» joszko | czwartek, 16-3-2006 10:09

Jedna z moich znajomych stwierdziła, że faceci są jak Pokemony – ich dewiza na życie to - „złap je, złap je wszystkie!”. Coś z pewnością w tym jest, jednak dziś nie będziemy roztrząsać tej przypowieści, na rzecz faktycznie doskonałej produkcji dedykowanej mobilnej platformie Nintendo DS. Tą perełką jest „Pokemon Dash”!

Choć osobiście nie przepadam za serialowymi bohaterami to jednak do żółciutkiego Pikachu podchodzę z wyjątkowym sentymentem. Te słodziutkie „pika, pika!” – chyba potrafi roztopić serce najtwardszego twardziela ;) Moja ciekawość przed skonsumowaniem DeeSowego „Pokemona” była tym większa, że nie miałem pojęcia w jakich realiach zastanę małego i niezwykle sympatycznego bohatera.

Miniaturowy cart wylądował w slocie mej srebrnej konsoli a na dwóch ekranach pojawił się trójwymiarowy Pikachu, którego mogłem podrapać za uszkiem stylusem lub pociągnąć humorystycznie za ogon. Na tym jednak oprawy 3D to był już koniec, ponieważ styl rozgrywki bazuje na zgrabnym połączeniu odjazdowych patentów krążących non-stop wokół oprawy 2D. Tenże fakt nic nie ujmuje potędze projektu, a to za sprawą zakręconego do granic możliwości systemu sterowania połączonego z odjazdowymi środkami lokomocji.

Gra „Pokemon Dash” to nie jest „kolejna – typowa” produkcja z pokemonami w roli głównej. To projekt, który często nazywamy slangowo „spin-off” – czyli absolutnie nie związany z główną serią… raczej powstały na skutek ciekawej idei / bez wątków fabularnych. Zatem o zagmatwanej historii, rozbudowie podległych pokemonów i elementach RPG – stanowczo zapomnijcie.

Jeśli ktoś jednak jest na tyle kreatywny i uprze się, że musi coś stworzyć, zmienić lub skonfigurować to w „Pokemon Dash” odnajdzie opcję budowania nowych tras wyścigowych. By jednak wymieniony powyżej tryb aktywować, konieczne jest posiadanie na stanie co najmniej jednej z gier serii „Pokemon” przeznaczonych dla konsoli GameBoy Advance. Wśród takowych pozycji kompatybilne są: „Pokémon Ruby", „Pokémon Sapphire”, „Pokémon Emerald”, „Pokémon FireRed” oraz „Pokémon LeafGreen”. Dzięki tym właśnie grom z GBA można dodać aż 380 nowych traktów! Istne szaleństwo…

Standardowo „Pokemon Dash” proponuje nam zabawę w 25 lokacjach, z których każdą charakteryzują odmienne warunki meteorologiczne oraz klimat. Naszemu Pikachu przyjdzie przemierzać zielone łąki, piaszczyste wydmy, bagniste mokradła oraz spalone gorącą lawą górskie zbocza.

Zapytacie zapewne – ale jaki jest sens tych wędrówek? Już odpowiadamy. „Pokemon Dash” to gra, w której ścigamy się z innymi Pokemonami – i na logikę – najlepiej by było, byśmy jako pierwsi przekraczali metę. Samo „ściganie” nie jest do końca tak proste jak nakazuje definicja, bowiem od linii startu do mety jest szmat krętej i zawiłej drogi.

Samą drogę od startu do mety wyznaczają „punkty kontrolne”, które należy zaliczać zgodnie z wskazaną chronologią. By jednak przedostać się od wskazanego miejsca do kolejnego, niejednokrotnie należy skorzystać z transportu mieszanego – powietrzno/lądowo/morskiego! I cała w tym frajda!

Pikachu rozwija maksymalną prędkość „na utwardzonej powierzchni” (tym oto sformułowaniem zaskoczył mnie ostatnio strażnik miejski, którego w tym miejscu nie pozdrawiam). Utwardzona powierzchnia to np. chodnik wyłożony puzzlami – tu Pikachu odnotowuje przyspieszenia rzędu 100 jednostek. Dla porównania: na trawiastym podłożu – maksymalnie 76 jednostek, na gruntach ornych – do 71 jednostek, na śniegu – max to 82 jednostki. Można jednak parametry biegu głównego bohatera podtuningować odnajdując specjalne cegiełki, których działanie wzmaga siły Pikachu.

