
|
 |
» DeDark | środa, 27-2-2008 23:17 |
|

Świat wykreowany nam przez konflikt GDI oraz bractwa NOD, przy akompaniamencie obcych i ich tajemniczego kryształu zwanego tyberium napędza już co najmniej kilka tytułów ciepło przyjmowanych gier. Nic więc dziwnego, że szykują nam się kolejne produkcje spod znaku Command & Conquer. Pierwszy zapewne będzie dodatek do C&C 3 zatytułowany „Gniew Kane’a”, później zaś otrzymamy produkt opowiadający zupełnie inną historię a mianowicie Red Alert 3. Co zaś tyczy się historii wielkich wojaży z obcymi – panowie z Electronic Arts postanowili zaskoczyć nas po raz kolejny i zapowiedzieli wydanie taktycznej gry FPP w świecie Command & Conquer. Zapomnijcie jednak o średnim i zapomnianym już Renegade. Tiberium – bo o tej grze mówimy ma stanowić całkowicie nową jakość i, gdy zostanie ciepło przyjęta, początek dla całej serii stricte taktycznych strzelanin.
|
 |
» DeDark | czwartek, 10-1-2008 16:47 |
|

Niedawno mieliśmy okazję zapoznać się z najnowszą produkcją studia Crytek, długo oczekiwanym, szumnie zapowiadanym i ciepło przyjętym przez naszego redakcyjnego kolegę Havreta – Crysisem. Trzeba przyznać, że panowie talent w łapach mają i w gusta niewyżytych ludzi, spragnionych czystej rzezi w kolorowym pozłotku trafiają z niesamowitą precyzją. Tak jest teraz i tak przecież było w roku 2004, gdy na rynek trafiła przełomowa produkcja FarCry. Gracze z całego świata w mgnieniu oka zakochali się w tropikalnej dżungli, z którą dane nam było, dzięki wspomnianej grze, obcować. Teraz zaś stajemy przed wielką niewiadomą. Oto nadchodzi FarCry 2 – nowy, ale czy lepszy? Wszak zmiana ekipy tworzącej grę na Ubisoft może okazać się równie zbawienna, co fatalna w skutkach.
|
 |
» DeDark | wtorek, 20-11-2007 2:07 |
|

Są w życiu gracza chwile, w których ma serdecznie dość miliona współczynników określających postać, drzew rozwoju wielkości dorodnej sekwoi, ekonomii na wielką skalę, łączenia setek przedmiotów i tych wszystkich moralnych dylematów. Czasami człowiek chce po prostu rozsmarować na ścianie wszystko co się rusza zanim wszystko co się rusza rozsmaruje człowieka…
|
 |
» DeDark | czwartek, 8-11-2007 4:37 |
|

Hazard od zawsze przyciągał bogatych snobów, którzy nie mieli czego z kasą robić. Dostarczanie nowatorskiej rozrywki gościom, którzy mogą mieć niemal wszystko wydawałoby się niezwykle trudne, tym bardziej, że przyziemny hazard też w pewnym momencie może znużyć. I tu z pomocą przychodzi Klub, który zrzesza najbogatszych ludzi świata rządnych rozrywki na zupełnie nowej płaszczyźnie. Za pieniądze z zakładów opłacani są bowiem… współcześni gladiatorzy, którzy walcząc na śmierć i życie (tej pierwszej jest jednak nieco więcej) sprawiają radochę panom w garniturach zajadających kawior. Czasami, gdy pula pieniężna osiągnie ładną ilość cyfr opłacany jest jakiś wysoko postawiony gość, który wszczyna militarny konflikt (vel Saddam). My jednak zajmiemy się tymi, którzy znaleźli się w gorszej sytuacji.
|
 |
» DeDark | środa, 31-10-2007 17:35 |
|

Rosjanie to taki szczwany naród jednak. Mają przebłyski geniuszu, ale zwykle trzeba im pomóc doprowadzić je do stanu używalności. Jak sami zaczną coś robić od początku aż do końca to najlepszego efektu spodziewać się nie powinniśmy. Jeśli jednak ktoś da im jakąś część całości, efekt końcowy będzie porażający. Niestety, dość rzadko to wychodzi, tym bardziej, jeżeli mowa o branży gier komputerowych. W oceanie chłamu i tandety, jakimi są niskobudżetowe gry FPP trafiają się tylko nieliczne latarnie morskie, dające światło nadziei. Najnowsza produkcja rosyjskiego studia Action Forms, wsparta wydawnictwem 1C ma szansę taką latarnią być. Wszak Cryostasis, bo o tej grze mowa, nie jest do końca pomysłem twórców. To tylko Cold Fear zmieszany z BioShockiem i kilkoma iście nowatorskimi rozwiązaniami, na które nie wpadłyby „wtórno-komercyjne” głowy z zachodu myślące tylko jak przetrzepać kieszenie na nic nie wnoszących sequelach. Brzmi interesująco? To zapraszam dalej.
|
 |
» DeDark | wtorek, 9-10-2007 17:00 |
|

