
|
 |
» DeDark | środa, 30-4-2008 3:03 |
|

Alarm fur Cobra 11 – niemiecki serial, w którym policjanci jeżdżą niczym Szybcy, co się Wściekli, wyskakują z samochodu jak Spiderman i mają wykupiony pakiet szczęścia na unikanie efektownych wypadków. W ubiegłym roku do polskich kiosków trafiła pierwsza część egranizacji. Kosztowała grosze, a była naprawdę dobra. Autorzy postanowil, więc stworzyć sequel na zasadzie „więcej tego samego”. Zapłacimy za nią „trochę” więcej groszy… ale czy warto?
|
 |
» DeDark | poniedziałek, 14-4-2008 1:38 |
|

Pełna irytujących wad, skrajnie liniowa, do bólu oskryptowana, a mimo wszystko wiecznie żywa w mej pamięci. O Medal of Honor: Allied Assault po prostu nie sposób zapomnieć. Wszak to w końcu pierwszy shooter, w którym przynajmniej stwarzano pozory, że bohater nie wygrywa sam wojny, że wraz z nim - ramię w ramię - walczą też inni żołnierze, że tak naprawdę jest tylko maleńkim trybikiem wielkiej wojennej machiny… Każdy, kto ukończył w Allied Assault misję przedstawiającą lądowanie aliantów na plaży Omaha podczas D-Day, doskonale wie, o czym mówię. Tym jednym, jedynym poziomem gra studia 2015 Inc. na zawsze przeszła do historii gatunku.
|
 |
» DeDark | niedziela, 13-4-2008 21:02 |
|

Życie byłoby nudne gdyby wszystkie sprawy udało się załatwić za pierwszym razem. Gdyby wszyscy źli ginęli wtedy, kiedy powinni a reszta miałaby na tyle oleju w głowie by nie iść w ich ślady. Jednakże na szczęście dla producentów gier komputerowych tak nie jest i dzięki temu raczeni jesteśmy masa sequeli i dodatków. Jest jednak nieszczęście w tym szczęściu. Tworząc sequela jest ryzyko, że nie uda się dorównać pierwowzorowi nie ważne jak bardzo był udany…
|
 |
» DeDark | sobota, 12-4-2008 21:59 |
|

Ile to już razy widzieliśmy jak Główny Bohater z pomocą Przyjaznego Głosu lądował Boeingiem 747, po czym rozbrajał bombę z ładunkiem termonuklearnym? (swoją drogą, gdybym to ja zakładał bombę, użyłbym jednokolorowych, poplątanych jak myśli naszych polityków kabelków ;) ). A tak w ogóle to, dlaczego marnuję wstęp wypisując takie głupoty? To proste. W Experience 112 wcielimy się takiego właśnie „obecnego duchem” pomocnika.
|
 |
» DeDark | sobota, 12-4-2008 21:20 |
|

O tym, że przygodówki nie umarły staram się powtarzać wszystkim na każdym kroku. Gdy zaś gracze zarzucają mi, że gier pokroju kultowego już Mokney Island, czy choćby wspaniałego Neverhood już się nie robi zawsze mam jakiegoś asa w rękawie, bo są jednak jeszcze tytuły, którymi autorzy zaskakują pozytywnie. Tytuły te to choćby Runaway, Ankh, czy najnowsza gra twórców tego drugiego tytułu – Jack Keane. I nią chciałbym się teraz zająć.
|
 |
» DeDark | sobota, 12-4-2008 12:26 |
|

Nostradamus… to był ktoś. Usiadł sobie, napisał bajkę o „latających żelaznych ptakach”, a wiele lat później pierwszy samolot wzniósł się w powietrze. Ale ten tajemniczy jegomość spisał wiele innych, mniej znanych przepowiedni. Jedną z nich poznamy w grze Nostradamus Ostatnia Przepowiednia. Poznamy i zrobimy wszystko, aby ją powstrzymać.
|
 |
» DeDark | sobota, 12-4-2008 11:46 |
|

Podobno pieniądze szczęścia nie dają. Tę prawidłowość na własnej skórze odczuł niejaki Walter Jones – ekscentryczny milioner, któremu pieniądze przysporzyły, prócz dużej sławy, również wrogów. Niestety, tym razem skończyło się to dla Waltera katastrofą – zmarł tragicznie po upadku z klifu podczas przejażdżki wózkiem inwalidzkim. Wypadek – można rzec. Było ślisko, wiał mocny wiatr a deszcz mógł uszkodzić elektronikę wózka. Ale co robiłby wtedy paznokieć wbity w policzek denata? Do kogo należą ślady stóp biegnące za wózkiem i skąd na pobliskich skałach wziął się błękitny kawałek materiału? Na te, oraz całą masę innych pytań przyjdzie nam odpowiedzieć w nowej przygodówce mistrza Sokala – Sinking Island, aby ostatecznie dowieść, co tak naprawdę się stało na tropikalnej wyspie Sagorah.
|
 |
» DeDark | piątek, 11-4-2008 3:14 |
|

No to mam problem – jakby to powiedział Jar Jar Binks „twoja wdepnąć w duże kaka”. Instalując najnowszego Chessmastera nie wiedziałem, że będę miał aż tak duży problem z wystawieniem ostatecznej oceny. Jakiej? Przekonajcie się sami.
|
 |
» DeDark | środa, 9-4-2008 13:02 |
|