Ekran dolny DeeSa to główny ekran rozgrywki, na którym obserwujemy swego pupila śmigającego po górach i dolinach, a ponadto informuje nas o:
- bieżącej pozycji w rankingu
- osiąganej prędkości
- możliwości aktywowania „balonu”
- czasie

Górny LCD to przede wszystkim radar, na którym przewijają się cenne informacje typu:
- umiejscowienie kolejnego punktu kontrolnego (Pokeball’a)
- wskazanie rankingu (pierwszej trójcy)
- foto osobnika przed nami lub za nami (jeśli jesteśmy liderem)

Tym oto sposobem pogoń za punktami kontrolnymi urozmaicają nam odmienności terenu, jak i wykorzystywane w danym momencie środki lokomocji. Przeprawę przez morza umożliwiają kontrolowane przez nas Pokemony pływające, a balony - dotarcie do miejsc ograniczonych przez wulkaniczną lawę.

Użytkowanie latających balonów jest i ekscytując i ekstremalne, ponieważ po dotarciu do interesującego nas obszaru należy z kosza wyskoczyć i niczym na spadochronie opaść w pożądaną strefę. Wiatry mogą Pikachu znosić, jednak od czego mamy stylusa! Lot można korygować, a nawet przyspieszyć – przebijając baloniki wspomagające nasze opadanie (im więcej baloników przebijemy – tym prędkość spadania jest większa!).

Strefy lądowań również musimy dobierać z rozwagą. Spadnięcie w gąszcz leśny spowoduje uśmiercenie Pikachu i ponowną próbę lądowania, a zbyt energiczne uderzenie o ziemię (w przypadku pozbycia się większej ilości baloników wspomagających) chwilową utratę świadomości naszego bohatera i stratę cennego czasu.

W rywalizacjach wyścigowych mamy cały cykl Grand Prix, które jest podzielone na 5 pucharów, z czego każdy po 5 kursów. To właśnie tutaj należy zdobywać punkty, które w podsumowaniu końcowym powinny zaprocentować na złote trofeum (tego oczywiście wam życzymy).

„Pokemon Dash” zdobył nie tylko nasze serca, czego najlepszym dowodem niech jest poniżej zaprezentowany wynik sprzedaży z miesiąca od dalekowschodniej premiery. Oto wspomniane notowanie najchętniej kupowanych hitów dedykowanych konsoli Nintendo DS:

1. Super Mario 64 DS (Nintendo) - 711,424
2. Sawaru Made in Wario (Nintendo) - 710,371
3. Pokemon Dash (Pokemon) - 323,741
4. Daigassou! Band Brothers (Nintendo) - 166,071
5. Catch! Touch! Yoshi (Nintendo) - 163,963
6. Touch! Kirby (Nintendo) - 127,690
7. Another Code: Futatsu no Kioku (Nintendo) - 104,114
8. Chokkan Hitofude (Nintendo) - 102,330
9. Kimi no tame nara Shineru (Sega) - 97,629
10. Puyo Puyo Fever (Sega) - 82,898

Jak sami widzicie japońscy gracze docenili „Pokemon Dash” za innowacyjność rozgrywki oraz zakręcony klimat. Nam również żółciutki Pikachu przypadł do gustu w wyścigowym wcieleniu, za co z przyjemnością przyznajemy mu osiem zakrwawionych szpileczek VooDooGuild!

Poganianie Pikachu stylusem po ekranie dotykowym, możliwość pływania po morzach i oceanach oraz ekscytujące loty balonem i jeszcze bardziej ekstremalne lądowania to jest właśnie to, za co pokochacie „Pokemon Dash”. Rozgrywka jest niebywale intuicyjna, doskonale przejrzysta i sprawi wiele radości zarówno młodszym, jak i starszym użytkownikom dwuekranowej konsoli Nintendo DualScreen. Gorąco polecamy!

Platforma: Nintendo DualScreen
Dystrybutor PL: Lukas Toys
Developer: Ambrella/The Pokémon Company
Gatunek: Zmutowane wyścigi :)
Ograniczenia wiekowe (ESRB): E (Everyone) – Dla każdego!
Premiera: gra już dostępna!
Multiplayer: 1-6 graczy (każdy musi posiadać własny cart

)
Ceneo

Marcin „MartineZ” Brodowski: Składam podziękowania za współpracę firmie Lukas-Toys (http://www.lukas-toys.pl) z Wrocławia (tel. 071/339 78 02).


« SingStar Pop Shadow of Rome »

2 komentarze do “Pokémon Dash”

  1. szymek napisał:

    ta gra jest suuuuuuuuuuuuper!!! (:D)-

  2. szymek napisał:

    A JAK SIĘ SKOŃCZY GRĘ TO CO ???-(A CZY W TEJ GRZE JEST WOGLE KONIEC ???)-TRZEBA CACZĄĆ OD POCZĄTKU ???
    :(

Zostaw komentarz