» DeDark | wtorek, 26-2-2008 0:33

Każda porządna gra strategiczna prędzej czy później doczeka się dodatku. Taka jest kolej rzeczy – coś tak samo naturalnego jak to, że po zimie przychodzi wiosna, że gdy zachodzi słońce to znaczy że zbliża się noc albo że gdy podjeżdża autobus nagle nie wiadomo skąd zjawia się staruszka z przygotowanymi do walki łokciami i zdobywa pole position. Problemem w przypadku drugiego dodatku do Civ4 nie było więc nigdy to czy w ogóle się on pojawi ani nawet kiedy się to stanie, lecz raczej to jaki on będzie. Pora obnażyć całą prawdę na temat Beyond the Sword.

O samej serii gier Civilization pisał dużo nie będę. Chyba każdy – w mniejszym czy większym stopniu – kiedyś się z nią zetknął. Ja osobiście z tą niezwykle udaną serią strategii turowych zaprzyjaźniłem się przy okazji drugiej części. Do dzisiaj pamiętam długie noce spędzane na podbijaniu wszystkich okolicznych nacji, które mijały mi pod znakiem „jeszcze tylko tura i już idę spać”. Oczywiście na jednej turze się wtedy nie kończyło – później była kolejna, jeszcze jedna i tak aż do rana. Kiedy minęła moja fascynacja dwójką, ktoś wpadł na pomysł odświeżenia tytułu i wydania gry po polsku z podtytułem „Próba czasu”. I znowu się zaczęło. Dla odmiany Civilization III przeszła przez mój dysk twardy jakoś bez większego echa i dopiero najnowsza odsłona obudziła we mnie to, co tak w Civ kochałem. Tak – czwórka jest kwintesencją tego, co w turówkach najlepsze i niemiłosiernie wciąga. Przypuszczam, że skoro zainteresowała Cię, drogi Czytelniku, niniejsza recenzja dodatku do Civ4 to musisz być przynajmniej w połowie takim fanatykiem tej znakomitej serii jak ja i pewnie zastanawiasz się, czy warto wydawać na niesamodzielny dodatek o podtytule Beyond the Sword pieniądze. Nie owijając w bawełnę: WARTO. Już piszę dlaczego.

Bogowie widocznie ci sprzyjają, skoro zaprowadzili cię do mnie

Przede wszystkim nowości. Tych jak na dodatek jest multum. Podstawowa to oczywiście nowe cywilizacje i nowi przywódcy już znanych mocarstw. I tak BtS zatrudnia Babilończyków, którym przewodzi Hammurabi, Bizancjum pod kierownictwem Justyniana I, imperium niderlandzkie z Wilhelmem Orańskim na czele, Etiopczyków z niejakim Zara Yaqobem w składzie, Święte Cesarstwo Rzymskie pod wodzą Karola Wielkiego, imperium Khmerów z Suryavarmanem II, który zdrowo mi napsuł krwi w trakcie jednej z rozgrywek, imperium Majów i ich władcę Pacala II, Indian kierowanych przez Siedzącego Byka, Portugalczyków z królem Janem II w drużynie, a także Sumerów, na których czele stoi niezapomniany Gilgamesz. Oprócz tego istniejące już w podstawce cywilizacje zyskały nowych potencjalnych dowodzących: skład Amerykanów zasilił Abraham Lincoln, Celtów Boudika, Francuzów de Gaulle, Persów Dariusz II, Greków wódz Perykles, a Ottomanów Sulejman Wspaniały. Doborowe towarzystwo – aż się chce ich wszystkich usunąć z powierzchni ziemi.

Co ciekawe dzięki dodatkowi wszyscy przywódcy w Civ4 są opisywani za pomocą trzech nowych cech, które noszą nazwy „charyzmatyczny”, „imperialistyczny” i „protekcyjny”, a cecha „ekspansywny” uległa modyfikacji. Dzięki tym wydawałoby się subtelnym zmianom charakter poszczególnych władców został jeszcze lepiej oddany.

To nie koniec pachnących świeżością nowości. Do znanych już technologii doszło 6 całkiem nowych, pojawiło się 14 nowych ogólnodostępnych jednostek, lista możliwych do wzniesienia budynków powiększyła się o 6 nowych pozycji, a wykaz możliwych do wybudowania cudów świata wzbogacił się o Pałac Apostolski, statuę Chrystusa Zbawiciela, grobowiec Mauzolosa, posągi Moai, Park Narodowy, pagodę Shwedagon i posąg Zeusa. Dla porównania dodatek do Civ4 o podtytule Warlords niósł ze sobą tylko 3 nowe cuda, jest więc w przypadku nowych elementów wchodzących w skład Beyond the Sword całkiem nieźle. Jedyne „ale” w przypadku umieszczonych w dodatku cudów może dotyczyć chyba tylko tego, że tak naprawdę ich wpływ na przebieg zabawy jest znikomy i wszystkie poza Pałacem Apostolskim dodają chyba tylko lokalnego kolorytu.