Witam w pierwszym odcinku programu edukacyjnego „Walka z analfabetyzmem”. Dzisiejszy, pilotażowy odcinek eksperymentalny ma na celu uświadomienie Polakom, że istnieje coś takiego, jak alfabet. Wtórny analfabetyzm, dysleksje, dysgrafie i inne tego typu schorzenia natury psychicznej należy zwalczać. Tak, więc serwis Voodoo Guild postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać o dobrą edukację wśród młodzieży. Dzisiejsze wydanie „Walki z analfabetyzmem” nosi tytuł – „Abecadło z Wiedźminem”. Zaczynamy.
|
 |
» DeDark | poniedziałek, 1-10-2007 3:38 |
|
Ostatnie lata pokazują, że polscy producenci gier nie mają już żadnych kompleksów. Naklejka „Made In Poland” przestała być już szyderczo wyśmiewana i staje się powoli wyznacznikiem światowego poziomu. Nic dziwnego, że zachęceni sukcesami wielkich firm młodzi i ambitni programiści ruszają na podbój, zarówno rodzimego, jaki i ościennych rynków. Na E3 ich raczej jeszcze nie spotkamy, ale za kilka lat mogą stanowić główną siłę napędową polskiej branży elektronicznej rozrywki. Pisząc te słowa mam na myśli między innymi młodą firmę Undead Society, która złożona z garstki growych zapaleńców przygotowuje nam dość ciekawy produkt – post apokaliptyczną grę RPG pod dumnym tytułem New Dawn. Zapachniało Falloutem? A to dopiero początek.
|
 |
» DeDark | czwartek, 9-8-2007 1:24 |
|
Jeżeli chodzi o wschodnioeuropejskie studia programistyczne, spod klawiatur których wychodzą gry komputerowe, to mogę stwierdzić, że ostatnie lata były dla nich istnym renesansem. Zarówno Polska, jak i kraje nam ościenne zaczęły pod względem technicznym doganiać (przeganiać) koncerny z zachodu, czy dalekiego wschodu. Mamy jednak jedną przewagę – my wciąż posiadamy świeże pomysły. Próbują to potwierdzić panowie z ukraińskiego studia Deep Shadows, odpowiedzialni między innymi za grę Boiling Point. Ich najnowsza produkcja – Precursors, ma wnieść do lekko skostniałego gatunku gier FPS nieco świeżości, które jest w obecnej dobie „sequelomanii” nadzieją na lepszą przyszłość.
|
 |
» DeDark | piątek, 3-8-2007 23:02 |
|

Łoesu, ale żal był. Strach, czarna rozpacz i przeraźliwe zgrzytanie zębów. Wszystko przez definitywny upadek studia Black Isle, które w czarną i bezdenną otchłań z napisem „Nie ma – wyszło” pociągnęło za sobą projekt kontynuacji serii Fallout pod kryptonimem Van Buren. O fakcie istnienia tego projektu dowiedzieliśmy się jednak stosunkowo niedawno, wraz z ukazaniem się Tech-dema owego projektu. W tym momencie dowiedzieliśmy się czym na pewno Fallout 3 nie będzie. Spekulacje nad jej obecnym wyglądem trwały wtedy w najlepsze. Wodze wyobraźni puszczały za każdym razem, gdy wymawiano nazwę Bethesda – studia, które obecnie przygotowuje trzecią część sagi post nuklearnego Role Play’a, tym bardziej, że przebąkiwano, jakoby do tworzenia gry użyto silnika znanego z gry The Elder Scroll IV – Oblivion. Ale zacznijmy od początku.
|
 |
» DeDark | piątek, 29-6-2007 15:47 |
|

