» DeDark | czwartek, 7-8-2008 2:18

Wszyscy deweloperzy próbują zaskakiwać graczy. Dać im coś czego jeszcze nie widzieli w formie, która wciągnie ich na długi czas. Łączone są gatunki, eksperymentuje się z interface’em, zmienia się sposób sterowania, cele. Jednakże takie próby są dość ryzykowne. Jednym udaje się zdobyć serca graczy, inni popadają w zapomnienie. Chris Taylor wraz z Gas Powered Games nie boi się ryzyka. W końcu to właśnie on stoi za Total Annihilation, grą unikalną jak na swoje czasy. Tym razem bierze udział w innym ciekawym projekcie, łączący niektóre elementy znanych gier studia – Supreme Commander i Dungeon Siege. Ale po kolei… gra nazywa się Demigod.

Jeśli chodzi o fabułę to nie jest ona wysokich lotów. Otóż mamy do czynienia ze światem w którym przeplata się ze sobą technika z magią a bogowie i półbogowie przemierzają go obok ludzi. Twórcy gry unikają nazwy techno-fantasy. Wolą bardziej określenie „fantasy 3000 lat później”. Tak czy inaczej z jakiegoś powodu w panteonie bogów powstał wakat. Jak zwykle bywa półbogów (tytułowi demigods) chętnych do zajęcia tego miejsca jest bez liku a jedynym sposobem w jaki można rozwiązać ten konflikt to konfrontacja. Pośród chętnych znajdziemy takie osobistości jak The Rook – król, którego dusza po śmierci została zaklęta w ogromny chodzący zamek miażdżący wszystko na swojej drodze za pomocą potężnego młota. Kolejnym chętnym zajęcia wysokiego stanowiska jest Torch Bearer – okrutny dowódca, którzy został spalony przez swoich poddanych, a po śmierci obdarzony możliwościami rzucania ognistymi kulami i lodem. Trzecim zawodnikiem jest Regulus – kiedyś anioł, sługa bogów dopóki demon nie uciął mu jego skrzydeł. Teraz dobrze posługuje się bronią śmiertelnych taką jak duża kusza strzelająca harpunami.

Jak widać, czeka nas dość ciekawa menażeria spośród której wybierzemy swojego wybrańca. Ogólnie rzecz biorąc nasi półbogowie dzielić się będą na zabójców i generałów. Ma to znaczący wpływ na sposób rozgrywki. Zabójcy są jednoosobową armią biorącą czynny udział w walkach niszcząc zastępy wrogich jednostek. Inaczej jest z generałami – budują oni armię i prowadzą ją do walki. Ich zdolności mają charakter wspomagający – leczą jednostki, osłabiają przeciwników. Potrafią też walczyć. Każda ze stron konfliktu otrzyma do dyspozycji pięć podstawowych rodzajów jednostek takich jak katapulty, kusznicy czy też piechota. Generałowie będą mogli dodatkowo rekrutować inne, silniejsze jednostki. Grając nim będziemy mieli do czynienia z typową grą z gatunku RTS, w którym budujemy baraki, umocnienia i zarządzamy armią, natomiast grze zabójcą bliżej będzie do hack&slasha, w którym martwić się będziemy głównie o statystyki naszej postaci. Jeśli wierzyć zapewnieniom twórców gry znaleziono złoty środek, dzięki któremu każda ze stron posiadać będzie słabe i mocne strony uniemożliwiające łatwe zwycięstwo.

Zasady są dość proste. Rozgrywka toczy się na mapach (mniejszych niż te znane z Supreme Commander), na których znajdują się dwie fortece – nasza, którą musimy obronić oraz przeciwnika, którą musimy zniszczyć. Poziomy to nie to do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Jedne będą umieszczone na wysokiej wieży ponad chmurami z wypływającymi z niej wodospadami, inne osadzono na ogromnej weżo-podobnej statule. Każda zamieszkała jest przez niezależne istoty, anioły potwory i humanoidy, które atakować będą zarówno nas jak i przeciwników.

Demigod tworzony jest głównie z myślą o drużynowych rozgrywkach sieciowych (do dziesięciu graczy na jednej mapie), lecz nie powinno zabraknąć możliwości gry przeciwko sztucznej inteligencji by zaprawić się w bojach przed starciem z prawdziwym graczem. Mapy mają być skalowane w zależności ilu graczy bierze udział w rozgrywce, więc godzinnego biegania w poszukiwaniu przeciwnika nie uświadczymy. Akcja będzie szybka a przeciętna rozgrywka potrwa od 20 do 40 minut. Dłuższa gra będzie miała miejsce wyłącznie, gdy na mapie spotka się dziesięciu graczy. Przez portale umieszczone na mapach regularnie przybywać będą posiłki, więc o jednostki nie trzeba będzie się szczególnie martwić. W miarę naszych postępów posiłki będą coraz większe. Zaczynamy z prostymi żołnierzami i łucznikami by przy pomyślnych wiatrach przejść do zabójczych kapłanów, aniołów, katapultozaurów i gigantów.

Grafika gry prezentuje się interesująco. Widać, że starano się wypracować swój własny unikalny styl. Dzięki opcji zoomu porównywalnej do tej z Supreme Commander możliwe będzie szybkie rozeznanie się na polu bitwy. Twórcy gry na każdym kroku podkreślają swoją dbałość o szczegóły. Przykładem może być sposób w jaki pracowano nad grą. Najpierw zaczęto z białymi klockami, przy pomocy których testowano mechanikę rozgrywki. Dopiero gdy już uznano, że będzie działać tak jak powinna zajęto się tworzeniem grafiki.

Demigod to ciekawa pozycja, która w dniu premiery na pewno ściągnie na siebie dużą uwagę. Jeśli tylko ludziom z Gas Powered Games uda się uniknąć powtarzalności rozgrywek i nie wkradnie się nuda to będziemy mieli do czynienia z grą, w którą grzechem będzie nie zagrać. Jeśli podobała ci się mapa Defense of the Ancients do gry Warcraft III, to w Demigod poczujecie się jak w domu. Premiera na początku przyszłego roku.

Info:
Gatunek: RTS/RPG
Oficjalna strona gry: www.demigodthegame.com
Producent: Gas Powered Games
Wydawca: Stardock
Wydawca PL: Nieznany
Premiera: Luty 2009

Marcin „joszko” Brzeski

Podyskutuj na forum

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Zwiastun Mercenaries 2: World in Flames w wersji na PS2 Grand Theft Auto IV oficjalnie na PC! »

1 komentarz do “Demigod”

  1. Demigod | joszkolandia napisał:

    […] Ciąg dalszy zapowiedzi na łamach serwisu Voodoo Guild […]

Zostaw komentarz