Lubisz się ścigać, ale masz dość zręcznościówek? A może uwielbiasz pojedynki w sieci? A do tego wszystkiego uważasz, że dobra gra to taka, którą można porządnie zmodyfikować? Tak? To świetnie. Zapoznaj się z dalszą częścią recenzji i przekonaj, dlaczego warto zainwestować w rFactora.
|
 |
» DeDark | piątek, 4-4-2008 0:10 |
|

Miastem włada mroczna siła,
Trzej przestępcy są uwięzieni w środku.
Ich jedyną szansą jest wyeliminowanie źródła zła.
I uciec stamtąd.
W życiu trzeba być gotowym na wszystko. Bowiem nie wszystko, co ma raj w nazwie nim właśnie jest. Weźmy na przykład opisywaną przez mnie grę. Już sam wstęp (kwestie narratora widzicie powyżej) daje do zrozumienia, że raju nie będzie. W zasadzie to od razu widać, że mamy do czynienia z grą za dwadzieścia złotych bez jednego grosza.
|
 |
» DeDark | niedziela, 23-3-2008 3:24 |
|

Kiedy po kilku pełnych frustracji i rozgoryczenia godzinach ciskałem pudełko z FIFA Managerem 06 na półkę, obiecałem sobie, że więcej w to dziadostwo już nie zagram nigdy. No, bo tak na dobrą sprawę, po co sobie szargać nerwy, skoro na wyciągnięcie ręki jest konkurencyjny Football Manager. Gra wyprzedzająca rywala z EA w każdym nieomal aspekcie o całe lata świetlne. W życiu recenzenta, nie zawsze jednak można sobie pozwolić na to, na co się akurat ma ochotę. Od czasu do czasu zdarza się na przykład, że trzeba zająć się tytułem, którego w normalnych warunkach nie tknęłoby się nawet kijem… Tak też i mnie przyszło złamać daną sobie przed dwoma laty obietnicę i wziąć na tapetę najnowszego FIFA Managera. Teraz zaś, muszę Wam wytłumaczyć, dlaczego stworzona przez programistów z Koloni produkcja, to nadal nie to…
|
 |
» DeDark | poniedziałek, 17-3-2008 1:23 |
|

Zabawa w mafiosa na nowo! Podobnie, jak nie tak wcale dawno, tryumfy święciły produkcje (zarówno filmowe, jak i elektroniczne) o tematyce piracko-korsarskiej, tak teraz wydaje się, że renesans przeżywa temat mafijnych porachunków i rodzinnej miłości. Gruby szmal, wątła lojalność, zdrada, przyjaźń, broń i piękna kobieta… która niestety musi zginąć – to kilka słów, które przychodzą mi na myśl, gdy wspominam fabułę produkcji studia Silverback Studios – Made Man: Prawa Ręka Mafii. Fabułę, za którą swoim nazwiskiem ręczy niejaki Bill Bonanno – była głowa jednej z mafijnych rodzin. Kto, jak kto, ale on musi wiedzieć, jak powinna wyglądać „zabawa w mafie”.
|
 |
» DeDark | sobota, 8-3-2008 2:48 |
|

Survival horror – coś mi to kurde mówi, ale nie do końca wiem co. A wszystko przez to, że na naszych poczciwych błaszakach najzwyczajniej w świecie nikt takich gier wydawać nie chce. Mamy co prawda świetne konwersje typu Resident Evil, czy Silent Hill. Mieliśmy znakomite, chociaż niezbyt entuzjastycznie przyjęte The Blair Witch Project w trzech odsłonach (polecam, w szczególności pierwszą część) i kilka pomniejszych tytułów, ale przyznajcie sami – obeszły nasz rynek bez większego echa. Recenzowana przeze mnie (wszystko przeze mnie…) gra FearZone: Strefa 22 tego stanu rzeczy nie zmieni. Więcej – ona go tylko potwierdza. W sposób dobitny i bezapelacyjny. Kto sięgnie po tę grę z półki? Napaleńcy dający się wkręcić w ciekawy opis z tyłu pudełka i klimatyczną okładkę. Ehhh… naiwniacy.
|
 |
» DeDark | czwartek, 6-3-2008 5:47 |
|

Ech… czytacie te słowa? To dobrze, bo oznacza to, że pisanie najgorszej recenzji w życiu mam już za sobą. Dlaczego najgorszej? Cóż, nigdy nie miałem „przyjemności” testowania tak nudnej, nieciekawej i spartaczonej produkcji. Szczegóły w dalszej części tekstu.
|
 |
» DeDark | środa, 27-2-2008 0:25 |
|

Strach jest silną emocją będąca naturalnym mechanizmem obronnym, który niejednokrotnie pozwalał przetrwać naszym przodkom. Gdy odczuwamy strach nasze nadnercza zaczynają wydzielać adrenalinę a nasz organizm zaczyna przygotowywać się do walki. Serce zaczyna szybciej bić, wzrasta ciśnienie krwi, rozszerzają się źrenice… Pytanie brzmi: ile jest strachu w S.T.R.A.C.H.U. i czy adrenalina ma coś z tym wspólnego?
|
|



|
|






|