» DeDark | wtorek, 8-8-2006 15:20

logo.jpg

Wokół mrok. Po ścianach tańczą nieśmiało cienie postaci, których jednak nie możesz dostrzec. Twych uszu dobiegają tajemnicze dźwięki, w powietrzu czuć strach i lęk. Starasz się biec, wyrwać ze szponów mroku, pędzisz przed siebie. Nagle otrzymujesz cios w głowę, a twoje ciało pada nieruchomo na ziemię…

Scenariusz jak z nocnego koszmaru. W takich właśnie klimatach został utrzymany nowy tytuł firmy Monolith. Z pewnością wielu graczy pamięta wspaniałe produkcje, jakie wyszły z kuźni tej firmy – F.E.A.R., Alien vs. Predator czy Blood to tytuły, obok których fan dobrej i klimatycznej rozgrywki nie może przejść obojętnie. Panowie z Monolith postanowili nam zaserwować kolejną pierwszoosobową produkcję, tym razem osadzoną w mrocznych, współczesnych czasach. Stworzyli oni Condemned: Criminal Orgins – grę przeznaczoną dla ludzi o mocnych nerwach. Tytuł należy do gatunku survival horror, niewątpliwie cechującego się niezwykłym dynamizmem i klimatem, pozwalającym na przeżycie takich uczuć jak panika, strach czy izolacja. Czy produkcja ta zdoła wnieść nieco świeżości do tego niezwykłego gatunku gier? Po zapoznaniu się z Condemned już czas, abyś i Ty dowiedział się nieco więcej o tym tytule. Zapraszam do przeczytania recenzji…

      

W Condemned: Criminal Origins wcielamy się w postać Ethana Thomasa, agenta FBI. Pewnej nocy zostajemy wezwani na miejsce zbrodni. Dzięki specjalistycznym narzędziom, w które zostaliśmy wyposażeni udaje nam się zabezpieczyć wszelkie dowody. Wtem gaśnie światło i dają się posłyszeć dźwięki świadczące o tym, że domniemany zabójca wciąż jest w budynku. Wraz z dwoma innymi policjantami (drugi zabezpieczał miejsce zbrodni) rzucamy się do pościgu za mordercą. Niestety, oszołomieni prądem tracimy pistolet, który dostaje się w ręce narkomana. Chwilę później ruszamy dalej, przekraczamy drzwi i… trafiamy na muszkę nowego posiadacza broni. Doganiają nas pozostali agenci, narkoman pociąga za spust (z naszej broni!) i zabija dwóch stróżów prawa. My natomiast, lądujemy za oknem. Tak pokrótce przedstawia się fabuła. Jak się domyślacie, będziemy mieli sporo nieprzyjemności, gdyż to z naszej broni zostali zastrzeleni pozostali agenci. Jednak nie ujawniam szczegółów, zagracie - zobaczycie. Muszę przyznać, że to ciekawy pomysł na rozgrywkę, dający duże pole manewru, a przy tym czynni akcję szybką i pełną niespodziewanych zdarzeń. Dodatkowym atutem produkcji jest możliwość wyboru zakończenia. Krótko mówiąc: strona fabularna gry wygląda nad wyraz dobrze.

      

Przejdę więc do omawiania samej rozgrywki. Już po kilku minutach rozgrywki można dojść do wniosku, że mamy do czynienia ze strzelanką i to w najlepszym tego słowa znaczeniu. Przemierzając lokacje natrafimy na dziesiątki różnej maści „złych ludzi” i inne paskudne maszkary. Warto dodać, że dość często przeciwnicy walczą tym, co mają pod ręką, a czasem dochodzi również do walki wręcz. Moim zdaniem na uwagę zasługuje poziom inteligencji, jakim wykazują się nasi oponenci. Potrafią nas obiec, schować się za przeszkodą, a czasem sprawić nie lada niespodziankę czając się na nas. Wzorem dla wszystkich producentów powinna być fizyka gry, jaką zaserwowali nam Panowie z Monolith. Popchnięci ze schodów wykonujemy niezwykle podobne do ludzkich ruchy, nie przepchniemy ogromnej szafy, która w typowych strzelankach stałaby się rozbitą deską. Autorzy domyślnie wyłączyli celownik, który jednak bardzo się przydaje i sądze, że szybko włączycie go w opcjach. Zrezygnowano również z wyświetlania podstawowych informacji na ekranie, tzn. ilości amunicji itp., przez co często stawia nas to w kłopotliwej sytuacji, kiedy wyskakuje przeciwnik, a my nie mamy ołowiu, by go wykończyć.