Cieszę się na myśl o latach pokoju pomiędzy nami

Nowości nowościami, prawdziwa rewolucja dotknęła natomiast samą rozgrywkę. Pojawiła się wraz z BtS nowa instytucja szpiegostwa. Piszę instytucja, bo jak wszyscy doskonale pamiętają szpiedzy w Civce byli zawsze. Ale co to za szpieg, który tylko potrafi coś od czasu do czasu sabotować albo jedynie wykrada informacje. Teraz zakres kompetencji należących do szpiega wzrósł i to bardzo. O tym w jakiej mierze dany kraj może być szpiegowany decydują pieniądze. Do tej pory dzieliliśmy kasę pomiędzy kulturę i badania naukowe, teraz natomiast odpowiednią część budżetu wypadałoby przeznaczyć również na szpiegowanie. Pieniądze wydawane na szpiegostwo przekładają się na specjalne punkty, a Twoim zadaniem, drogi Czytelniku, jest podzielenie tychże punktów pomiędzy wszystkie kraje na mapie. To, ile punktów dostanie dana nacja decyduje o tym, w jakim stopniu będzie przez nas filtrowana. Tyle teorii – jak to wygląda w praktyce? Szpiegowanie stało się w Civ4 dzięki Beyond the Sword jednym z ważniejszych aspektów zabawy. Wcześniej nieraz nawet nie chciało mi się powoływać szpiega, no bo i po co, skoro zaraz go schwytają. Teraz jest inaczej – szpiegować trzeba, szpiegować można na wiele różnych sposobów i szpiegowanie wreszcie daje satysfakcję. Rewelacja!

Ale to nie jedyne novum. Beyond the Sword umożliwia też zawiązywanie korporacji. Jest to potężne narzędzie, które może Cię albo wznieść na wyżyny finansowe, albo doprowadzić do bankructwa. Korporację zawiązuje się banalnie – wystarczy wielki człowiek, dostęp do surowców i odpowiedni poziom rozwoju technologicznego. Z początku jest łatwo – są one tanie w utrzymaniu, a korzyści z ich istnienia są całkiem wymierne, później jednak jest już znacznie gorzej – na pewnym etapie wraz ze wzrostem inflacji wydatki na ich utrzymanie bardzo rosną i zaczyna być niewesoło, dlatego też z ich „stosowaniem” należy uważać. Korporacje nie są dla każdego – mogą Cię szybko i sprawnie wykończyć. Co nie zmienia faktu, że miło, że się coś takiego pojawiło.

Teraz czas zająć się wydarzeniami losowymi – pozytywnymi lub negatywnymi. Jak sama nazwa wskazuje nie można wystąpienia ich na planszy zaplanować, można natomiast w taki czy inny sposób na nie zareagować. Zazwyczaj w obliczu wystąpienia wydarzenia losowego do wyboru masz trzy wyjścia – takie, które zapewni Ci poklask obywateli, będzie jednak stosunkowo drogie i zasobożerne (np.: wsparcie finansowe dla ofiar i odbudowa zniszczonego budynku), neutralne (np.: wysłanie listu z wyrazami współczucia rodzinom ofiar) oraz oszczędne („to nie moja sprawa”). Z pewnością wydarzenia losowe dodają kolorytu zabawie i czynią ją jeszcze bardziej realistyczną. Coś spłonęło? Gdzieś się zawaliła kopalnia? Jakie to życiowe…

Tyle ważniejszych zmian. Oprócz nich Beyond the Sword reguluje kwestie związane z utrzymywaniem kolonii zamorskich, wprowadza szereg udogodnień do systemu walki (zwłaszcza w przypadku jednostek powietrznych), a także umożliwia wkroczenie do zabawy nie na zasadzie „from zero to hero” od roku 4000 p.n.e., a w dowolnym roku przy pomocy już rozwiniętej cywilizacji. BtS umożliwia grę w polskiej lub angielskiej wersji językowej. Co istotne ta pierwsza jest całkiem dobra – do tego stopnia dobra, że nie za bardzo jest się czego doczepić. Z dziennikarskiego obowiązku dodam jeszcze tylko, że grafika nie uległa zmianie, a ścieżka dźwiękowa jest tak samo rewelacyjna jak do tej pory. Wszystko? Chyba tak. Pora zatem na podsumowanie.

Twoja głowa będzie dobrze wyglądała na końcu piki

Najwyższy czas spojrzeć na Beyond the Sword z dystansu. Praktycznie rzecz biorąc miałem do czynienia z wprost wymarzonym add-onem. Nie z pakietem naciąganych misji dodatkowych (chociaż te także się wraz z dodatkiem pojawiły) jak to czasami bywa, a z dodatkiem z krwi i kości. Dzięki BtS rozgrywka w Civ4 nabrała całkiem nowych kształtów – stała się jeszcze ciekawsza i bardziej wciągająca. To prawda że trafność niektórych rozwiązań (vide korporacje) jest rzeczą dyskusyjną, nie zmienia to jednak faktu, że większość zmian, które przyniósł Beyond the Sword wejdzie raczej do standardów i na stałe zagości w strategiach turowych. Myślę, że każdy posiadacz podstawowej wersji gry powinien co najmniej rozważyć zakupienie BtS. Jest to najlepszy dodatek w historii Cywilizacji! Gorąco polecam!

Info:
Gatunek: strategia turowa
Oficjalna strona gry: http://www.2kgames.com/civ4/home.htm
Producent: Firaxis Games
Wydawca: Take 2
Wydawca PL: Cenega Poland
Cena: 79,90 zł




Wymagania:
Procesor: 1,2 GHz
Pamięć: 512 MB RAM
Karta grafiki: 64 MB
Napęd: DVD-ROM
Miejsca na HDD: 1,8 GB
System operacyjny: Windows XP/Vista/2000

Składam podziękowania za współpracę firmie
Cenega Poland

Samuel “Sammy” Suder

Podyskutuj na forum

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Civilization IV: Warlords Zwiastun C&C 3: Kane’s Wrath »

Zostaw komentarz