, co zapewne wyczuwasz także i Ty, drogi Czytelniku, a powinienem. Może to dlatego, że to 3D wygląda trochę jak 2D, a ze mnie tradycjonalista. Tak czy inaczej, grafa wymiata i nie ma to tamto. Wystarczy chociażby popatrzeć na screenshoty i porównać je z grafiką, którą zaserwowano nam w do pewnego stopnia konkurencyjnym Empire Earth II, żeby zrozumieć, dlaczego.

Efekty dźwiękowe to kolejny mocny element Kozaków Drugich. Wprawdzie muzyka nie jest zbyt porywająca (porwała mnie za to ścieżka dźwiękowa z Empire Earth II, więc jeżeli chodzi o technikalia to mamy wynik 1:1), ale przyłożono się do niej solidnie, wieć nie przeszkadza w grze, jak to się niekiedy w RTS-ach zdarzało.

Jeżeli chodzi o interfejs, to jest on bardzo przejrzysty, czytelny i wygodny. Polonizacja wykonana sposobem kinowym też nie odbiega od wysokiego poziomu całej gry. Rażą jedynie screenshoty z angielskojęzycznej wersji w instrukcji, ale nikt nie jest doskonały.

Jednogłośne podsumowanie

Jest to RTS z prawdziwego zdarzenia - taki, o którym wielu graczy śni po nocach. Całą zabawę mogą nieco zepsuć drobne błędy i niedopracowany tryb bitwa o Europę, ale - tak czy inaczej - takiej gry brakowało na rynku. Kozacy Drudzy to godni następcy Kozaków Pierwszych zarówno jeżeli chodzi o kwestie merytoryczne, jaki i techniczne. Jako że jestem w nastroju refleksyjno-uogólniającym i mógłbym nawet pisać ostatnie strofy sonetów poświęconych Kozakom II (nie jestem w nastroju opisowym, więc tych pierwszych zwrotek by nie było), w sposób pozytywny zwrócę Twoją uwagę, drogi Czytelniku, na tę znakomitą pozycję, która wnosi bardzo dużo do gatunku strategii czasu rzeczywistego, o czym przekonasz się osobiście, gdy już zakupisz tę grę. Serdecznie Cię do tego zachęcam!


Porównaj ceny w Ceneo


Składam podziękowania za współpracę firmie Cenega Poland (http://www.cenega.pl)

Sammy-S

Podyskutuj na forum

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Worms 3D Spellforce: Zakon Świtu + Oddech Zimy & Cień Feniksa »

1 komentarz do “Kozacy II: Wojny napoleońskie”

  1. Voodoo Guild » W co bedziemy mogli zagrać w lipcu? napisał:

    […] Kozacy II: Bitwa o Europę (PC) – pierwsze oficjalne rozszerzenie do gry Kozacy II, gry, która dostała od nas rekomendację. Data premiery: 3 lipca. Cena: 69,90 zł […]

Zostaw komentarz