» DeDark | niedziela, 13-4-2008 21:02

Życie byłoby nudne gdyby wszystkie sprawy udało się załatwić za pierwszym razem. Gdyby wszyscy źli ginęli wtedy, kiedy powinni a reszta miałaby na tyle oleju w głowie by nie iść w ich ślady. Jednakże na szczęście dla producentów gier komputerowych tak nie jest i dzięki temu raczeni jesteśmy masa sequeli i dodatków. Jest jednak nieszczęście w tym szczęściu. Tworząc sequela jest ryzyko, że nie uda się dorównać pierwowzorowi nie ważne jak bardzo był udany…

Żeby daleko nie szukać… UberSoldier 2 to ciąg dalszy historii, która poznaliśmy w pierwszej odsłonie. Zniszczyliśmy fabrykę nad-żołnierzy, zabiliśmy głównego złego i… okazało się (o dziwo!), że ktoś kontynuuje produkcję specyfiku, T9. Kogóż innego mogli wysłać do sprawdzenia sytuacji jak nie zaprawionego w bojach Karla Stolza (nie wiem, dlaczego ale to nazwisko kojarzy mi się z…), nawróconego żołnierza UberMachtu. Koniec wojny, alianci w natarciu, naziści się wycofują a my pośrodku psujemy plany… nie, nie będę zdradzał. Tak czy inaczej zwiedzimy kawałek Niemiec oraz wpadniemy na inne kontynenty. Będzie kilka zwrotów akcji, lecz nie spodziewajmy się ambitnej fabuły. Lepiej będzie jak potraktujecie ją, jako pretekst do rozwalenia połowy niemieckiej armii.

No, może nie połowy, ale na pewno sporej jej części. Przeciwko nam staną żołnierze wermachtu, SS, oddziały UberMachtu. Od czasu do czasu trafi się też jakiś czołg. Na pierwszego bossa przyjdzie nam trochę poczekać. Do eksterminacji dostaniemy spory arsenał z epoki. Jednakże nie spodziewajcie się wiernego odwzorowania realiów. Często zdarzy się sytuacja, kiedy to przy niemieckich żołnierzach znajdować będziemy karabin Thompson czy też radziecką „pepeszę”.

Kolejną rzeczą, do której można się przyczepić to konstrukcja map. Wygląda to tak jakby ludzie z Burut nie mieli w ogóle pomysłu na grę i postanowili przez cały czas powielać jeden schemat. Jak to wygląda w praktyce? Otóż podróżujemy po różnych budynkach jedną jedyną przewidziana przez twórców drogą w dziwnym świecie gdzie działają tylko drzwi z czujnikami otwierające się, gdy do nich podejdziemy. W przerwach trafimy do dużych pomieszczeń, z którego nie da się wyjść dopóki nie zabije się wszystkich wychodzących przez dziury w ścianach żołnierzy. I tak w kółko. Na początku jest nawet ciekawie, ale później widok żołnierza wchodzącego przez dziurę w ścianie zaczyna przyprawiać o mdłości. W dodatku w niemal każdym pomieszczeniu znajdziecie co najmniej kilka apteczek więc zginać jest na prawdę ciężko.

Próbą urozmaicenia jest znana z pierwszej części osłona a także wprowadzenie statystyk bohatera. Tak, więc niczym w grze RPG, co pewien czas rozdzielamy zdobyte punkty na kilka cech: zdrowie, energia, długość działania osłony, długość działania trybów specjalnych i celność. Punty zdobywamy zabijając trzech wrogów strzałami w głowę lub nożem. W pierwszym przypadku po zabiciu czwartego osobnika włącza się tryb „Ubersnajper” w czasie, którego włącza się bullet time oraz znacząco poprawia się celowność. W drugim po zaszlachtowaniu czwartego żołnierza włącza się tryb „Berserk”. Możemy w nim spokojnie latać po mapie i zabijać nożem, kogo się da bowiem podobnie jak w pierwszym przypadku stajemy się nieśmiertelni. Zawsze to jakaś odmiana a poprawianie statystyk Stoltza na prawdę pomaga. Widać to zwłaszcza w przypadku celowności. Na początku karabin maszynowy ma taki rozrzut, że czasem konieczne jest wystrzelanie kilku magazynków zanim oczyścimy pomieszczenie z jednego żołnierza.

