» DeDark | czwartek, 27-7-2006 5:35


„W tym roku w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trójmagiczny, na który przybędą uczniowie z Belgii i Francji. Zgodnie z prastarymi regułami w turnieju uczestniczyć ma trzech uczniów – reprezentantów każdej ze szkół wybranej przez Czarę Ognia. Dziwnym zbiegiem okoliczności zostaje wybranych czterech….”

Po trzech częściach sagi napisanej przez J.K. Rowling przyszła pora na następną. Gra Harry Potter i Czara Ognia (Harry Potter And The Goblet of Fire), bo o niej mowa to kolejna produkcja na licencji Warner Bros. Interactive Entertainment z gatunku akcji i przygody. Wzorowana jest nie na książce poczytnej pisarki, a na filmie pod tym samym tytułem. Fabuła została jednak tak skrócona, że tylko znawcy Hogwartu wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. Otóż Harry będzie musiał zmierzyć się z zionącym ogniem smokiem, zmierzyć się z konkurentami w lodowatych głębinach Czarnego Jeziora, a także rozwiązać zagadkę pełnego niebezpieczeństw labiryntu. Podobnie jak w grze Harry Potter i Więzień Azkabanu, możemy kierować na przemian trójką bohaterów. Jako, że trzecia część przygód Harrego Pottera podobała mi się i nawet mnie wciągała, chciałam spróbować, czy tak będzie i tym razem. Niestety zawiodłam się. Dlaczego? Bo wszystko się pozmieniało. A co dokładnie? O tym dowiecie się z poniższego tekstu.

      

Pierwszą rzeczą, która bardzo mi się nie spodobała jest to, że bohaterowie książki wydorośleli, stali się czternastoletnimi adeptami sztuk magicznych i nie biegają już w sztubackich płaszczykach, a w modnych ciuchach. Potrafią już też posługiwać się czarodziejską różdżką i wypowiadać zaklęcia. Mamy tu różnego rodzaju stwory, ropę (zieloną) parzącą bezlitośnie i wielkiego smoka polującego na naszych bohaterów. Zniknął gdzieś bajkowy klimat, a pojawił się realizm, bowiem postaci wyglądają prawie jak odtwórcy głównych ról. O fabule nie wiele można powiedzieć. No może tyle, że brakuje jej spójności, ciągłości łączącej poszczególne poziomy, przez co gra nie przyciąga gracza przed monitory. Pani Rowling napisała kilka tomów sagi pełnych przeżyć, dylematów i wyborów, a gra stała się swoistą strzelanką, w której nie końca wiadomo, o co chodzi. Bo chyba nie o zbieranie tarcz i zabijanie przedziwnych stworów o jeszcze bardziej dziwnych nazwach? Grając zadawałam sobie pytanie: „Co jest przesłanką tej gry, przeznaczonej w dodatku dla dzieci od lat 7? Czyżby egzekucja wszystkiego, co się rusza i to najlepiej tak szybko i skutecznie jak to możliwe?”. Ciekawie jest tylko na początku rozgrywki stworzonym jakby na zachętę. Uczymy się posługiwania różdżką i z euforią czekamy na dalszy rozwój fabuły, a tu….tylko monotonne szukanie tarcz w celu odblokowania kolejnego poziomu. Rzecz ma miejsce kilkakrotnie, bowiem po zdobyciu nowych umiejętności (zaklęcia) musimy wrócić do poprzednich lokacji i dozbierać wspomniane tarcze. Brak fabuły, a raczej jej cząstkowość to nie jedyny minus gry.

      

Na szczęście w Czarze Ognia Harrego, Rona i Hermionę nie oglądamy zza pleców, tylko widzimy ich wszystkich z boku, a ich postacie poruszają się ładnie i płynnie. W poprzednich częściach sagi poczynaniami Rona i Hermiony kierował komputer, lecz tym razem to my mamy wpływ na to, kim chcemy grać. Postacią, którą gramy możemy dowolnie sterować i wyposażać w nowe umiejętności, ale pozostałe pozostawione same sobie są totalnymi gapami. Wchodzą w ogień, nie pomagają, a czasem wręcz utrudniają rozgrywkę. Ich czas reakcji też jest denerwująco długi. Znalazłam też kilka błędów polegających na przenikaniu np. trutni przez platformy.