Twórcy zaimplementowali w Condemned dobry system zapisywania rozgrywki. Oto bowiem dostajemy możliwość wykonania jednego quick save’a oraz kilku zwykłych. Jak to w grach zręcznościowych bywa, program automatycznie zapisuje rozgrywkę przy trudnych elementach, tzw. checkpoiny. Reszta menu to znane i lubiane zastosowania z wielu innych strzelanek, który każdemu powinien przypaść do gustu. Postacią kierujemy za pomocą myszki i klawiatury. Oczywiście istnieje opcja dowolnej modyfikacji ustawień, każdy więc dopasuje je do własnych potrzeb. Podstawowym asortymentem naszego bohatera jest latarka oraz specjalistyczne narzędzia do pobierania dowodów. Podczas gry będziemy prowadzić różnego rodzaju analizy i przesyłać je telefonem komórkowym do laboratorium. Za naszą broń posłużą nie tylko różnego rodzaju pistolety czy karabiny. Dookoła siebie mamy ogromne ilości przedmiotów, które są potencjalnym narzędziem obronnym. Wyrywamy rury, deski, bilbordy, co by nie mówić – jest tego sporo…

      

Martwi ograniczona swoboda w grze. Jedną szybę wybijemy, drugiej nie. Jedne drzwi otworzymy, przy drugich nawet nie pojawi się taka opcja. Zostaliśmy pozbawieni również możliwości skoku i tak, np. przejść przez rozwieszoną do kolan linę możemy tylko w wyznaczonym miejscu. Frustrujący jest fakt, że by wykonać jakąś określoną czynność musimy posiadać z góry wyznaczony przedmiot, np. znajdujemy zamek cyfrowy, który możemy zniszczyć tylko za pomocą łopaty, a to, że mamy w rękach shootguna to dla twórców gry mało istotny detal.

Grafika wygląda bardzo okazale, a to wszystko dzięki podrasowanu silnikowi F.E.A.R.’a. Zarówno potencjalni przeciwnicy, przedmioty, jak i efekt specjalne stoją na bardzo wysokim poziomie. W grze zastosowany niezwykle ciekawy filtr, dzięki czemu rozrywka jest nieco zaśnieżona i rozmyta – daje to naprawdę niezły efekt. Bardzo przypadła mi do gustu wymiana ognia z wrogiem, kiedy kule odbijały się od ścian, pozostawiając w nich lejki i dziury. Graficy za pomocą wystroju wnętrz i dobrej stylistyki ścian pozwalają nam odczuć ten specyficzny klimat gry. Niestety, jest i druga strona medalu. Uważam, że lokacje są zbyt puste i w większości mało urozmaicone. Można odnieść wrażenie, że przemierzane lokacje były tworzone na podstawie jednego schematu, które niestety cechuje się dużą ilością powtórzeń. na szczęście, sprawę ratuje otoczenie w jakim się poruszamy, jest niezwykle interaktywne. Sądzę, że „gra świateł” została tutaj absolutnie nadużyta. Prawie cały czas przemierzamy lokację jedynie o świetle latarki, co bardzo szybko męczy wzrok i sprawia, iż dłużej pogramy tylko o zmroku. Producenci powinni również nieco bardziej urozmaicić wygląd naszych oponentów, gdyż są oni do siebie niezwykle podobni. Posiadacze starszego sprzętu również nie będą mieli powodów do radości, do wyciśnięcia z grafiki wszystkiego, co najlepsze potrzeba Wam będzie prawdziwego monstrum z GF7600 na pokładzie. Oczywiście i na GF6600 gra będzie chodzić całkiem ładnie, lecz wrażenia wzrokowe nie będą już takie same.

      

Bardzo dobrze prezentuje się oprawa dźwiękowa. Świetnie dobrane ścieżki budują napięcie. Jakość dźwięku przestrzennego w formacie 5.1 jest rewelacyjna, czysta, nie uświadczymy żadnych szmerów czy zniekształceń. W połączeniu z niezłą grafiką, doznamy różnego poziomu napięcia psychologicznego, a co najważniejsze zaczniemy się chwilami naprawdę bać.

      

Podsumowując, Condemned: Criminal Origins jest dobrą grą. Osobiście sądzę, że jest niegorszy od poprzedniej produkcji firmy Monolith, a mam tu na myśli grę F.E.A.R. Ale tego, że jest lepszy też nie mogę powiedzieć. Szkoda, iż w sumie popełniono głupie błędy, które potrafią zepsuć rozgrywkę. Gra jest długa, czasami odnoszę wrażenie, że wydłużana na siłę. Każdy ukończony poziom musimy zwiedzić prawie wzdłuż i wszerz. Z biegiem czasu zaczynamy narzekać na nudę, zaczynamy dostrzegać błąd jakim jest wszechobecny półmrok. Jednak największym pozytywem jest to, że w Condemned: Criminal Origins daje się odczuć specyficzny klimat, którego na próżno szukać w masie innych produkcji. Z racji okresu wakacyjnego zachęcam do zagrywania się w ten tytuł w czasie bezsennych nocy - efekt strachu gwarantowany.

Info:Gatunek: FPS
Oficjalna strona gry: www.condemnedgame.com
Producent: Monolith
Wydawca: SEGA
Wydawca PL: CD Projekt
Cena: 99,90 zł
Ceneo

Wymagania systemowe:
Procesor: Procesor Athlon 2.0 GHz (zalecane 3.0 GHz)
Pamięć RAM: 512 MB
Karta graficzna: 128 MB, 1024×756 (minimum ATI Radeon 9500 / nVidia GeForce 6200)
Napęd: DVD
Miejsce na dysku: 8 GB
System operacyjny: Windows 2000/XP

n3gative
Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Digg
  • del.icio.us
  • Wykop
  • Gwar

« Koniec marki ATI Demo Dark Messiah w sieci! »

Zostaw komentarz