
|
 |
» DeDark | środa, 23-8-2006 22:57 |
|

Powiedzenie „dobre, bo polskie” niestety nie dotyczy gier komputerowych. Do naszych kiosków prawie codziennie trafiają tandetne minigierki sprzedawane w „kartonikach” po kilkanaście złotych. Co prawda są coraz lepsze, a w niektóre można nawet pograć. Nie zmienia to jednak faktu, że bardziej opłaca się produkować tanim kosztem hurtowe ilości gier (np. „celowniczki”), niż poświęcić kilka lat na jeden tytuł. Na szczęście mamy w naszym pięknym kraju kilka firm tworzących gry, które można wydać za granicą. Jedną z nich jest Techland.
|
 |
» joszko | niedziela, 25-6-2006 14:24 |
|
Ludzie walczyli ze sobą od zawsze i nie zapowiada się, aby w przyszłości było inaczej. Można by powiedzieć, że mamy to w genach. Walczono o kobiety, terytoria, złoto i inne zasoby. Być może wkrótce będziemy walczyć o wodę pitną. Jednak według ludzi z DICE, wojna przyszłości to wojna o tereny położone wzdłuż równika. Dlaczego? Bo reszta ziemi będzie skuta lodem.
|
 |
» joszko | czwartek, 1-6-2006 2:23 |
|
Ogromny i bogaty świat, multum przeróżnych dróg rozwoju głównego bohatera oraz epickich rozmiarów fabuła, której głównym wątkiem jest ratowanie świata przez jednego bohatera to niemal podstawowe elementy gier role-playing. Serie Might & Magic, Elder Scrolls czy Baldur’s Gate to zdecydowanie najważniejsi przedstawiciele tego gatunku. Lecz obok tych przebogatych historii z nieliniową fabułą i masą przeróżnych questów istniały gry z gatunku hack & slash, przez wielu nazywane action-RPG.
|
 |
» joszko | niedziela, 16-4-2006 5:48 |
|
Gra Hitman: Codename 47 była przebojem. Pojawił się w niej pewien nietypowy jegomość. Zawsze ubrany schludnie w garnitur z czerwonym krawatem, bezszelestny zabójca. Jak w tym dowcipie o Chucku Norrisie „Jeśli go widzisz, on ciebie też widzi. Jeśli go nie widzisz, możesz być kilka sekund od śmierci”. Teraz łysy koleś z kodem kreskowym na potylicy powraca po raz czwarty. Tym razem będzie w innej sytuacji niż zwykle, bowiem z myśliwego stał się zwierzyną łowną. A wszystko za sprawą konkurencji. Można by powiedzieć, że konkurencja bywa zdrowa, ale to nie dotyczy tego biznesu. Nowa agencja zabójców pojawiła się na rynku, a żeby na nim zaistnieć postanowiła pozbyć się wszystkich innych. Dosłownie. I tak oto kolejni agenci z agencji naszego bohatera zaczynają znikać. Wiadomo, iż kwestią czasu jest, aż zapukają do naszych drzwi. Tak się przedstawia mniej więcej fabuła gry. Zwiedzimy 12 różnych lokacji od Paryża i Las Vegas po Góry Skaliste..
|
 |
» DeDark | wtorek, 28-3-2006 7:40 |
|
To, co teraz nazywa się UberSoldier wcześniej znane było jako Eastern Front. Skąd ta zmiana? Najwidoczniej uznano, że poprzedni tytuł nie oddawał klimatu gry. Teraz już po samym tytule wiadomo mniej więcej, czego się spodziewać, co wymyślili dla nas scenarzyści. A co wymyślili?
|
 |
» DeDark | czwartek, 23-3-2006 1:41 |
|
Commandos - cykl gier dla, nie oszukujmy się - wybrańców. Wybrańców, którzy mieli stalowe nerwy, olbrzymie zapasy cierpliwości i IQ grubo powyżej 100. No dobrze, może trochę przesadziłem, ale prawda jest taka, że komandosi nie byli grą dla każdego. Jednym nie podobało się powolne tempo rozgrywki, inni narzekali na poziom trudności.
|
 |
» joszko | czwartek, 16-3-2006 17:20 |
|
Można by pomyśleć, że w kwestii strzelania do tych "złych" niewiele da się nowego wymyślić. W końcu i tak będzie się to sprowadzać do skierowania lufy w odpowiednią stronę i naciśnięcia na spust. Otóż okazało się, że takie myślenie jest błędne.
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:46 |
|
Nie wiem jak wy, ale mnie zawsze podobała się w grach możliwość cichego, bezszelestnego zabijania wroga tak, że do ostatniej chwili nie wiedział on o naszej obecności. Początkowo moje preferencja zaspokajał Thief, później Rainbow Six, aż w końcu trafiłem na inną grę sygnowaną nazwiskiem znanego pisarza, czyli Splinter Cell.