W pierwszym Ubersoldierze ciekawym urozmaiceniem była możliwość postrzelania sobie do samolotów z pokładu łodzi podwodnej. W drugiej części również możemy sobie postrzelać, ale do pociągu. Przyjemność z tego taka jak z malucha limuzyna. Czasem też przyjdzie nam toczyć walki w towarzystwie członków ruchu oporu bądź nawet alianckich żołnierzy. Są a jakby ich nie było. Nie trzeba się martwić o to czy zginą i nie trzeba się przejmować tym ilu Niemców zabiją, bo w tym akurat nie są zbyt dobrzy. I tak cała brudna robota będzie na naszych barkach.

Jeśli chodzi o grafikę to naszym oczom ukazuje się obraz generowany przez ten silnik, co w przypadku pierwszej części. Czyli bez rewelacji. Grafika odstaje o całe lata świetlne od innych gier, o Crysis nie wspominając. Świat, który zwiedzamy zdaje się być sterylny i pełen klonów. Nie uniknięto również takich błędów jak postacie przenikające przez tekstury. Zniknęły natomiast koszmarnie nudne przerywniki powstałe przy pomocy silnika gry. Zamiast tego mamy nieco mniej nudne przerywniki w formie komiksu.

Jeśli chodzi o muzykę to w zasadzie sprowadza ona się do jednego utworu włączającego się, gdy zwiększa się zagęszczenie wrogich nam jednostek na metr kwadratowy. I to w zasadzie tyle. Utwór nie jest na szczęście na tyle irytujący by trzeba było go ściszać. Co do reszty odgłosów dobiegających z naszych głośników to (chyba za często korzystam z tego zwrotu) rewelacji nie ma. Broń brzmi jak broń (choć szczególnych różnic między poszczególnymi modelami broni nie zauważyłem) a niemieckim żołnierzom zdarza się coś rzucić po niemiecku choć w większości przypadków będziemy słyszeć język Shakespeare’a.

Podsumowując. Gdyby Ubersoldier 2 został wydany w formie dodatku to byłbym w stanie ocenić go lepiej. Co prawda cena nie jest zbyt wygórowana – dwadzieścia złotych bez jednego grosza. Tak, więc jeśli szukasz prostego shootera, którego twórcy nie potrafili wykorzystać drzemiącego w nim poziomu, to będzie to produkcja dla ciebie. Jednak obecnie za tą cenę można kupić o wiele lepsze produkcje. Czy zatem udany sequel? Wystarczy spojrzeć na ocenę.

Info:
Gatunek: FPS
Oficjalna strona gry:
http://www.russobit-m.ru/catalogue/item/east_front_crash_annenerbe/
Producent: Burut
Wydawca: Russobit-M
Wydawca PL: City Interactive
Cena: 19,99 zł




Wymagania:
Procesor:Pentium IV 2,8 lub AMD Athlon 2800+
Pamięć: 512 MB RAM
Karta grafiki: klasy GeForce FX 5900 lub Radeon 9600
Napęd: 8x DVD-ROM
Miejsca na HDD: 6 GB
System operacyjny: Windows XP

Składam podziękowania za współpracę firmie City Interactive

Marcin “joszko” Brzeski

Podyskutuj na forum

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Experience 112 Medal of Honor: Airborne »

1 komentarz do “UberSoldier 2”

  1. UberSoldier 2 | joszkolandia napisał:

    […] Ciąg dalszy recenzji na łamach serwisu Voodoo Guild […]

Zostaw komentarz