Najprawdopodobniej wszystko co wiemy o Dark Sector to nieprawda*
Zapowiadało się iście rewolucyjnie – gra FPP nastawiona na rozgrywkę Massive Multiplayer Online, gdzie potyczki miało toczyć jednocześnie do kilkudziesięciu graczy. Pomysł jednak nie został w pełni zrealizowany i około trzech lat temu do prasy doszły informacje, że produkcja trwa, jednak główne założenia zostały nieco skorygowane, żeby nie powiedzieć – zmienione. Tak właśnie wyglądały pierwsze informacje o grze Dark Sector, jako całkowicie nowym, odrębnym od początkowych założeń produkcie. Czy panowie z Digital Extremes postąpili słusznie zmieniając w połowie tor prac? Z doświadczenia wiemy, że nie przynosi to zwykle pożądanych skutków. Dark Sector może jednak podążyć innym torem historii. Ale zacznijmy od początku.
|
 |
» DeDark | sobota, 23-6-2007 4:19 |
|

Już od dawna słysząc nazwę Role Playing Game nie jesteśmy do końca pewni, z czym tak naprawdę dane nam jest obcować. Pod dumnie brzmiącym w głowach wielkiej rzeszy graczy komputerowych, ale także zapalonych konsolowców skrótem RPG mogą czaić się przeróżne przymioty, przedmioty… eee… wymioty? Zacznijmy od początku.
|
 |
» DeDark | piątek, 22-6-2007 17:10 |
|

Z czym kojarzy mi się dzieciństwo? Po dłuższym zastanowieniu na myśl przychodzi mi kilka rzeczy – z piłką nożną, pokemonami i… grami ekonomicznymi.
|
 |
» joszko | sobota, 9-6-2007 16:22 |
|

Na polu najlepszych gier drugowojennych w ciągu ostatnich lat wykształciły się, i zdobyły rzesze fanów dwie serie gier. Mowa tu oczywiście o Medal of Honor i młodszym Call of Duty. Z tą drugą wynikła jednak nieciekawa sytuacja i Call of Duty 3 nie ukazało się na komputerach osobistych, tracąc tym samym miliony dolarów i nie mniejszą ilość fanów. EA Games jest jednak zbyt inteligentna, aby powtórzyć błąd konkurencji i swój najnowszy produkt, grę Medal of Honor: Airborne (MoHA) wyda nie tylko na PlayStation (a należy pamiętać, że to na PSOne ukazała się pierwsza część gry). EA pójdzie wręcz krok dalej, czyniąc najnowszą grę FPP w ich cyklu wydawniczym produktem iście multiplatformowym. Należy to brać dosłownie – PSP, Xbox, PC, PS, czy nawet telefony komórkowe – to sprzęt na którym dane nam będzie znów skopać tyłki niesfornym szkopom.
|
 |
» DeDark | niedziela, 15-4-2007 1:39 |
|

Raz na jakiś czas pojawiają się w planach wydawniczych wielu firm na całym świecie produkcje, które zdobywają ogromną popularność już w fazie produkcyjnej stając się grami – legendami. Owiane mgłą tajemnicy, z której powoli wyłania się jasny obraz, kuszą swoim wdziękiem, tak przecież zachwalanym przez twórców i powodują, że zaczynamy wierzyć iż to właśnie ten produkt, ta gra zawładnie rynkiem elektronicznej rozrywki. S.T.A.L.K.E.R., Prey, Gothic 3 – to tylko kilka z takich tytułów. Co niestety najważniejsze – nie każda z tych gier zapisała się złotymi zgłoskami w świecie branży elektronicznej. Kolejnym tytułem, który wciąż jednak balansuje na cienkiej linie pomiędzy chwałą a chałą, chwiejąc się raz w jedną, raz w drugą stronę jest Hellgate: London. Gra przez wielu określana jako Diablo III. Jest w tym wiele racji, jednak tej produkcji bliżej jest do System Shock, czy wspomnianego już wcześniej dzieła rosyjskich programistów.
|
 |
» DeDark | wtorek, 3-4-2007 22:37 |
|

To, że Will Wright potrafi zrobić oryginalną grę wie chyba każdy. Wystarczy wspomnieć tak nośne tytuły jak SimCity, czy chociażby The Sims, aby uświadomić sobie, jakim ów mężczyzna jest wizjonerem. Nic więc dziwnego, że nowa gra Willa Wrighta zapowiedziana już przez EA została z lotu okrzyknięta grą rewolucyjną. Mowa tu oczywiście o Spore, który jednak w tym wypadku w pełni zasługuje na nadane mu tytuły.
|
|



|
|






|