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:45 |
|
Hmm… Dobra gra MMORPG i zero abonamentu? Przed pojawieniem się Guild Wars było to wręcz nie do pomyślenia. Patrząc na konkurencyjne World of Warcraft można się tylko domyślać, z jakich potencjalnych zysków musieli zrezygnować ludzie z ArenaNET (12$ x 5 mln miesięcznie). Z naszego punktu widzenia to, co zrobili było znakomitym posunięciem. Wystarczy kupić grę i nie przejmować się nigdy więcej opłatami. Proste. I dzięki takiej prostocie grono grających w Guild Wars wynosi już ponad milion…
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:43 |
|
Pierwsza część Neverwinter Nights była ogromnym sukcesem. Po czym to poznać? Chociażby po tym, że twórcy zdecydowali się na produkcję kolejnych części. Innym kryterium oceny może być fakt, że została ona uznana za najlepszą grę roku 2002. Ale to tak na marginesie.
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:40 |
|
Kosmos. Ostateczna granica… To już było w pewnym filmie. W grach takie cuda zdarzają się niestety rzadko. Wszystko zaczęło się od gry zwanej Homeworld. To ona pierwsza wprowadziła gry w kosmos w pełnym tego słowa znaczeniu. Później była grupka naśladowców. Żaden jednak nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak właśnie ten Homeworld. Teraz szykuje się kolejny naśladowca. Sins of a Solar Empire ma ambicje ukazać tą „ostateczną granicę” taką, jakiej jej jeszcze nie widzieliśmy.
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:39 |
|
"Nastała niezręczna cisza… Tylko górujące na niebie słońce śmiało w tym momencie rzucać swe ciepłe promienie na to zapyziałe miasteczko. Wiatr raz po raz nikczemnie dmuchał ile tylko sił, wznosząc przy tym w powietrze gęste tumany kurzu. W takim momencie jak ten, nawet skowyt licznych w tych okolicach kojotów jakb ucichł. Czuć było niepokój, który chwytał za gardło niczym podpity John podczas kolejnej wywołanej przez siebie pijackiej rozróby w salonie. Tym razem jednak to nie była walka na pięści, po której zostają szybko gojące się rany. Nastała cisza przed burzą, gwałtowną burzą…"
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:38 |
|
Co zrobić, aby utrzymać dobry humor w czasie, kiedy piekiełko szkolne rozkręciło się już na dobre? - Odpowiedz: Iść na wojenkę… wirtualną wojenkę. Ku mojemu szczęściu, dane było mi dogłębnie testować beta wersje kolejnej odsłony cyklu Brothers in Arms, noszącej podtytuł Earned in Blood, będącej kontynuacją Brothers in Arms: Road to Hill 30.
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:36 |
|
Dawno, dawno temu (minęło już 7 lat) światło dzienne ujrzała gra Sin. Miała jednak tego pecha, że została wydana na tydzień przed premierą Half-Life’a. Można powiedzieć, że Sin był grą FPP solidnie zrobioną tak, jak się robiło wtedy takie gry. Natomiast gra przedstawiająca przygody Gordona Freeman’a zerwała z wszelkimi kanonami. Z taką konkurencją gra stworzona przez Ritual Entertainment nie miała szans. A szkoda…
|
 |
» joszko | środa, 15-3-2006 20:31 |
|
Jesień to dla wielu niezbyt przyjemna pora roku. Po wakacjach pozostają jedynie wspomnienia, woda w jeziorach robi się zimna błękitne niebo zakrywają ciemne chmury a beztroskie lenistwo ustępuje miejsca obowiązkom związanym ze szkołą czy pracą. PPG (przeciętny polski gracz) także nie ma lekko. Brakuje wolnego czasu, ulubione tytuły wędrują na półkę. Z drugiej strony jesień to także pora wielu premier doskonałych tytułów, które były dopieszczane przez okres wakacji. Wszystkie są prawie gotowe, a większość z nich zarezerwowało już sobie miejsce na sklepowych półkach. W tym artykule zapoznacie się z kilkoma tytułami, które szykuje dla nas ATARI. Zacznijmy od gier, które już są lub powinny za chwile pojawić się na półkach zachodnich sklepów.
|
|



|
|






|