A co w interfejsie? Na ekranie pojawia się tylko jedna opcja dotycząca napisów podczas wyświetlania animacji i na tym koniec. Poruszamy się za pomocą kursorów, a zadania akceptujemy klawiszem spacji. Najgorsze jest to, iż nie mamy wyboru co do pracy kamery! Po za zasięgiem wzroku pozostają miejsca, które chcielibyśmy zbadać, by zobaczyć, czy wszystko zebraliśmy i czy nie pozostał żaden wróg na placu boju. Niekiedy chodzimy wręcz po omacku, bo widok zasłania nam akurat jakiś przypadkowy liść. Żeby chociaż można było sterować myszką. Ale gdzie tam! Autorzy nie przewidzieli takiej możliwości. Brakowało mi też zapisu gry w dowolnym miejscu i byłam skazana na przechodzeniu całego etapu naraz. Były co prawda miejsca, w których umieszczono wielkie gwiazdy z płonącym okręgiem, ale to już nie to.

      

Zagadek logicznych jest tyle, że można policzyć je na palcach jednej ręki. Zresztą są na takim poziomie, że może to i dobrze. Chwilka zastanowienia i przechodzimy dalej. W dodatku na ekranie pojawia się podpowiedź, co należy zrobić. Zwykle akcję kończymy rozwalając mur czy też np. erklinga kociołkiem bądź innym gadżetem. W porównaniu z poprzednimi częściami Czara Ognia wypada w tym aspekcie gry bardzo słabo.

      

Kilka słów o grafice i stronie muzycznej najnowszej części przygód Harrego Pottera. Większość akcji dzieje się w wieczornych ciemnościach podczas deszczu, co czyni grę nieco mroczną. Ładnie wyglądają jedynie uroki i czary rzucane przez całą trójkę. Efekty im towarzyszące też są na przyzwoitym poziomie – kolorowe fasolki, rozbłyski niczym zimne ognie, potwory przemieniane w kury, czy króliczki. Ale i to z czasem powszednieje. Interesuje nas tylko czy wróg został unicestwiony, czy wymaga dodatkowego uroku lub zaklęcia. Jeśli chodzi o dźwięk, rzecz ma się podobnie. Opiera się głównie na narracji, wypowiedziach głównych bohaterów oraz miernym podkładzie muzycznym. Głos syren np. jest słyszalny minimalnie i gdyby nie napisy to w ogóle nie wiedziałabym, co mówią. Z oddali słychać jedynie delikatne tony muzyki, a dobrze słychać tylko odgłosy rzucanych uroków, zaklęć i stworzeń. Ładne są też efekty towarzyszące podmuchom ognia, gorącej pary bądź kamieni rzucanych o mur. Bohaterowie także nie prowadzą między sobą rozmów, a jedynie wypowiadają zaklęcia. Czasem postękują z wysiłku, aż w końcu staje się to denerwujące zwłaszcza kiedy Harry po raz kolejny krzyczy, tym razem donośniej. Autorzy wyposażyli bohaterów w powtarzające się kwestie, które w końcu kłują uszy. Dobrze, że chociaż linia melodyjna choć nieco okrojona przystaje do warunków na granym poziomie.

      

No cóż na koniec znów kilka słów krytyki. Harry Potter i Czara Ognia jest grą przeciętną, pozbawioną jakichkolwiek nowinek i pomysłów choć trzeba przyznać, że wykonana jest starannie i dokładnie. Jestem pewna, że nikt mnie nie zmusi do ponownego zagrania w ten tytuł. Być może narażę się fanom serii o chłopcu z kudłatymi kruczoczarnymi włosami, w okrągłych okularkach i z blizną na czole, którzy chłoną wszystko co dotyczy Harrego Pottera nawet kiedy jest to totalny niewypał. Jeżeli uważacie zabijanie stworków, czy rozwiązywanie bezsensownych zagadek za przednią zabawę na letnie wieczory to sięgnijcie po nią. Reszta niech sobie daruje.

Info:Gatunek: Zręcznościowa
Oficjalna strona gry: Harry Potter and the Goblet of Fire
Producent: EA Games
Wydawca: Electronic Arts Inc.
Wydawca PL: Electronic Arts Polska
Cena: 136,99 PLN
Ceneo

Wymagania:
Procesor: Pentium III 1.2 GHz
Pamięć: 256 MB RAM
Karta grafiki: 32MB
Miejsca na HDD: 1.1 GB
System operacyjny: Windows 95 Se/98/ME200/NT/XP

Marzena

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Grand Theft Auto 2 Ultraprzenośny notebook Toshiby »

1 komentarz do “Harry Potter i Czara Ognia”

  1. Spiele - Harry Potter und der Orden des Phönix - Nintendo Wii Forum napisał:

    […] Orden des Phnix - vor einer Minute @dorian: hier schau mal bilder vom letzten teil: Voodoo Guild - GRY: PC / Konsole | Hardware | Film | Harry Potter i Czara Ognia ist ein misch aus adventure /3rd person / jump and run. so wrde ich das mal einstufen von den […]

Zostaw komentarz